31-08-2015, 16:37
(???) - 48
- A ja wiem?! Na to wygląda, skoro znak mają tylko w środku - odparłam, rozglądając się wokół w poszukiwaniu nowych potworów (żadnych na szczęście nie znalazłam). Luna przybiegła do mnie i stanęłysmy ramię w ramię, przodem do dwóch ogromnych kul.
- Musimy się ich pozbyć, zanim zabierzemy się za ratowanie Ralva - szepnęłam do dziewczyny, nadal uważnie obserwując przeciwników. Jeden z potworów wystrzelił laser w naszym kierunku, jednak wcześniej minimalnie się poruszył, dzięki czemu udało mi się w porę odepchnąć Lunę z drogi i samej również odskoczyć.
- Przyjrzyj się uważnie, a zobaczysz, kiedy zamierza atakować! Spróbuj wtedy wyrzucić pazur, może zdążysz - krzyknęłam do towarzyszki, po czym sama przebiegłam w prawo, tuż przed jedną z kul, chcąc odciągnąć ją na bok.
- No dalej, chodź tu - mruknęłam, nadal odsuwając się od towarzystwa. Przez ramię zerkałam cały czas na kulę i tylko dzięki temu uniknęłam brutalnej dewirtualizacji - cwaniaczek przeturlał się na bok i tym razem wypuścił falę uderzeniową w poziomie. Podskoczyłam wysoko w ostatniej chwili, obracając się w powietrzu i posyłając wiązkę błyskawic prosto w przeciwnika. Niestety, zdażył się już zamknąć i mój atak jedynie się od niego odbił. Kula ruszyła z impetem prosto na mnie i zmusiła mnie do szybkiej ucieczki. Zaklęłam pod nosem i przyspieszyłam.
- A ja wiem?! Na to wygląda, skoro znak mają tylko w środku - odparłam, rozglądając się wokół w poszukiwaniu nowych potworów (żadnych na szczęście nie znalazłam). Luna przybiegła do mnie i stanęłysmy ramię w ramię, przodem do dwóch ogromnych kul.
- Musimy się ich pozbyć, zanim zabierzemy się za ratowanie Ralva - szepnęłam do dziewczyny, nadal uważnie obserwując przeciwników. Jeden z potworów wystrzelił laser w naszym kierunku, jednak wcześniej minimalnie się poruszył, dzięki czemu udało mi się w porę odepchnąć Lunę z drogi i samej również odskoczyć.
- Przyjrzyj się uważnie, a zobaczysz, kiedy zamierza atakować! Spróbuj wtedy wyrzucić pazur, może zdążysz - krzyknęłam do towarzyszki, po czym sama przebiegłam w prawo, tuż przed jedną z kul, chcąc odciągnąć ją na bok.
- No dalej, chodź tu - mruknęłam, nadal odsuwając się od towarzystwa. Przez ramię zerkałam cały czas na kulę i tylko dzięki temu uniknęłam brutalnej dewirtualizacji - cwaniaczek przeturlał się na bok i tym razem wypuścił falę uderzeniową w poziomie. Podskoczyłam wysoko w ostatniej chwili, obracając się w powietrzu i posyłając wiązkę błyskawic prosto w przeciwnika. Niestety, zdażył się już zamknąć i mój atak jedynie się od niego odbił. Kula ruszyła z impetem prosto na mnie i zmusiła mnie do szybkiej ucieczki. Zaklęłam pod nosem i przyspieszyłam.
![[Obrazek: QqBCWNZ.png]](https://i.imgur.com/QqBCWNZ.png)
![[Obrazek: LlR1PCD.png]](https://i.imgur.com/LlR1PCD.png)
![[Obrazek: bUM0nXF.png]](https://i.imgur.com/bUM0nXF.png)


