23-08-2015, 20:45
35.
Gdy dotarłem do pierwszych logów, uświadomiłem sobie, jak bardzo polubiłem ten system. Jednak to jedyne co znalazłem - fascynację.
Z własnej bezsilności zacząłem krążyć po platformie. Pozostało mi najbardziej prymitywne wyjście. Zdaje się, że jedyne.
Zawahałem się na moment wiedząc, co muszę zrobić. Zacisnąłem pięści odtrącając zagrożenie. S.H.I.E.L.D. musiało zadbać, o bezpieczeństwo danych. Gdy zniszczę nośnik, wszystkie informacje przeniosą się w inne, bezpieczne miejsce. W tym właśnie miejscu, niewidocznym dla sonaru Skida, musiały być rejestry których szukamy. A tym nośnikiem jest wieża.
Podszedłem do ekranu, przejeżdżając po nim dłonią, jednym ruchem przerzuciłem dane, tworząc nowe. Chyba jeszcze nigdy tak szybko nie pracowałem, w kilka minut napisałem nowy program. Wziąłem wdech i przyłożyłem dłoń do ekranu. Na linijkach kodów wyświetliło się moje pełne imię, aktywując przy tym protokół.
Otaczające mnie ekrany zadrgały i jeden po drugim zaczęły spadać. Kątem oka zauważyłem rozprzestrzeniające się dziury w ścianie wieży. Na interfejsie przede mną, zaskoczył transfer danych.
Uśmiechnąłem się widząc jak umierająca konstelacja zaczęła wysyłać dane w inne miejsce, cierpliwie czekałem, aż pojawi się nowa lokalizacja.
Gdy znowu rozejrzałem się na boki - dziury pożerały już resztki wieży, bez problemu widziałem dziewczyny. Spojrzałem w stronę znikającego mostku i platformy, zaraz nie będę miał na czym stać, a niżej unosi się cyfrowe morze.
Okno w interfejsie wyświetliło nową lokalizację, by zaraz potem spaść do morza. Odwróciłem się na pozostałościach podestu biorąc rozbieg. Wyskoczyłem w stronę dysku, w momencie, gdy cała wieża zniknęła. W locie wyciągnąłem dłonie, głupio licząc, że czegoś się złapie.
Gdy dotarłem do pierwszych logów, uświadomiłem sobie, jak bardzo polubiłem ten system. Jednak to jedyne co znalazłem - fascynację.
Z własnej bezsilności zacząłem krążyć po platformie. Pozostało mi najbardziej prymitywne wyjście. Zdaje się, że jedyne.
Zawahałem się na moment wiedząc, co muszę zrobić. Zacisnąłem pięści odtrącając zagrożenie. S.H.I.E.L.D. musiało zadbać, o bezpieczeństwo danych. Gdy zniszczę nośnik, wszystkie informacje przeniosą się w inne, bezpieczne miejsce. W tym właśnie miejscu, niewidocznym dla sonaru Skida, musiały być rejestry których szukamy. A tym nośnikiem jest wieża.
Podszedłem do ekranu, przejeżdżając po nim dłonią, jednym ruchem przerzuciłem dane, tworząc nowe. Chyba jeszcze nigdy tak szybko nie pracowałem, w kilka minut napisałem nowy program. Wziąłem wdech i przyłożyłem dłoń do ekranu. Na linijkach kodów wyświetliło się moje pełne imię, aktywując przy tym protokół.
Otaczające mnie ekrany zadrgały i jeden po drugim zaczęły spadać. Kątem oka zauważyłem rozprzestrzeniające się dziury w ścianie wieży. Na interfejsie przede mną, zaskoczył transfer danych.
Uśmiechnąłem się widząc jak umierająca konstelacja zaczęła wysyłać dane w inne miejsce, cierpliwie czekałem, aż pojawi się nowa lokalizacja.
Gdy znowu rozejrzałem się na boki - dziury pożerały już resztki wieży, bez problemu widziałem dziewczyny. Spojrzałem w stronę znikającego mostku i platformy, zaraz nie będę miał na czym stać, a niżej unosi się cyfrowe morze.
Okno w interfejsie wyświetliło nową lokalizację, by zaraz potem spaść do morza. Odwróciłem się na pozostałościach podestu biorąc rozbieg. Wyskoczyłem w stronę dysku, w momencie, gdy cała wieża zniknęła. W locie wyciągnąłem dłonie, głupio licząc, że czegoś się złapie.
![[Obrazek: usRtoXY.png]](https://i.imgur.com/usRtoXY.png)



