21-08-2015, 14:24
(???) - 38
Ralv zniknął w wieży, a ja odwróciłam się do idącej za mną Luny.
- Skoro mamy trochę czasu, to może chciałabyś... - urwałam, ponieważ oczy dziewczyny rozszerzyły się w mieszance strachu i niedowierzania. Odwróciłam się szybko, jednak nie wystarczająco szybko. Laser kraba trafił mnie prosto w pierś, a siła uderzenia cisnęła mną w Lunę. Razem przejechałyśmy kawałek po ziemi, a gdy tylko się zatrzymałyśmy, przekoziołkowałam do przodu, skoczyłam na nogi i pchnęłam rękoma do przodu. Z moich dłoni z sykiem strzeliły pioruny, które trafiły kraba prosto w oczy. Potwór zamigotał i zniknął, a ja odwróciłam się do Luny, by pomóc jej wstać. Dziewczyna stała już jednak na nogach i patrzyła to na mnie, to na miejsce po krabie. Otwierała właśnie usta, żeby się odezwać, jednak uprzedziłam ją.
- Tak, zapomnieliśmy ci wspomnieć o jakże uroczych mieszkańcach Lyoko. Zapewne za chwilę pojawi się ich tutaj więcej, więc powiem w skrócie: każde uderzenie lasera zabiera pewną ilość... punktów zdrowia? Nie wiem jak to inaczej nazwać. Mamy ich tylko trochę, więc zbyt duże obrażenia sprowadzają nas brutalnie na ziemię. A tak przynajmniej jest w Lyoko - powiedziałam, zdając sobie sprawę z tego, że jesteśmy na środku Internetu. - Tutaj nie wiem, jak to działa, bezpieczniej będzie założyć, że możemy w ogóle wyparować. Tak więc nie daj się zabić. Masz jakieś moce działające na odległość? Czy tylko pazury? Kurczę, trzeba to szybko rozpracować! - wrzasnęłam, widząc nadbiegającą z prawej hordę krabów.
Ralv zniknął w wieży, a ja odwróciłam się do idącej za mną Luny.
- Skoro mamy trochę czasu, to może chciałabyś... - urwałam, ponieważ oczy dziewczyny rozszerzyły się w mieszance strachu i niedowierzania. Odwróciłam się szybko, jednak nie wystarczająco szybko. Laser kraba trafił mnie prosto w pierś, a siła uderzenia cisnęła mną w Lunę. Razem przejechałyśmy kawałek po ziemi, a gdy tylko się zatrzymałyśmy, przekoziołkowałam do przodu, skoczyłam na nogi i pchnęłam rękoma do przodu. Z moich dłoni z sykiem strzeliły pioruny, które trafiły kraba prosto w oczy. Potwór zamigotał i zniknął, a ja odwróciłam się do Luny, by pomóc jej wstać. Dziewczyna stała już jednak na nogach i patrzyła to na mnie, to na miejsce po krabie. Otwierała właśnie usta, żeby się odezwać, jednak uprzedziłam ją.
- Tak, zapomnieliśmy ci wspomnieć o jakże uroczych mieszkańcach Lyoko. Zapewne za chwilę pojawi się ich tutaj więcej, więc powiem w skrócie: każde uderzenie lasera zabiera pewną ilość... punktów zdrowia? Nie wiem jak to inaczej nazwać. Mamy ich tylko trochę, więc zbyt duże obrażenia sprowadzają nas brutalnie na ziemię. A tak przynajmniej jest w Lyoko - powiedziałam, zdając sobie sprawę z tego, że jesteśmy na środku Internetu. - Tutaj nie wiem, jak to działa, bezpieczniej będzie założyć, że możemy w ogóle wyparować. Tak więc nie daj się zabić. Masz jakieś moce działające na odległość? Czy tylko pazury? Kurczę, trzeba to szybko rozpracować! - wrzasnęłam, widząc nadbiegającą z prawej hordę krabów.
![[Obrazek: QqBCWNZ.png]](https://i.imgur.com/QqBCWNZ.png)
![[Obrazek: LlR1PCD.png]](https://i.imgur.com/LlR1PCD.png)
![[Obrazek: bUM0nXF.png]](https://i.imgur.com/bUM0nXF.png)


