11-08-2015, 22:07
(???) - 24
W oczach Ralva wyraźnie widać było niczym nieskrywaną panikę. Poczułam silną potrzebę zaopiekowania się chłopakiem i wzięcia sprawy w swoje ręce. Przecież nerwowe sytuacje to moja specjalność.
- Dobra, ja zajmę się paniusią przy ladzie, a Ty leć do fabryki. Dogonię Cię jak tylko się jej pozbędę - wyszpetałam, po czym płynnym ruchem wstałam ze stolika i ruszyłam do kasy.
Tajemnicza postać kupowała jakieś słodkie bułki, więc uczepiłam się tego tematu jak rzep psiego ogona.
- Ooo, właśnie, one tak smakowicie wyglądają... faktycznie są dobre? To może ja też takie wezmę... A pani to chyba nie stąd? - trajkotałam, w czasie gdy Ralv szybkim krokiem wyszedł z cukierni i jeszcze zanim drzwi się za nim zamknęły, puścił się dzikim biegiem w kierunku fabryki. Dałam mu jeszcze chwilę przewagi, po czym zakończyłam scenkę, pożegnałam się z kasjerką oraz tajemniczą nieznajomą i wyszłam przed cukiernię, wymownie wąchając torebkę z ciepłymi bułeczkami. Gdy tylko zniknęłam za rogiem sklepu i upewniłam się, że kobieta za mną nie wyszła, ruszyłam za Ralvem. Sukienka i niezapięta kurtka łomotały na wietrze, gdy pędziłam przed siebie, prosto w kierunku fabryki. Po chwili przegoniłam sapiącego Ralva, a gdy go mijałam, odwróciłam się i szepnęłam:
- On your left.
W oczach Ralva wyraźnie widać było niczym nieskrywaną panikę. Poczułam silną potrzebę zaopiekowania się chłopakiem i wzięcia sprawy w swoje ręce. Przecież nerwowe sytuacje to moja specjalność.
- Dobra, ja zajmę się paniusią przy ladzie, a Ty leć do fabryki. Dogonię Cię jak tylko się jej pozbędę - wyszpetałam, po czym płynnym ruchem wstałam ze stolika i ruszyłam do kasy.
Tajemnicza postać kupowała jakieś słodkie bułki, więc uczepiłam się tego tematu jak rzep psiego ogona.
- Ooo, właśnie, one tak smakowicie wyglądają... faktycznie są dobre? To może ja też takie wezmę... A pani to chyba nie stąd? - trajkotałam, w czasie gdy Ralv szybkim krokiem wyszedł z cukierni i jeszcze zanim drzwi się za nim zamknęły, puścił się dzikim biegiem w kierunku fabryki. Dałam mu jeszcze chwilę przewagi, po czym zakończyłam scenkę, pożegnałam się z kasjerką oraz tajemniczą nieznajomą i wyszłam przed cukiernię, wymownie wąchając torebkę z ciepłymi bułeczkami. Gdy tylko zniknęłam za rogiem sklepu i upewniłam się, że kobieta za mną nie wyszła, ruszyłam za Ralvem. Sukienka i niezapięta kurtka łomotały na wietrze, gdy pędziłam przed siebie, prosto w kierunku fabryki. Po chwili przegoniłam sapiącego Ralva, a gdy go mijałam, odwróciłam się i szepnęłam:
- On your left.
![[Obrazek: QqBCWNZ.png]](https://i.imgur.com/QqBCWNZ.png)
![[Obrazek: LlR1PCD.png]](https://i.imgur.com/LlR1PCD.png)
![[Obrazek: bUM0nXF.png]](https://i.imgur.com/bUM0nXF.png)


