29-07-2015, 20:58
18.
Ralv wyszczerzył zęby gdy V usiadła naprzeciw niego.
- Weź, nie ma za co. Bardzo się cieszę, że mogłem jakoś pomóc. Żelke? – Zaproponował pochylając papierową torbę w stronę dziewczyny. – Ogólnie to… nie lubię tych, tych… no tych czarnych – wymamrotał pod nosem wyławiając z drugiej torebki czarne spiralki.
Chłopak poniósł na moment wzrok znad torby zawieszając go na rozpuszczonych włosach V. Trzeba przyznać, że prezentowały się znaczenie lepiej niż w Lyoko.
- Powinnaś odetchnąć, nie zrobiłaś niczego złego. Niestety obecnie nie mam zbyt dużo czasu, dokładnie za – Ralv odwrócił wzrok w stronę wiszącego zegara. – Oj, mniej niż myślałem. Dokładnie za godzinę kodowanie dotrze do Lyoko, wtedy rozpocznie się szyfrowanie. Nie ukrywam, że raczej sporo z tym roboty – wyjaśnił, po czym zagwizdał pod nosem wyciągając z paczki kolorowy zawijas – dlatego też muszę być wtedy w Lyoko. Kierowanie tym całym nowym szyfrowaniem z pozycji klawiatury jest nie tyle co niemożliwe, a uciążliwe. – Wzruszył ramionami podrzucając wyłowioną zdobycz prosto do ust. – Problemy z połączeniem są strasznie irytujące, przesłanie jednego GB przez dwie godziny i tak dalej. Gdy to wszystko się skończy, odezwę się. Wtedy zrobimy co tylko chcesz – zaproponował ponownie się uśmiechając.
Chłopak sięgnął do kieszeni wyjmując mały skrawek papieru. Popatrzył przez chwilę na niego, po czym podał go V.
- Proszę, tutaj są wszystkie kody dostępu do laboratorium. Twoje zabawki są imponujące, ale raczej dość… ciężkie, więc nie musisz ich ciągle targać chcą mnie odwiedzić i złamać hasła. Ach i jeszcze jedno – przypomniał sobie ponownie zerkając na zegar – rejestr czujników wykrył gościa w fabryce, wiesz, nic nowego, to dość.. ciepłe miejsce dla bezdomnych, ale raczej nikt nie spina się po drabinie w głąb szybu. Prawda? Kto wie, może ktoś z Twojej agencji – Ralv teatralnie podniósł oczy do góry – gdy będę w Lyoko, laboratorium się zamknie, wtedy kody będą bezużyteczne niestety. Tylko tym razem, nie dostaniesz się do środka, ale może odnajdziesz gościa. Nie ma sensu próbować wejść do jakiejś z sal, powrót do przeszłości automatycznie zaskoczy, ale to wszystko wytłumaczę Ci… potem, teraz, goni czas. – Wyjaśnił wstając z krzesła. – No to… do zobaczenia!
Ralv przez moment zawahał się. Po chwili jednak już ściskał tak ciepło, jak tylko potrafił V. Był szczęśliwy, przynajmniej teraz, chyba wreszcie znalazł kogoś, z kim można tutaj porozmawiać.
Ralv wyszczerzył zęby gdy V usiadła naprzeciw niego.
- Weź, nie ma za co. Bardzo się cieszę, że mogłem jakoś pomóc. Żelke? – Zaproponował pochylając papierową torbę w stronę dziewczyny. – Ogólnie to… nie lubię tych, tych… no tych czarnych – wymamrotał pod nosem wyławiając z drugiej torebki czarne spiralki.
Chłopak poniósł na moment wzrok znad torby zawieszając go na rozpuszczonych włosach V. Trzeba przyznać, że prezentowały się znaczenie lepiej niż w Lyoko.
- Powinnaś odetchnąć, nie zrobiłaś niczego złego. Niestety obecnie nie mam zbyt dużo czasu, dokładnie za – Ralv odwrócił wzrok w stronę wiszącego zegara. – Oj, mniej niż myślałem. Dokładnie za godzinę kodowanie dotrze do Lyoko, wtedy rozpocznie się szyfrowanie. Nie ukrywam, że raczej sporo z tym roboty – wyjaśnił, po czym zagwizdał pod nosem wyciągając z paczki kolorowy zawijas – dlatego też muszę być wtedy w Lyoko. Kierowanie tym całym nowym szyfrowaniem z pozycji klawiatury jest nie tyle co niemożliwe, a uciążliwe. – Wzruszył ramionami podrzucając wyłowioną zdobycz prosto do ust. – Problemy z połączeniem są strasznie irytujące, przesłanie jednego GB przez dwie godziny i tak dalej. Gdy to wszystko się skończy, odezwę się. Wtedy zrobimy co tylko chcesz – zaproponował ponownie się uśmiechając.
Chłopak sięgnął do kieszeni wyjmując mały skrawek papieru. Popatrzył przez chwilę na niego, po czym podał go V.
- Proszę, tutaj są wszystkie kody dostępu do laboratorium. Twoje zabawki są imponujące, ale raczej dość… ciężkie, więc nie musisz ich ciągle targać chcą mnie odwiedzić i złamać hasła. Ach i jeszcze jedno – przypomniał sobie ponownie zerkając na zegar – rejestr czujników wykrył gościa w fabryce, wiesz, nic nowego, to dość.. ciepłe miejsce dla bezdomnych, ale raczej nikt nie spina się po drabinie w głąb szybu. Prawda? Kto wie, może ktoś z Twojej agencji – Ralv teatralnie podniósł oczy do góry – gdy będę w Lyoko, laboratorium się zamknie, wtedy kody będą bezużyteczne niestety. Tylko tym razem, nie dostaniesz się do środka, ale może odnajdziesz gościa. Nie ma sensu próbować wejść do jakiejś z sal, powrót do przeszłości automatycznie zaskoczy, ale to wszystko wytłumaczę Ci… potem, teraz, goni czas. – Wyjaśnił wstając z krzesła. – No to… do zobaczenia!
Ralv przez moment zawahał się. Po chwili jednak już ściskał tak ciepło, jak tylko potrafił V. Był szczęśliwy, przynajmniej teraz, chyba wreszcie znalazł kogoś, z kim można tutaj porozmawiać.
![[Obrazek: usRtoXY.png]](https://i.imgur.com/usRtoXY.png)



