23-07-2015, 19:26
9.
- Muszę przyznać - zaczął wyraźnie zadowolony z decyzji V - że góry to zdecydowanie najbardziej zjawiskowy sektor. Ruszajmy zatem.
W momencie wypowiedzenia ostatniego słowa w pomieszczeniu ponownie rozległ się symfoniczny głos. Z mglistego sufitu powolnie zaczęła wynurzać się biała kula. Wolnym pionowym ruchem opadała w kierunku gości by tuż nad ich głowami otworzyć się i pochłonąć ich wirtualne ciała.
Podróż w transporterze była... cóż, nieodczuwalna, przez moment po prostu byłeś zawieszony w cyfrowej próżni którą wypełniała kula. Chwilę później uderzyli stopami twardo o kamienną ścieżkę zawieszoną w cyfrowych górach. Po bokach w oddali rysowały się szczyty gór przykryte gęstą mgłą.
- To przed nami, to właśnie wieża. - Wyjaśnił wskazując konstrukcję na końcu kamiennej ścieżki. - Trafiliśmy raczej na konciec sektora, gdybyśmy zawrócili tą drogą, moglibyśmy trafić na rozdroża, a jeżeli zdecydujemy się... skoczyć, wlecimy prosto na kamienną arenę. Chyba. - Wyjaśnił kalkulując w myślach ryzyko.
Chłopak odwrócił się do zafascynowej V, która zdawała się pochłaniać cały obraz, musiał przyznać, że z minuty na minutę, coraz bardziej ją lubił, mimo, że nadal prawie jej nie znał...
- Chętnie przyjęłaś moją propozycję, masz już konkretny cel, który będziesz chciała znaleźć?
- Muszę przyznać - zaczął wyraźnie zadowolony z decyzji V - że góry to zdecydowanie najbardziej zjawiskowy sektor. Ruszajmy zatem.
W momencie wypowiedzenia ostatniego słowa w pomieszczeniu ponownie rozległ się symfoniczny głos. Z mglistego sufitu powolnie zaczęła wynurzać się biała kula. Wolnym pionowym ruchem opadała w kierunku gości by tuż nad ich głowami otworzyć się i pochłonąć ich wirtualne ciała.
Podróż w transporterze była... cóż, nieodczuwalna, przez moment po prostu byłeś zawieszony w cyfrowej próżni którą wypełniała kula. Chwilę później uderzyli stopami twardo o kamienną ścieżkę zawieszoną w cyfrowych górach. Po bokach w oddali rysowały się szczyty gór przykryte gęstą mgłą.
- To przed nami, to właśnie wieża. - Wyjaśnił wskazując konstrukcję na końcu kamiennej ścieżki. - Trafiliśmy raczej na konciec sektora, gdybyśmy zawrócili tą drogą, moglibyśmy trafić na rozdroża, a jeżeli zdecydujemy się... skoczyć, wlecimy prosto na kamienną arenę. Chyba. - Wyjaśnił kalkulując w myślach ryzyko.
Chłopak odwrócił się do zafascynowej V, która zdawała się pochłaniać cały obraz, musiał przyznać, że z minuty na minutę, coraz bardziej ją lubił, mimo, że nadal prawie jej nie znał...
- Chętnie przyjęłaś moją propozycję, masz już konkretny cel, który będziesz chciała znaleźć?
![[Obrazek: usRtoXY.png]](https://i.imgur.com/usRtoXY.png)



