23-07-2015, 15:20
8.
Ralv uśmiechnął się szczerze.
- Miło mi to słyszeć, dobra decyzja! Nie potrzebuję szczególnie dużej serwerowni, zwykła baza która przechwytuje zapisy z misji agentów będzie odpowiednia, lub jakiekolwiek archiwa. Tak naprawdę moc obliczeniowa z dwóch kolumn spiętych serwerów będzie wystarczająca. Program będzie inicjować się góra pięć sekund, ominie wszystkie zabezpieczenia, także spokojnie. Zdaję sobie sprawę, że pięć sekund dla agentów to ogromna ilość czasu, narażonego czasu, ale nie jestem w stanie przyśpieszyć procesu. – Tłumaczył z bezsilnością.
Chłopak ruszył wolnym krokiem w stronę korytarza którym przyszedł.
- Zapraszam za mną. Kiedyś… - zaczął Ralv wracając do wspomnień, gdy dostali się do olbrzymiej sali stworzonej z błękitnych słupów i kostek. – Kartagina była ruchomym labiryntem, oznacza to tyle, że każda kolejna wizyta, oznaczała nowe terytorium. Trzeba przyznać, niebezpieczne terytorium. Jednak na moje potrzeby wyłączyłem tę procedurę. – Uśmiechnął się pod nosem dumny z siebie. – Więc tak.. piętro niżej mamy rdzeń Lyoko, jednak to pomieszczenie zamknąłem, nie można do niego wejść. Wyżej zaś – Ralv podniósł wzrok na zamglony sufit – znajduje się hangar z łodzią. Służy do podróżowania po Internecie, zgaduję, że będziesz musiała użyć właśnie tego środka transportu szukając naprawdę przedawnionych danych. Obecnie labirynt prezentuje najprostszą formę, tylko niezbędne korytarze są otwarte, ten na przykład - wskazał ręką na najbliżej przejście na wprost – prowadzi do mojego interfejsu. Oraz wyjścia z Kartaginy. Cóż, może wezwiemy transporter i udamy się do pozostałych sektorów? Jakieś propozycje? Naturalnie możemy zostać też tutaj, gdzie jesteśmy.
Ralv uśmiechnął się szczerze.
- Miło mi to słyszeć, dobra decyzja! Nie potrzebuję szczególnie dużej serwerowni, zwykła baza która przechwytuje zapisy z misji agentów będzie odpowiednia, lub jakiekolwiek archiwa. Tak naprawdę moc obliczeniowa z dwóch kolumn spiętych serwerów będzie wystarczająca. Program będzie inicjować się góra pięć sekund, ominie wszystkie zabezpieczenia, także spokojnie. Zdaję sobie sprawę, że pięć sekund dla agentów to ogromna ilość czasu, narażonego czasu, ale nie jestem w stanie przyśpieszyć procesu. – Tłumaczył z bezsilnością.
Chłopak ruszył wolnym krokiem w stronę korytarza którym przyszedł.
- Zapraszam za mną. Kiedyś… - zaczął Ralv wracając do wspomnień, gdy dostali się do olbrzymiej sali stworzonej z błękitnych słupów i kostek. – Kartagina była ruchomym labiryntem, oznacza to tyle, że każda kolejna wizyta, oznaczała nowe terytorium. Trzeba przyznać, niebezpieczne terytorium. Jednak na moje potrzeby wyłączyłem tę procedurę. – Uśmiechnął się pod nosem dumny z siebie. – Więc tak.. piętro niżej mamy rdzeń Lyoko, jednak to pomieszczenie zamknąłem, nie można do niego wejść. Wyżej zaś – Ralv podniósł wzrok na zamglony sufit – znajduje się hangar z łodzią. Służy do podróżowania po Internecie, zgaduję, że będziesz musiała użyć właśnie tego środka transportu szukając naprawdę przedawnionych danych. Obecnie labirynt prezentuje najprostszą formę, tylko niezbędne korytarze są otwarte, ten na przykład - wskazał ręką na najbliżej przejście na wprost – prowadzi do mojego interfejsu. Oraz wyjścia z Kartaginy. Cóż, może wezwiemy transporter i udamy się do pozostałych sektorów? Jakieś propozycje? Naturalnie możemy zostać też tutaj, gdzie jesteśmy.
![[Obrazek: usRtoXY.png]](https://i.imgur.com/usRtoXY.png)



