23-07-2015, 00:21
(???) - 8
Ostatnie pytanie szarowłosego młodzieńca zawisło w powietrzu. Co teraz zrobię?
- Chciałabym to wiedzieć - odpowiedziałam zupełnie szczerze, co rzadko mi się zdarza. - Przyłapałeś mnie buszowaniu po Twojej fabryce, nieczęsto zdarza mi się taka.. ekhm, wpadka przy pracy. Powinnam teraz cię obezwładnić, wrócić do dowództwa i zdać raport z tego co widziałam. Znając Shield, jutro z tego miejsca zostałaby kupa gruzu. Wolimy pozbywać się takich... - chrząknęłam - niedogodności... Zanim rozwiną się w zagrożenie. Tym bardziej, że sam przyznałeś, że tym miejscem rządziła kiedyś sztuczna inteligencja. Mamy doświadczenie z tego typu sprawami... - powiedziałam, myśląc o Ultronie, jednak w tym miejscu ugryzłam się język. Co się ze mną dzieje? Dlaczego tyle gadam? Nic nie wiem o tym chłopaku, nie wiem gdzie jestem... To może być iluzja, może ktoś właśnie buszuje w moim umyśle i wymyślił to wszystko, bym zdradziła Shield... A może to test?
Ogarnij się, pomyślałam. Nie okazuj słabości, nie mów prawdy. Przywdziej maskę. Jak zawsze.
Problem w tym, że nie miałam maski na taką okazję.
Chłopak patrzył na mnie przenikliwie, zapewne oczekując dalszego ciągu wypowiedzi. Nie poganiał mnie. Przyjrzałam mu się dokładniej. Usiłowałam rozgryźć jego emocje, jednak nie było to takie proste, gdy oboje byliśmy postaciami komputerowymi. Nie mogłam dojrzeć napięcia mięśni, zaciśniętej szczęki, czy pulsującej żyły. Moje techniki mnie zawiodły. Musiałam grać w jego grę. Musiałam na gorąco stworzyć kolejną wersję siebie, tym razem nieznaną nawet mi samej. Wzięłam głęboki wdech, jak zawsze, gdy "przełączałam się" na kolejną mnie.
- Ech, nieważne. Zapomnij. Liczę na to, że Ty powiesz mi, co mogę teraz zrobić. W końcu to Ty jesteś tu u siebie.
Uśmiechnęłam się. Tak, uprzejmość to klucz do większości ludzi. Trzeba się im również dać poznać, wtedy oni odwdzięczą się tym samym.
- Nazywam się V. A Ty?
Ostatnie pytanie szarowłosego młodzieńca zawisło w powietrzu. Co teraz zrobię?
- Chciałabym to wiedzieć - odpowiedziałam zupełnie szczerze, co rzadko mi się zdarza. - Przyłapałeś mnie buszowaniu po Twojej fabryce, nieczęsto zdarza mi się taka.. ekhm, wpadka przy pracy. Powinnam teraz cię obezwładnić, wrócić do dowództwa i zdać raport z tego co widziałam. Znając Shield, jutro z tego miejsca zostałaby kupa gruzu. Wolimy pozbywać się takich... - chrząknęłam - niedogodności... Zanim rozwiną się w zagrożenie. Tym bardziej, że sam przyznałeś, że tym miejscem rządziła kiedyś sztuczna inteligencja. Mamy doświadczenie z tego typu sprawami... - powiedziałam, myśląc o Ultronie, jednak w tym miejscu ugryzłam się język. Co się ze mną dzieje? Dlaczego tyle gadam? Nic nie wiem o tym chłopaku, nie wiem gdzie jestem... To może być iluzja, może ktoś właśnie buszuje w moim umyśle i wymyślił to wszystko, bym zdradziła Shield... A może to test?
Ogarnij się, pomyślałam. Nie okazuj słabości, nie mów prawdy. Przywdziej maskę. Jak zawsze.
Problem w tym, że nie miałam maski na taką okazję.
Chłopak patrzył na mnie przenikliwie, zapewne oczekując dalszego ciągu wypowiedzi. Nie poganiał mnie. Przyjrzałam mu się dokładniej. Usiłowałam rozgryźć jego emocje, jednak nie było to takie proste, gdy oboje byliśmy postaciami komputerowymi. Nie mogłam dojrzeć napięcia mięśni, zaciśniętej szczęki, czy pulsującej żyły. Moje techniki mnie zawiodły. Musiałam grać w jego grę. Musiałam na gorąco stworzyć kolejną wersję siebie, tym razem nieznaną nawet mi samej. Wzięłam głęboki wdech, jak zawsze, gdy "przełączałam się" na kolejną mnie.
- Ech, nieważne. Zapomnij. Liczę na to, że Ty powiesz mi, co mogę teraz zrobić. W końcu to Ty jesteś tu u siebie.
Uśmiechnęłam się. Tak, uprzejmość to klucz do większości ludzi. Trzeba się im również dać poznać, wtedy oni odwdzięczą się tym samym.
- Nazywam się V. A Ty?
![[Obrazek: QqBCWNZ.png]](https://i.imgur.com/QqBCWNZ.png)
![[Obrazek: LlR1PCD.png]](https://i.imgur.com/LlR1PCD.png)
![[Obrazek: bUM0nXF.png]](https://i.imgur.com/bUM0nXF.png)


