22-07-2015, 23:57
6.
- Zatem.. cóż. To wszystko.. - Chłopak uniósł rękę obejmując jej ruchem całą arenę w której się obecnie znajdowali. - Jest Lyoko, nie Loko, a Lyoko. Moja młodsza siostra uwielbiała przekręcać nazwę, więc już poprawiam. Technicznie rzecz biorąc, prawdziwa nazwa miejsca, w którym jesteśmy to Projekt Kartagina, ale to zbyt oficjalna nazwa, prawda? Tak, totalnie jestem wygadany. Moim jedynym rozmówcą są ściany i programy, które mnie nie słuchają, ale na te raczej krzyczę, więc średnio się lubimy. Zgaduję że i tak będziesz musiała zdać raport, więc pomogę, a jeżeli uznam to za słuszne, po prostu cofnę te wydarzenia i znowu będziesz wiedzieć tyle, co przed transferem. - Głos lekko mu się zadrżał, ale kontynuował dalej. - Przede wszystkim, oby podstawy liczenia nie były wyzwaniem, sektor piąty jasno mówi, że istnieją również inne. Ten obecny potocznie nazywamy samą Kartaginą, a przez długie lata to miejsce było moim domem. Nadal trochę jest. Istnieją jeszcze góry, las, pustynia oraz lodowiec, niemniej średnio polecam spacery po tym ostatnim - potrzebuję ostatnio trochę więcej energii, więc czerpię ją z wyniszczania sektora. Topniejące lodowce i te sprawy - odpowiedział na ewentualne pytanie. - Może tak zacznę od początku? Sam projekt zrodził się jeszcze w latach 90, miał na celu szpiegować informacje wrogów. Badania prowadził głównie mój tata - Waldo Schaeffer. Z pewnością nie istnieje w Waszych rejestrach danych, bo zgaduję, że jednak dla kogoś pracujesz.. także, pod tym nazwiskiem niczego nie szukaj. Jeżeli już, figuruje jako Franz Hopper. Jak widzisz, temu miejscu raczej daleko, do projektu szpiegującego. Co się zatem stało? Ojca przerosły ambicje, oraz ludzie dla których pracował. Pewne sytuacje i wydarzenia, zmusiły go do ucieczki, wraz z moją siostrą... Aelitą. Niemniej Kartagina była również kiedyś mieszkaniem sztucznej inteligencji, która z zamysłu miała szpiegować dane, tata nazwał to.. raczej dziwnie - XANA. Nie chcę Cię zanudzić, więc przyśpieszę - podsumował swój wywód, przenosząc wzrok w nieistniejący punkt. - Jak już pewnie się domyślasz, XANA postanowił przejąć kontrolę. Jak każdy program, wiedział lepiej od stwórcy. Ojciec oczywiście chciał to skończyć, ale jak mówię.. ambicje. Po drodze odkrył niewyobrażalne zalety Superkomputera, który fotografowałaś. Więc postanowił się tutaj schować wraz z córką i mną, nie mam pojęcia, co sobie myślał. Że XANA od tak pozwoli nam tutaj mieszkać? Ale tak też się stało, wysłał nas, a żeby odciąć się od agencji dla której pracuje, oraz pokonać XANĘ, zdecydował się wyłączyć maszynę. I tak czuwałem tutaj... czuwaliśmy, wyłączeni, jak zabawki. Po dokładnie pięciu latach, pewien młodzieniec wraz z grupką przyjaciół znalazł mój dom, oraz moją siostrę. Jednak nie mnie. Pomógł jej wrócić do domu, oraz tak, po wielu walkach pokonali XANĘ. Co zatem ze mną? Życie nie zawsze jest takie, jakie chcemy, a szczególnie to wirtualne. Tata zeskanował i wysłał mnie do Lyoko miesiąc przed Aelitą. Dlaczego? Była to niestety jedyna szansa, na podtrzymanie mojego życia, można powiedzieć, że moja choroba była w trakcie niszczenia moich ostatnich zalążków życia. Zamieszkałem więc tutaj, a gdy nadszedł czas na Aelitę i tatę, ten podczas skanu, nadpisał jej pamięć usuwając związane ze mną wspomnienia. Bo widzisz, stwierdziliśmy, że w ten sposób przyniesiemy jej mniej cierpienia, a ja, gdy wyzdrowieję, będę mógł walczyć z XANĄ. Niestety wszystko potoczyło się inaczej. Potem, jak mówiłem, przez 5 lat, byliśmy zatrzymani. Mimo, że Aelicie udało się uciec, XANA zatrzymał mnie w tym sektorze, ukrywając głębiej, niż ojca, który ledwo istniał po starciu z tym programem. Nikt nie mógł mnie znaleźć, gdy siostra z przyjaciółmi pokonali dzieło ojca, udało mi się uciec. Jednak wciąż byłem za słaby, żeby prosić o jakąkolwiek pomoc. Gdy nieświadoma niczego Aelita wyłączyła Superkomputer, w ostatniej chwili udało mi się uciec do Internetu, tam właśnie nauczyłem się panować nad elektroniką, przywracając Lyoko, a w końcu wracając na Ziemię, w zdrowej wersji mnie.. Co tutaj jeszcze robię? Szukam ojca. Wierzę, że nadal żyje, chociaż moja siostra, jest innego zdania, no ale.. nic nie wie. Ten wirtualny świat jest nieograniczonym miejscem. Więc co teraz zrobisz?
- Zatem.. cóż. To wszystko.. - Chłopak uniósł rękę obejmując jej ruchem całą arenę w której się obecnie znajdowali. - Jest Lyoko, nie Loko, a Lyoko. Moja młodsza siostra uwielbiała przekręcać nazwę, więc już poprawiam. Technicznie rzecz biorąc, prawdziwa nazwa miejsca, w którym jesteśmy to Projekt Kartagina, ale to zbyt oficjalna nazwa, prawda? Tak, totalnie jestem wygadany. Moim jedynym rozmówcą są ściany i programy, które mnie nie słuchają, ale na te raczej krzyczę, więc średnio się lubimy. Zgaduję że i tak będziesz musiała zdać raport, więc pomogę, a jeżeli uznam to za słuszne, po prostu cofnę te wydarzenia i znowu będziesz wiedzieć tyle, co przed transferem. - Głos lekko mu się zadrżał, ale kontynuował dalej. - Przede wszystkim, oby podstawy liczenia nie były wyzwaniem, sektor piąty jasno mówi, że istnieją również inne. Ten obecny potocznie nazywamy samą Kartaginą, a przez długie lata to miejsce było moim domem. Nadal trochę jest. Istnieją jeszcze góry, las, pustynia oraz lodowiec, niemniej średnio polecam spacery po tym ostatnim - potrzebuję ostatnio trochę więcej energii, więc czerpię ją z wyniszczania sektora. Topniejące lodowce i te sprawy - odpowiedział na ewentualne pytanie. - Może tak zacznę od początku? Sam projekt zrodził się jeszcze w latach 90, miał na celu szpiegować informacje wrogów. Badania prowadził głównie mój tata - Waldo Schaeffer. Z pewnością nie istnieje w Waszych rejestrach danych, bo zgaduję, że jednak dla kogoś pracujesz.. także, pod tym nazwiskiem niczego nie szukaj. Jeżeli już, figuruje jako Franz Hopper. Jak widzisz, temu miejscu raczej daleko, do projektu szpiegującego. Co się zatem stało? Ojca przerosły ambicje, oraz ludzie dla których pracował. Pewne sytuacje i wydarzenia, zmusiły go do ucieczki, wraz z moją siostrą... Aelitą. Niemniej Kartagina była również kiedyś mieszkaniem sztucznej inteligencji, która z zamysłu miała szpiegować dane, tata nazwał to.. raczej dziwnie - XANA. Nie chcę Cię zanudzić, więc przyśpieszę - podsumował swój wywód, przenosząc wzrok w nieistniejący punkt. - Jak już pewnie się domyślasz, XANA postanowił przejąć kontrolę. Jak każdy program, wiedział lepiej od stwórcy. Ojciec oczywiście chciał to skończyć, ale jak mówię.. ambicje. Po drodze odkrył niewyobrażalne zalety Superkomputera, który fotografowałaś. Więc postanowił się tutaj schować wraz z córką i mną, nie mam pojęcia, co sobie myślał. Że XANA od tak pozwoli nam tutaj mieszkać? Ale tak też się stało, wysłał nas, a żeby odciąć się od agencji dla której pracuje, oraz pokonać XANĘ, zdecydował się wyłączyć maszynę. I tak czuwałem tutaj... czuwaliśmy, wyłączeni, jak zabawki. Po dokładnie pięciu latach, pewien młodzieniec wraz z grupką przyjaciół znalazł mój dom, oraz moją siostrę. Jednak nie mnie. Pomógł jej wrócić do domu, oraz tak, po wielu walkach pokonali XANĘ. Co zatem ze mną? Życie nie zawsze jest takie, jakie chcemy, a szczególnie to wirtualne. Tata zeskanował i wysłał mnie do Lyoko miesiąc przed Aelitą. Dlaczego? Była to niestety jedyna szansa, na podtrzymanie mojego życia, można powiedzieć, że moja choroba była w trakcie niszczenia moich ostatnich zalążków życia. Zamieszkałem więc tutaj, a gdy nadszedł czas na Aelitę i tatę, ten podczas skanu, nadpisał jej pamięć usuwając związane ze mną wspomnienia. Bo widzisz, stwierdziliśmy, że w ten sposób przyniesiemy jej mniej cierpienia, a ja, gdy wyzdrowieję, będę mógł walczyć z XANĄ. Niestety wszystko potoczyło się inaczej. Potem, jak mówiłem, przez 5 lat, byliśmy zatrzymani. Mimo, że Aelicie udało się uciec, XANA zatrzymał mnie w tym sektorze, ukrywając głębiej, niż ojca, który ledwo istniał po starciu z tym programem. Nikt nie mógł mnie znaleźć, gdy siostra z przyjaciółmi pokonali dzieło ojca, udało mi się uciec. Jednak wciąż byłem za słaby, żeby prosić o jakąkolwiek pomoc. Gdy nieświadoma niczego Aelita wyłączyła Superkomputer, w ostatniej chwili udało mi się uciec do Internetu, tam właśnie nauczyłem się panować nad elektroniką, przywracając Lyoko, a w końcu wracając na Ziemię, w zdrowej wersji mnie.. Co tutaj jeszcze robię? Szukam ojca. Wierzę, że nadal żyje, chociaż moja siostra, jest innego zdania, no ale.. nic nie wie. Ten wirtualny świat jest nieograniczonym miejscem. Więc co teraz zrobisz?
![[Obrazek: usRtoXY.png]](https://i.imgur.com/usRtoXY.png)



