22-07-2015, 22:52
5.
Chłopak wychodząc z labiryntu, napotkał w oddali postać. Chociaż serce tutaj było jedyne zbiorem zer i jedynek, łomotało mu w klatce piersiowej niespokojnie. Przygryzł wargę po czym natychmiast odskoczył za niebieski słup.
- Okej. Okej, nie panikuj - wyrzucił z siebie na bezdechu. - Krzywdy ci tutaj przecież nikt nie zrobi, a jak stracisz punkty, to się zdewirtualizujesz. A potem już tylko wystarczy skok w przeszłość. Tak. Będzie okej. Kurde! Przecież nikt mnie nie skrzywdzi, będzie dobrze. Tak. - Wziął kolejny głęboki wdech i ruszył przed siebie czujnie obserwując gościa. - To całkiem normalnie chować się za słupami i tak witać kogoś nowego, gratulacje dla siebie Ralv! - Mamrotał do siebie pod nosem.
Przeszedł przez przejście łączące labirynt z areną nawiązując przy tym kontakt wzrokowy, czuł jak cała uwaga skupia się na nim, a każdy jego chociaż najmniejszy ruch jest obserwowany.
- Umn... cześć? Nic... ja nic Ci nie zrobię. Pogadamy? - Zaproponował niepewnie po czym uniósł lekko prawą rękę. Niespokojną ciszę panującą w arenie przerwał czysty, symfoniczny głos; jakby nucenie pierwszej litery alfabetu.
Zaraz pod dłonią przewiązaną końcówką szarej szaty, zaczęły kreślić się białe linie, tworząc szkic w wymiarze, pary krzeseł. Natychmiast przez linie przebiegł pigment tworząc proste, białe siedzenia.
- Usiądziesz?
Chłopak wychodząc z labiryntu, napotkał w oddali postać. Chociaż serce tutaj było jedyne zbiorem zer i jedynek, łomotało mu w klatce piersiowej niespokojnie. Przygryzł wargę po czym natychmiast odskoczył za niebieski słup.
- Okej. Okej, nie panikuj - wyrzucił z siebie na bezdechu. - Krzywdy ci tutaj przecież nikt nie zrobi, a jak stracisz punkty, to się zdewirtualizujesz. A potem już tylko wystarczy skok w przeszłość. Tak. Będzie okej. Kurde! Przecież nikt mnie nie skrzywdzi, będzie dobrze. Tak. - Wziął kolejny głęboki wdech i ruszył przed siebie czujnie obserwując gościa. - To całkiem normalnie chować się za słupami i tak witać kogoś nowego, gratulacje dla siebie Ralv! - Mamrotał do siebie pod nosem.
Przeszedł przez przejście łączące labirynt z areną nawiązując przy tym kontakt wzrokowy, czuł jak cała uwaga skupia się na nim, a każdy jego chociaż najmniejszy ruch jest obserwowany.
- Umn... cześć? Nic... ja nic Ci nie zrobię. Pogadamy? - Zaproponował niepewnie po czym uniósł lekko prawą rękę. Niespokojną ciszę panującą w arenie przerwał czysty, symfoniczny głos; jakby nucenie pierwszej litery alfabetu.
Zaraz pod dłonią przewiązaną końcówką szarej szaty, zaczęły kreślić się białe linie, tworząc szkic w wymiarze, pary krzeseł. Natychmiast przez linie przebiegł pigment tworząc proste, białe siedzenia.
- Usiądziesz?
![[Obrazek: usRtoXY.png]](https://i.imgur.com/usRtoXY.png)



