22-07-2015, 18:31
(???) - 4
Oparłam się plecami o ścianę fabryki i wyszeptałam w słuchawkę:
- Dotarłam na miejsce, rozpoczynam infiltrację. Bez odbioru.
Przed wyjściem z domu zdążyłam jeszcze obejrzeć na Street View budynek z zewnątrz i znalazłam jedno wybite okno na poziomie gruntu. Wślizgnęłam się przez nie do ciemnego pomieszczenia... i ku mojemu zaskoczeniu zamiast głuchego łoskotu butów na betonowej posadzce usłyszałam szelest materiału pod stopami. Ukucnęłam, by sprawdzić na co upadłam. Poduszki? O co tutaj chodzi? Uruchomiłam malutką latarkę i przyjrzałam się im dokładniej. Były nowe. Fabryka nie jest więc aż tak opuszczona, jak nam się zdawało.
Wyłączyłam latarkę i bezszelestnie opuściłam pomieszczenie. W półmroku przesuwałam się wzdłuż korytarza, usiłując znaleźć coś dziwnego... no dobra, dziwniejszego niż poduszki. W którymś momencie natrafiłam ręką na przycisk. Uruchomiłam go, a drzwi po mojej lewej otworzyły się z hukiem. Moim oczom ukazał się krótki korytarz, na którego końcu znajdowały się kolejne wrota, opatrzone panelem do wpisywania hasła. Wyciągnęłam telefon i zeskanowałam panel. Program szybko ocenił poziom tłuszczu na poszczególnych przyciskach, dzięki czemu byłam w stanie wpisać hasło.
- Słodkie szczeniaczki? WTF?
Drzwi otworzyły się ze zgrzytem, a za nimi pojawił się wielki złoty cylinder. Przycisnęłam przycisk na słuchawce i szybko opisałam, co znalazłam. Po złożeniu raportu podeszłam bliżej dziwnej konstrukcji, by dokładniej jej się przyjrzeć i porobić jej zdjęcia.
Oparłam się plecami o ścianę fabryki i wyszeptałam w słuchawkę:
- Dotarłam na miejsce, rozpoczynam infiltrację. Bez odbioru.
Przed wyjściem z domu zdążyłam jeszcze obejrzeć na Street View budynek z zewnątrz i znalazłam jedno wybite okno na poziomie gruntu. Wślizgnęłam się przez nie do ciemnego pomieszczenia... i ku mojemu zaskoczeniu zamiast głuchego łoskotu butów na betonowej posadzce usłyszałam szelest materiału pod stopami. Ukucnęłam, by sprawdzić na co upadłam. Poduszki? O co tutaj chodzi? Uruchomiłam malutką latarkę i przyjrzałam się im dokładniej. Były nowe. Fabryka nie jest więc aż tak opuszczona, jak nam się zdawało.
Wyłączyłam latarkę i bezszelestnie opuściłam pomieszczenie. W półmroku przesuwałam się wzdłuż korytarza, usiłując znaleźć coś dziwnego... no dobra, dziwniejszego niż poduszki. W którymś momencie natrafiłam ręką na przycisk. Uruchomiłam go, a drzwi po mojej lewej otworzyły się z hukiem. Moim oczom ukazał się krótki korytarz, na którego końcu znajdowały się kolejne wrota, opatrzone panelem do wpisywania hasła. Wyciągnęłam telefon i zeskanowałam panel. Program szybko ocenił poziom tłuszczu na poszczególnych przyciskach, dzięki czemu byłam w stanie wpisać hasło.
- Słodkie szczeniaczki? WTF?
Drzwi otworzyły się ze zgrzytem, a za nimi pojawił się wielki złoty cylinder. Przycisnęłam przycisk na słuchawce i szybko opisałam, co znalazłam. Po złożeniu raportu podeszłam bliżej dziwnej konstrukcji, by dokładniej jej się przyjrzeć i porobić jej zdjęcia.
![[Obrazek: QqBCWNZ.png]](https://i.imgur.com/QqBCWNZ.png)
![[Obrazek: LlR1PCD.png]](https://i.imgur.com/LlR1PCD.png)
![[Obrazek: bUM0nXF.png]](https://i.imgur.com/bUM0nXF.png)


