21-07-2015, 15:47
Ja, czyli niewolnik
Porwania nie są straszne. Nie zawsze. Nie w jej wypadku. Obudziła się jako niewolnik. Nie pamiętała co się stało, ale jakiś głos w jej głowie mówił, żeby nie pytać. Została zawieziona razem z innymi do jakiegoś miejsca, gdzie mieli ich wyszkolić na wojowników Ciemnej Strony. Uczono ich walki oraz posługiwania się mocą, również tą najmroczniejszą. Popierała ich - w przeciwieństwie do tych, którzy uznawali się za Dobrą Stronę, nie bali się zapanować nad wszystkimi aspektami wszelakiej mocy. Jednak czasami opanowywał ich gniew i inne złe rządze. To jej się akurat nie podobało. Jej trener był okrutny, nie miał litości. Wysyłał ją na misje niemożliwe do wypełnienia nawet dla wyszkolonych wojowników. A jednak bez problemu je wykonywała. Została zauważona przez Mistrza, który przyjął ją pod swoje skrzydło. Otrzymywała misje na wysokim poziomie, a za ich wykonanie zyskała tylko jego wdzięczność. Sam zaś otrzymał awans za jej zasługi.
Wysłana do kolejnej krainy, tak różnej jak wszystkie, w których już była, mogła zaznać trochę spokoju. To miały być jej wakacje, aczkolwiek miała również coś do zrobienia.
Nadszedł pierwszy dzień w nowym miejscu. Wczoraj nie zdążyła się rozejrzeć dobrze. Było już późno, a ona zmęczona. Uczesała więc swoje ciemne włosy w trzy koczki po bokach głowy. Niedługa grzywka jak zwykle niemożliwa do ogarnięcia. Twarz poryta bliznami dodawała jej tylko uroku w zestawieniu z zielonymi oczami oraz fioletowym cieniem wokół oczu. Podobny kolor widniał na jej górnej wardze oraz pionowym paskiem na środku dolnej. Ubrała dzisiaj wyjątkowo jasne szaty, aby tak bardzo nie widać po niej, że jest tu obca. Podobno to dosyć jasna i kolorowa kraina.
Przed wyjściem spojrzała w lustro. Największy problem, który pojawił się niedawno. Jej odbicie ukazywało jej postać o bladszej karnacji, jasnoszarych długich włosach z grzywką opadającą na twarz, miodowych oczach i białym odzieniu.
- Witam, Nadziejo - powiedziało odbicie.
Ciemnowłosa tylko odwróciła wzrok. Nie miała zamiaru rozmawiać z tym czymś, co pojawiło się w jej głowie. Nie wiedziała jeszcze kim jest i co je łączy, ale przyzwyczaiła się do niewyjaśnionych kwestii. Otworzyła drzwi i wyruszyła pozwiedzać.
(Inspiracja moimi najukochańszymi OC: Urruru i postaci ze SWTOR ;u; )
Porwania nie są straszne. Nie zawsze. Nie w jej wypadku. Obudziła się jako niewolnik. Nie pamiętała co się stało, ale jakiś głos w jej głowie mówił, żeby nie pytać. Została zawieziona razem z innymi do jakiegoś miejsca, gdzie mieli ich wyszkolić na wojowników Ciemnej Strony. Uczono ich walki oraz posługiwania się mocą, również tą najmroczniejszą. Popierała ich - w przeciwieństwie do tych, którzy uznawali się za Dobrą Stronę, nie bali się zapanować nad wszystkimi aspektami wszelakiej mocy. Jednak czasami opanowywał ich gniew i inne złe rządze. To jej się akurat nie podobało. Jej trener był okrutny, nie miał litości. Wysyłał ją na misje niemożliwe do wypełnienia nawet dla wyszkolonych wojowników. A jednak bez problemu je wykonywała. Została zauważona przez Mistrza, który przyjął ją pod swoje skrzydło. Otrzymywała misje na wysokim poziomie, a za ich wykonanie zyskała tylko jego wdzięczność. Sam zaś otrzymał awans za jej zasługi.
Wysłana do kolejnej krainy, tak różnej jak wszystkie, w których już była, mogła zaznać trochę spokoju. To miały być jej wakacje, aczkolwiek miała również coś do zrobienia.
Nadszedł pierwszy dzień w nowym miejscu. Wczoraj nie zdążyła się rozejrzeć dobrze. Było już późno, a ona zmęczona. Uczesała więc swoje ciemne włosy w trzy koczki po bokach głowy. Niedługa grzywka jak zwykle niemożliwa do ogarnięcia. Twarz poryta bliznami dodawała jej tylko uroku w zestawieniu z zielonymi oczami oraz fioletowym cieniem wokół oczu. Podobny kolor widniał na jej górnej wardze oraz pionowym paskiem na środku dolnej. Ubrała dzisiaj wyjątkowo jasne szaty, aby tak bardzo nie widać po niej, że jest tu obca. Podobno to dosyć jasna i kolorowa kraina.
Przed wyjściem spojrzała w lustro. Największy problem, który pojawił się niedawno. Jej odbicie ukazywało jej postać o bladszej karnacji, jasnoszarych długich włosach z grzywką opadającą na twarz, miodowych oczach i białym odzieniu.
- Witam, Nadziejo - powiedziało odbicie.
Ciemnowłosa tylko odwróciła wzrok. Nie miała zamiaru rozmawiać z tym czymś, co pojawiło się w jej głowie. Nie wiedziała jeszcze kim jest i co je łączy, ale przyzwyczaiła się do niewyjaśnionych kwestii. Otworzyła drzwi i wyruszyła pozwiedzać.
(Inspiracja moimi najukochańszymi OC: Urruru i postaci ze SWTOR ;u; )




![[Obrazek: tenor.gif]](https://media.tenor.com/images/344e346f7cf4fb063fab0925d0ed588d/tenor.gif)
![[Obrazek: IIp9nLY.jpg]](https://i.imgur.com/IIp9nLY.jpg)
Spoiler![[Obrazek: vSM5Xwq.png]](http://i.imgur.com/vSM5Xwq.png)
![[Obrazek: FNp26Lr.png]](http://i.imgur.com/FNp26Lr.png)
![[Obrazek: xLoHIw1.png]](http://i.imgur.com/xLoHIw1.png)