16-05-2014, 17:26
Witam wszystkich po krótkiej przerwie. Z okazji dzisiejszej dramy nie proponuję zgadywanki "Jakie mam postacie". Bonusami będą fotki wszystkich tamciów, jakimi się na chwilę obecną zajmuję 
***
Niedziela, wieczór
Po przyjeździe na nowe miejsce Kat wytłumaczyła swoim podopiecznym co ich czeka.
- Będę chodzić do pracy, a was muszę zabierać ze sobą. Trochę się wynudzicie, chociaż... Czy ja wiem. Jakoś zajmiecie się sobą, co nie?
Młodzież twierdząco pokiwała głową.
Poniedziałek, przed południem
Cała czwórka siedziała posłusznie w dosyć małym pomieszczeniu, który przypominał stereotypowy schowek na miotły. Tylko był bez mioteł. Właściwie nic tam nie było, oprócz czterech nieletnich istot.
- Mówiła właściwie kiedy wróci? - spytała Natasza przerywając rozmowę.
Zastanowili się.
- Chyba nie... - powiedział Iwan.
- Świetnie - Natasza przewróciła oczami i splotła ręce na piersiach.
Katiusza spojrzała na Rodiona.
- Nic ci nie jest? - spytała zmartwiona. Przy niewielkim świetle, jakie dawała stara żarówka, widziała go w bardzo złej kondycji.
Reszta spojrzała również na niego.
- Od wczoraj wieczora źle się czuł... - szepnął Iwan.
- ...a nim Kat na niego spojrzała już poszedł spać... - dodała Katiusza.
- ...myślicie, że umrze? - spytała obojętnie Natasza.
- No wiesz!? - przeraziła się jej siostra. - Nawet o tym nie myśl!
Rodia wybełkotał coś dalej siedząc w pozycji skulonej. Nie błyszczał się jak zwykle, ale może to tylko wina oświetlenia...
- Mówiła, że przyjdzie i się nim zajmie... - Katiusza lekko objęła kolegę.
- No i nie przychodzi. Idę po nią - Natasza wstała, otrzepała sukienkę niewiadomo z czego i złapała za klamkę.
- Mieliśmy tu siedzieć...
- To co - nacisnęła. - ...zamknięte...
Rodzeństwo spojrzało na siebie z lekkim przerażeniem, a następnie na Rodiona, którego widocznie coś bolało. Zwinął się w kłębek i majaczył coś pod nosem.
- Rodia! - Katiuszka próbowała mu jakoś pomóc.
- Pomocy! - Iwan zaczął mocno uderzać w drzwi. - Niech ktoś pomoże!
Ich starania nic nie zdziałały. Nikt ich nie usłyszał. Rodion w strasznych bólach odszedł z tego świata.
Katiusza siedziała w kącie z podkulonymi nogami i cicho chlipała. Iwan w podobnej pozycji patrzył bez wyrazu w podłogę. Natasza stała podpierając się o ścianę i patrzyła w sufit. Nagle klamka się poruszyła. Spojrzeli nerwowo w stronę drzwi. Smuga światła powoli zawitała w małym pomieszczeniu. Kat spojrzała na trojaczki, następnie na Rodiona. Jej wygląd wskazywał na to, że coś musiało się stać. Po zobaczeniu ciała dziecka zsunęła się na podłogę.
- Zabiłam go.
***
Kolejne dni
Kat pracowała ciężko. Nie miała wiele czasu dla swoich podopiecznych. Jeszcze w dniu katastrofy wzięła pod swoje skrzydła kolejnego malca. Jednak tym razem nie miała zamiaru dopuścić się takiego zaniedbania. Jej wieloletnia generacja poszła w niepamięć i bardzo ją to zabolało.
Nowe maleństwo było chłopcem. Niestety dowiedziała się o tym po jego nazwaniu (przegapiła wyklucie się). Jego imię to Тоска, co znaczy "smutek, tęsknota" (a także "nuda"). Postanowiła wychować go na wzorowego obywatela i prowadzić jego nową generację razem z trojaczkami... które na drugi dzień stały się dorosłe.
Niegdyś dzieciaki, rodzeństwo Mafia stało się pełnoprawnymi członkami klanu. Dodatkowo Iwan i Katiusza otrzymali bardzo wysokie stanowiska, z czego bardzo dumna była Kat. Coś co chciała dla poprzednich dzieciątek, tym udało się osiągnąć. Przypomniała sobie Naru i jej dzieci... Miała wrażenie, że to było bardzo dawno temu.
- Przykro mi w sprawie Nataszy... - mruknęła Katiusza. Siedziała razem z Kat i Iwanem w salonie.
- Niestety. Wy wyrośliście na idealnych mafiozów, ona na prostą wieśniaczkę - powiedziała Kat.
Iwan i Katiusza spojrzeli na siebie ze smutkiem. Wyglądali oboje tak idealnie mafijnie, że to aż bolało. Dziewczyna powitała dorosłość jako piękna kobieta z platynowymi miękkimi włosami. Chodziła po domu w lekkiej sukience i kokardce na głowie, tak jak jej siostra kiedyś. Po awansie włosy zdążyły jej urosnąć - miała niewyobrażalnie piękne loki. Jej spojrzenie było niezwykle przenikliwe, a ubrana w białą suknię i buty na obcasie sprawiały, że idealnie nadawała się na swoje stanowisko (brak logiki, wiem). Iwan natomiast wyglądał właściwie dalej tak samo... A po awansie postanowił zmienić styl na bardziej elegancki i ciemny (niestety sweterki wkładane w spodnie nie sprzedadzą się w mafijnym świecie :c). Szkoda, że z Nataszy wyrosło to co wyrosło... Ale Kat spodziewała się tego. Taka już ich natura - dwójka jest niezwykle idealna, a trzecia musi cierpieć... Nataszka bowiem znalazła nowy styl na życie - chustki na głowę i dzierganie na drutach. Możliwe, że to przez śmierć Rodiona... Mimo wszystko w kwestii prywatnej, nie zawodowej, ta zmiana wyszła jej bardzo na plus. Nie była już krnąbrna, lecz rozsiewała miłość wszędzie, gdzie się znalazła.
- Czemu malutki nie chodzi do przedszkola ani do szkoły? - spytała Natasza Kat. Dalej lubiła zadawać masę pytań.
- Bo nie potrzebuje. Będę go uczyć jak was - wyjaśniła Kat.
***
No więc... Ja planowałam zajrzeć do tamków na przerwie, ale chyba wybrałam o jedną przerwę za późno ;_; Moja wiekowa generacja ;_; To takie smutne ;_; To bardzo niesprawiedliwe, że kiedy w v5 jest jeszcze masa serduszek, v4.5 już jest na skraju wyczerpania :C
Teraz mam w v4.5 Kujakutchi - taki jakby paw. Ma wszystkich życiowych punktów po równo, ciekawe co z niego wyrośnie c: (Mam nadzieję, że nie Celebtchi, albo ten taki Elvis ;_; Ten pierwszy nie będzie pasował do fabuły, a ten drugi jest brzydki ;_; )
Natomiast w v5 mam uroczą Lovezukintchi i dwie postacie specjalne: Makiko i Kuromametchiego
*Kat potrafi* Bardzo się cieszę, że mi się udało. Właściwie to było łatwe. Gdyby nie szkoła to postarałabym się o jakąś rasową rodzinkę, ale pewnie nic nie wyjdzie :c A w gry dalej z nimi nie grałam xD Tylko parę itemków z kodów ;u;
FOTKI:
Pierwsze z flaszem = beznadzieja, a poza tym to na niektórych mają kurz na ekraniku xD Ten aparat bardzo to uwydatnia xD
![[Obrazek: p1050323_vert_by_katechi-d7ikkfz.jpg]](http://th06.deviantart.net/fs71/PRE/i/2014/136/8/f/p1050323_vert_by_katechi-d7ikkfz.jpg)
BONUS:
Tamagotchi L.i.f.e.
![[Obrazek: tumblr_n5obieAg0U1taeq60o1_1280.jpg]](http://24.media.tumblr.com/1b10cf94001aa32c284b5e44b74ff7b0/tumblr_n5obieAg0U1taeq60o1_1280.jpg)
Stwierdzam, że lepiej wyszły tutaj screeny niż zapisywanie ekranu z gry xD
Co jest dziwne: ostatnio coraz częściej traci humor i tyje o_O Bulimia czy coś?
Ocean i Mothra:
![[Obrazek: tumblr_n5obkmYszW1taeq60o1_1280.jpg]](http://31.media.tumblr.com/04cf163afb032de583b9ab24aa5fec03/tumblr_n5obkmYszW1taeq60o1_1280.jpg)
Uwielbiam po prostu tą rybkę >w< A ten maluch leśny to mi nie chce rosnąć ;; Poza tym mam wrażenie, że czas tam płynie tylko podczas czynnego grania, i 1 yr to godzina :q Nauczyłam się też (chyba) unikać choroby :'D

***
Niedziela, wieczór
Po przyjeździe na nowe miejsce Kat wytłumaczyła swoim podopiecznym co ich czeka.
- Będę chodzić do pracy, a was muszę zabierać ze sobą. Trochę się wynudzicie, chociaż... Czy ja wiem. Jakoś zajmiecie się sobą, co nie?
Młodzież twierdząco pokiwała głową.
Poniedziałek, przed południem
Cała czwórka siedziała posłusznie w dosyć małym pomieszczeniu, który przypominał stereotypowy schowek na miotły. Tylko był bez mioteł. Właściwie nic tam nie było, oprócz czterech nieletnich istot.
- Mówiła właściwie kiedy wróci? - spytała Natasza przerywając rozmowę.
Zastanowili się.
- Chyba nie... - powiedział Iwan.
- Świetnie - Natasza przewróciła oczami i splotła ręce na piersiach.
Katiusza spojrzała na Rodiona.
- Nic ci nie jest? - spytała zmartwiona. Przy niewielkim świetle, jakie dawała stara żarówka, widziała go w bardzo złej kondycji.
Reszta spojrzała również na niego.
- Od wczoraj wieczora źle się czuł... - szepnął Iwan.
- ...a nim Kat na niego spojrzała już poszedł spać... - dodała Katiusza.
- ...myślicie, że umrze? - spytała obojętnie Natasza.
- No wiesz!? - przeraziła się jej siostra. - Nawet o tym nie myśl!
Rodia wybełkotał coś dalej siedząc w pozycji skulonej. Nie błyszczał się jak zwykle, ale może to tylko wina oświetlenia...
- Mówiła, że przyjdzie i się nim zajmie... - Katiusza lekko objęła kolegę.
- No i nie przychodzi. Idę po nią - Natasza wstała, otrzepała sukienkę niewiadomo z czego i złapała za klamkę.
- Mieliśmy tu siedzieć...
- To co - nacisnęła. - ...zamknięte...
Rodzeństwo spojrzało na siebie z lekkim przerażeniem, a następnie na Rodiona, którego widocznie coś bolało. Zwinął się w kłębek i majaczył coś pod nosem.
- Rodia! - Katiuszka próbowała mu jakoś pomóc.
- Pomocy! - Iwan zaczął mocno uderzać w drzwi. - Niech ktoś pomoże!
Ich starania nic nie zdziałały. Nikt ich nie usłyszał. Rodion w strasznych bólach odszedł z tego świata.
Katiusza siedziała w kącie z podkulonymi nogami i cicho chlipała. Iwan w podobnej pozycji patrzył bez wyrazu w podłogę. Natasza stała podpierając się o ścianę i patrzyła w sufit. Nagle klamka się poruszyła. Spojrzeli nerwowo w stronę drzwi. Smuga światła powoli zawitała w małym pomieszczeniu. Kat spojrzała na trojaczki, następnie na Rodiona. Jej wygląd wskazywał na to, że coś musiało się stać. Po zobaczeniu ciała dziecka zsunęła się na podłogę.
- Zabiłam go.
***
Kolejne dni
Kat pracowała ciężko. Nie miała wiele czasu dla swoich podopiecznych. Jeszcze w dniu katastrofy wzięła pod swoje skrzydła kolejnego malca. Jednak tym razem nie miała zamiaru dopuścić się takiego zaniedbania. Jej wieloletnia generacja poszła w niepamięć i bardzo ją to zabolało.
Nowe maleństwo było chłopcem. Niestety dowiedziała się o tym po jego nazwaniu (przegapiła wyklucie się). Jego imię to Тоска, co znaczy "smutek, tęsknota" (a także "nuda"). Postanowiła wychować go na wzorowego obywatela i prowadzić jego nową generację razem z trojaczkami... które na drugi dzień stały się dorosłe.
Niegdyś dzieciaki, rodzeństwo Mafia stało się pełnoprawnymi członkami klanu. Dodatkowo Iwan i Katiusza otrzymali bardzo wysokie stanowiska, z czego bardzo dumna była Kat. Coś co chciała dla poprzednich dzieciątek, tym udało się osiągnąć. Przypomniała sobie Naru i jej dzieci... Miała wrażenie, że to było bardzo dawno temu.
- Przykro mi w sprawie Nataszy... - mruknęła Katiusza. Siedziała razem z Kat i Iwanem w salonie.
- Niestety. Wy wyrośliście na idealnych mafiozów, ona na prostą wieśniaczkę - powiedziała Kat.
Iwan i Katiusza spojrzeli na siebie ze smutkiem. Wyglądali oboje tak idealnie mafijnie, że to aż bolało. Dziewczyna powitała dorosłość jako piękna kobieta z platynowymi miękkimi włosami. Chodziła po domu w lekkiej sukience i kokardce na głowie, tak jak jej siostra kiedyś. Po awansie włosy zdążyły jej urosnąć - miała niewyobrażalnie piękne loki. Jej spojrzenie było niezwykle przenikliwe, a ubrana w białą suknię i buty na obcasie sprawiały, że idealnie nadawała się na swoje stanowisko (brak logiki, wiem). Iwan natomiast wyglądał właściwie dalej tak samo... A po awansie postanowił zmienić styl na bardziej elegancki i ciemny (niestety sweterki wkładane w spodnie nie sprzedadzą się w mafijnym świecie :c). Szkoda, że z Nataszy wyrosło to co wyrosło... Ale Kat spodziewała się tego. Taka już ich natura - dwójka jest niezwykle idealna, a trzecia musi cierpieć... Nataszka bowiem znalazła nowy styl na życie - chustki na głowę i dzierganie na drutach. Możliwe, że to przez śmierć Rodiona... Mimo wszystko w kwestii prywatnej, nie zawodowej, ta zmiana wyszła jej bardzo na plus. Nie była już krnąbrna, lecz rozsiewała miłość wszędzie, gdzie się znalazła.
- Czemu malutki nie chodzi do przedszkola ani do szkoły? - spytała Natasza Kat. Dalej lubiła zadawać masę pytań.
- Bo nie potrzebuje. Będę go uczyć jak was - wyjaśniła Kat.
***
No więc... Ja planowałam zajrzeć do tamków na przerwie, ale chyba wybrałam o jedną przerwę za późno ;_; Moja wiekowa generacja ;_; To takie smutne ;_; To bardzo niesprawiedliwe, że kiedy w v5 jest jeszcze masa serduszek, v4.5 już jest na skraju wyczerpania :C
Teraz mam w v4.5 Kujakutchi - taki jakby paw. Ma wszystkich życiowych punktów po równo, ciekawe co z niego wyrośnie c: (Mam nadzieję, że nie Celebtchi, albo ten taki Elvis ;_; Ten pierwszy nie będzie pasował do fabuły, a ten drugi jest brzydki ;_; )
Natomiast w v5 mam uroczą Lovezukintchi i dwie postacie specjalne: Makiko i Kuromametchiego
*Kat potrafi* Bardzo się cieszę, że mi się udało. Właściwie to było łatwe. Gdyby nie szkoła to postarałabym się o jakąś rasową rodzinkę, ale pewnie nic nie wyjdzie :c A w gry dalej z nimi nie grałam xD Tylko parę itemków z kodów ;u; FOTKI:
Pierwsze z flaszem = beznadzieja, a poza tym to na niektórych mają kurz na ekraniku xD Ten aparat bardzo to uwydatnia xD
![[Obrazek: p1050323_vert_by_katechi-d7ikkfz.jpg]](http://th06.deviantart.net/fs71/PRE/i/2014/136/8/f/p1050323_vert_by_katechi-d7ikkfz.jpg)
BONUS:
Tamagotchi L.i.f.e.
![[Obrazek: tumblr_n5obieAg0U1taeq60o1_1280.jpg]](http://24.media.tumblr.com/1b10cf94001aa32c284b5e44b74ff7b0/tumblr_n5obieAg0U1taeq60o1_1280.jpg)
Stwierdzam, że lepiej wyszły tutaj screeny niż zapisywanie ekranu z gry xD
Co jest dziwne: ostatnio coraz częściej traci humor i tyje o_O Bulimia czy coś?
Ocean i Mothra:
![[Obrazek: tumblr_n5obkmYszW1taeq60o1_1280.jpg]](http://31.media.tumblr.com/04cf163afb032de583b9ab24aa5fec03/tumblr_n5obkmYszW1taeq60o1_1280.jpg)
Uwielbiam po prostu tą rybkę >w< A ten maluch leśny to mi nie chce rosnąć ;; Poza tym mam wrażenie, że czas tam płynie tylko podczas czynnego grania, i 1 yr to godzina :q Nauczyłam się też (chyba) unikać choroby :'D




![[Obrazek: tenor.gif]](https://media.tenor.com/images/344e346f7cf4fb063fab0925d0ed588d/tenor.gif)
![[Obrazek: IIp9nLY.jpg]](https://i.imgur.com/IIp9nLY.jpg)
Spoiler![[Obrazek: vSM5Xwq.png]](http://i.imgur.com/vSM5Xwq.png)
![[Obrazek: FNp26Lr.png]](http://i.imgur.com/FNp26Lr.png)
![[Obrazek: xLoHIw1.png]](http://i.imgur.com/xLoHIw1.png)