25-02-2014, 21:08
![[Obrazek: jxU6XgS.png?1]](http://i.imgur.com/jxU6XgS.png?1)
![[Obrazek: fGEk3AF.png]](http://i.imgur.com/fGEk3AF.png)
![[Obrazek: 2zybn11.png]](http://i62.tinypic.com/2zybn11.png)
Jako że dzisiaj trafiło do mnie moje iD L, postanowiłem poczynić jakieś kroki w zakresie pisania pamiętnika. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Miałem dość ciekawy - przynajmniej tak myślałem - pomysł, niestety wyszło trochę... kulawo i słabo. Ocenicie sami, najwyżej wymyślę coś innego. Pierwszy wpis poświęcony nowemu tamkowi, ale obecnie mam odpauzowane jeszcze v4,5 i TF, więc przewiduję wpisy i z tych generacji.
Starałem się napisać coś w pierwszej osobie, jako tamek. Wyszło... jak wyszło. Czekam na opinie, czy sobie czasem takiego stylu nie odpuścić. ^^"No to hey ho! Let's go!
25 luty 2014 rok.
- Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie? – Lekki piskliwy głośnik wydobywający się z rozklejonego kartonika, porzuconego w kącie metalicznego pokładu samolotu, powtarzał te słowa już pół dnia. – Ciemno wszędzie… - Zaczął ponownie, tym razem mocnym niskim głosem przeplatanym piskliwym piknięciem. Szykował się do wysokiego zaakcentowania „głucho”, ale przerwał mu zirytowany głosik dobiegający z innego kartonu obok:
- Jeszcze raz to powiesz, a przysięgam na naszego Króla, że znajdę Cię chociażby w Tama Piekarni, gdy będziesz kupował ciastka i nie wiem co Ci zrobię. – Rzucił znudzonym głosikiem.
- Ale z Ciebie nerwus! Nudzi mi się, co ja mogę?
- Mnie też, ale nie wyję na cały pokład. Lecę prostu z Japonii do jakiejś Polski. Rozumiesz? Najpierw myślałem, że wiesz, to jakiś sklep czy coś tam. Ale nie, to kraj! O matko, a jaki język śmieszny mają! Musiałem aż kupić Tama-słownik, koszmar! Jak ja mam zrozumieć mojego właściciela? Nie ma szans. Ale mi się trafiło, naprawdę… Mogli mnie zostawić w spokoju, czy narzekałem? Nie. – Melodyjny głos wydobywał się ze starannie obklejonego kartonu, tuż obok fanatyka „Dziadów”. – Uwierz mi na słowo - nie znoszę tego dramatu Mickiewicza. Fakt, że od kilku godzin siedzę w tym dusznym kolorowym jajku, nie pomaga. Oj nie. Wyklułbym się sam, naprawdę. Nie obchodzi mnie, że mamy dotrzymywać jakiś tam tajemnic. Bzdura. Ale co ja mogę tak po ciemku? Pfff… moje narodziny mają olśniewać, to będzie wydarzenie, oj tak. – Odpowiedział lekko wzdychając z zachwytu.
- Czym Ty w ogóle jesteś? Ino, przedstaw mi się, już.
- Ja? – Odparł dumnie ciemno brązowy kartonik. – Jestem jedynym w swoim rodzaju iD L, śmiem twierdzić, że mojej zieleni zazdrości mi każdy. Bez wyjątku. No a Ty? Spokojnie, wiem, że nie możesz się równać ze mną, rzadko kto może… Może jakaś stara Mothra czy pozłacane v3.
- Jam jest Mothra. – Odparł zadowolony głosik.
Kurde, no i super, masz czego chciałeś. – Małe jajeczko zamieszkujące zielone iD zaczął gorączkowo myśleć.- A mogłem być miły, no mogłem! Ale nie, czemu tyle paplam? No dlaczego? Muszę zapamiętać, nie! Najlepiej zapiszę sobie notatkę, gdy się wykluję; w samolocie zawsze być miłym. Zawsze, jeszcze nie daj Boże trafisz na jakieś rzadkie Tama, jak ta Mothra, ughh…
- Och, no to ten… - Starał się silić na uprzejmość ten z za długim jęzorem. – Miło było poznać, ale ten tego… eee… o! Muszę odpocząć. Zaraz Warszawa, to przedostatni przystanek. Potem Poznań, tam mieszka mój przyszły właściciel. Tak, tak. Trzymaj się!
W odpowiedzi usłyszał jedynie cichy chichot.
Kurde…
Już ja dam mojemu przyszłemu właścicielowi, oj popamięta mnie. Nie dość, że lecę z mojej ukochanej Japonii, do jakiejś tam Polski, to spotkał mnie taki lot… I halo, ja się duszę! Kiedy będę na miejscu? Ech… Ci dzisiejsi ludzie, zero wyobraźni.
***
- Nie żeby coś – mruknął przez plastikową obudowę zielonkawego jajka, gdy miły listonosz przekazał przesyłkę do mieszkania. – Ale mi się nudzi, no i jest mi duszno. Bardzo. Głodny to ja też jestem.
Szybko jednak ktoś się mną zainteresował, wszystko dalej działo się bardzo szybko. Jedyne co pamiętam i co generalnie mnie wkurza, to fakt, że mój właściciel to straszna ciapa i nie uwiecznił moich narodzin. No jak to tak? Nie fotografować wschodzącej gwiazdy. Skandal przez olbrzymie „S” Tama-News się o tym dowie, nie ma co!
Wesoły młodzieniec – Maciej czy jakoś tak mu tam było – wręcz z nabożną czcią rozpakował ciemny kartonik.
I zabłysło światło, piski i kukułki nakazujące wbić godzinę.
No, przynajmniej jeden traktuje mnie jak należy – stwierdził maluszek ukryty w barwnym jajku.
- No nareszcie! – Zapiszczał uradowany. – Jak mnie nazwiesz? Hmn? To musi być coś niesamowitego, ale skromnego; nie mogę już od małego szokować i wywoływać zamieszanie.
Patrzyłem jak młodzieniec główkuje nad moim imieniem, zadowolony z siebie wreszcie wymyślił. Kurt.
Kurt? Serio? Mogłeś się bardziej postarać… Pewno się inspirował tym całym Glee, nie ma co…
Zapytacie mnie z pewnością, co sobie pomyślałem, gdy ujrzałem Maćka? No, mogło być gorzej. Trójkątna twarz, czarne węgielki w oczach i dziwne włosy. Ludzie którzy mnie składali, wcale lepsi nie byli! Generalnie uważam, że ludzie to dziwne stworzonka… Nie to co Lovelitchi!
Ja wiem, pamiętam. Miałem być zły, wredny, ale tak jakoś wyszło, że… nie umiem.
![[Obrazek: 2ngeiph.png]](http://i59.tinypic.com/2ngeiph.png)
Nie da się ukryć, jako najładniejszy tamek w okolicy, trzeba dbać o ogród. Oczywistą dla mnie kwestią było posadzenie drzewka, ciekaw jestem co z tego wyrośnie... Byle czym się nie zadowolę!
![[Obrazek: 15frbx4.png]](http://i58.tinypic.com/15frbx4.png)
Wypadałoby się też pochwalić jajkiem które zamieszkuję. Nie narzekam, jeżeli chodzi o warunki mieszkalne:
![[Obrazek: qx76ac.png]](http://i58.tinypic.com/qx76ac.png)
Cóż, trzymajcie się kochani! Uciekam spać, dzisiejsza podróż i to całe spotkanie z Mothrą, brrr! Piątka!
![[Obrazek: 14nipn8.png]](http://i60.tinypic.com/14nipn8.png)
~~
Okej! Bardzo Was przepraszam, za jakoś i ilość zdjęć; niestety coś się dzieje z moim aparatem i naprawdę trudno było sfotografować mi dzisiaj cokolwiek. Obiecuję, że kolejny wpis - o ile się spodoba - będzie bardziej rozbudowany i ciekawszy. Czekam na opinie i komentarze. :3
Żółwik!
![[Obrazek: usRtoXY.png]](https://i.imgur.com/usRtoXY.png)



