31-01-2014, 19:41
Jak byłam mała to miałam Furbiego - tęczowego - ale z jakiegoś powodu szybko się popsuł... Teraz miałam okazję się zapoznać z najnowszą serią tych zabawek, bo siostrzyczka mojego chłopaka ma jednego. Szmery bajery, połączenie z tabletem, a jak się go nakarmi wirtualną marchewką, to wypluwa wyrzeźbiony z niej totem z podobiznami paru Furby. Ale jakoś mnie do siebie nie zachęcił. Swoją drogą, najfajniej wygląda jak się wścieknie - czyste zło

