Liczba postów: 75
Liczba wątków: 5
Dołączył: 19-11-2011
Tamagotchi: v4+, v4+, v5
Chcesz babeczkę? Zrobiłam wczoraj, sama.
A teraz tak bez offopu, to weźcie piszcie coś dalej, a nie tak cichutko.
wierzę, że nie będzie źle, ziomek.
trzymaj się, pilnuj się.
Liczba postów: 3,419
Liczba wątków: 46
Dołączył: 10-10-2010
Tamagotchi: 17
Liczba postów: 75
Liczba wątków: 5
Dołączył: 19-11-2011
Tamagotchi: v4+, v4+, v5
To łap, czekoladowa. *rzuca*
wierzę, że nie będzie źle, ziomek.
trzymaj się, pilnuj się.
Liczba postów: 3,419
Liczba wątków: 46
Dołączył: 10-10-2010
Tamagotchi: 17
O yea~ *próbuje złapać* *dostaje babeczką w twarz* Kurde.
Liczba postów: 5,481
Liczba wątków: 54
Dołączył: 13-12-2010
Tamagotchi: 11
Offtopujecie. Poza tym babeczka jest moja, byłam pierwsza. :c
Liczba postów: 368
Liczba wątków: 21
Dołączył: 18-11-2011
Tamagotchi: v3 v3 v5
Koffam te opowiadania! Zamieście mnie i to już!
Liczba postów: 5,481
Liczba wątków: 54
Dołączył: 13-12-2010
Tamagotchi: 11
Wykopałam w czeluściach komputera robiąc porządki. Napisane tak dawno temu że musiałam pozmieniać trochę postaci. XDDD
Tak więc - Czerwony Kapturek ~ edycja forumowa
*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~~*
W zacisznym kąciku zwanym DDM nic wielkiego się zwykle nie działo. Mama smeg grzebała w panelu administracyjnym, Siostra Scalee pilnowała porządku, aż w końcu ktoś wpadł na pomysł kontynuacji zabawy nieśmiertelnej Cioci Calli.
Była to Siostra Inka razem z Siostrą Osu.
~
- HEEEEEEEEEEEEEEEJ! Kontynuujmy "Forumową Rodzinkę", co Wy na to? - wykrzyknęła z radością Inka, lecz niestety nie doczekała się odpowiedzi od głów domu, usłyszała tylko równie radosną Osu.
- Taaaaaaak! - wpadła do pokoju potykając się o słownik (tak, drodzy userzy, od niektórych błędów modom miesza się już w głowie) - łaaaa, ale będzie super, piszmy, piszmy!
Siostra OsuMesu dopadła do biurka, i zaczęła wyrzucać z jego szuflad różne przedmioty, poszukując zeszytu. Kiedy w końcu go wydobyła (ze zwycięskim okrzykiem oczywiście), złapała również za długopis i klapnęła na wielkiej, wygodnej kanapie dla zmęczonej pracą administracji.
- Co piszemy, co piszemy? - eskscytowała się, ozdabiając pierwszą stronę serduszkami i kwiatkami.
- Poczekaj, moment, nie wiem - dostała w odpowiedzi.
- Opiszmy to, co sądzimy o niektórych użytkownikach i co o nich zapisane jest w naszych tajnych aktach!
- Nie, chwila, to byłoby wbrew regulaminowi moderatorów. Właściwie gdzie są wszyscy, może oni mieliby jakiś pomysł?
- Siostry siedzą jeszcze w szkole, tak sądzę, a Mama smeg i Ciocia Michu odpoczywają.
W tym momencie Inka chwyciła za jedną z książek dla dzieci walających się po podłodze i usiadła obok Osu.
- Napiszmy bajkę - powiedziała.
~
Była sobie raz mała dziewczynka. Każdy, kto na nią spojrzał, pokochać ją musiał zaraz. Była ulubienicą Cioci swej, która radaby jej była dać wszystko, co tylko jest na świecie. Pewnego dnia podarowała jej czerwoną, aksamitną bluzę z kapturem, w której tak pięknie wyglądała, że nie chciała włożyć już innej kurtki. Chodziła ciągle w swej czerwonej bluzie i przezwano ją też "Czerwonym Kapturkiem". Raz powiedziała jej Mama:
— Masz tu smaczną babeczkę i Frugo. Zanieś to Cioci. Jest chora i bezsilna, pokrzepi się i wzmocni. Idź, zanim się zrobi gorąco, bądź uważna, nie schodź z drogi, bo biegając mogłabyś stłuc butelkę, a wówczas Cioci nic by się nie dostało. Gdy zaś przyjdziesz, nie rozglądaj się po kątach, ale powitaj grzecznie Ciocię. — Dziewczynka przyrzekła Mamie, że wszystko spełni jak należy.
Ciotka mieszkała w głębi lasu zmieszkiwanego przez dzieci neo, o pół godziny drogi od admińskiej chatki. Gdy dziewczynka znalazła się w lesie, napotkała UŻYTKOWNIKA. Nie wiedziała ona, co to za zły zwierz, więc nie przestraszyła się go wcale.
— Dzień dobry, Czerwony Kapturku! — powiedział UŻYTKOWNIK.
— Dzień dobry! — odrzekła uprzejmie.
— Dokąd to zmierzasz tak rano?
— Do Cioci.
— Co niesiesz pod fartuszkiem?
— Babkę i Frugo. Wczoraj upiekła ją Mama. Niosę to Cioci. Jest młoda lecz chorowita, posili się i orzeźwi.
— A gdzież to mieszka twoja Ciotunia?
— Dobry kawał drogi stąd. Domek jej stoi pod trzema dębami, wokoło są krzaki leszczyny, trafisz tam łatwo.
UŻYTKOWNIK pomyślał: "Smaczny to dla mnie kąsek z tej małej, lepszy jeszcze, niż Ciotka. Muszę się wziąć mądrze do rzeczy, by mi obydwie wpadły w szpony."
Szedł przez chwilę obok dziewczynki, potem zaś rzekł:
— Spójrzno, jakie piękne kwiatki wokoło. Czemu się na nie nie patrzysz? Zdaje mi się, że nie słyszysz nawet świegotu ptasząt. Idziesz prosto przed siebie jak do szkoły, a w lesie tak miło, że aż się serce raduje.
Dziewczynka podniosła oczy i zobaczywszy drzewa oblane migotliwemi promieniami słońca, oraz mnóstwo ślicznych kwiatów, pomyślała: "Ucieszyłaby się Ciocia, gdybym jej przyniosła bukiet. Jeszcze wcześnie i zdążę na czas." — Potem zeszła z drogi i ruszyła w las za kwiatami. Zerwawszy jeden, spostrzegała zaraz drugi, jeszcze, zdało się, piękniejszy i zagłębiała się w las coraz to dalej. Zaś UŻYTKOWNIK poszedł prosto do domu Cioci i zapukał.
— Kto tam? — zapytała Ciocia.
— To ja, Czerwony Kapturek! — rzekł UŻYTKOWNIK, słodkim, dziewczęcym głosikiem. — Przynoszę babkę i Frugo, wpuść mnie, Ciotuniu.
— Naciśnij klamkę — powiedziała — jestem słaba i nie mogę wstać, by ci otworzyć.
UŻYTKOWNIK wszedł; nie mówiąc słowa, zbliżył się do Cioci i połknął ją. Potem ubrał się w jej odzież, złapał jednego z kotów, zasunął rolety i legł w łóżku.
Tymczasem dziewczynka biegała za kwiatkami i dopiero, gdy zebrała ich tyle, że ledwo unieść mogła, przypomniała sobie o Ciotce i poszła prędko do niej. Zdziwiło ją bardzo, że zastała drzwi otwarte, gdy zaś weszła, zrobiło jej się jakoś nieswojo. Pomyślała; "Jakże tu jakoś straszno dzisiaj, chociaż zawsze było mi bardzo wesoło u Ciotuni".
— Dzień dobry, Ciociu! — zawołała, ale nikt nie odpowiedział.
Potem podeszła do łóżka, rozsunęła rolety i zobaczyła, że Ciotunia leży z kotem na twarzy. Wyglądała bardzo jakoś dziwnie.
— Ciotuniu! — powiedziała dziewczynka. — Jakież ty masz wielkie uszy !?
— Bym cię lepiej słyszała. — odparł UŻYTKOWNIK, udając głos Cioci.
— A jakie ogromne oczy!?
— Bym lepiej widziała ciebie, i twoje błędy ortograficzne.
— A jakie ogromne ręce!?
— Bym cię mogła lepiej schwytać.
— A jaką ogromną paszczę !?
— Bym cię łatwiej mogła połknąć. Rzekłszy to, wyskoczył UŻYTKOWNIK z łóżka i połknął biedną dziewczynkę.
Nasyciwszy swą żarłoczność, UŻYTKOWNIK położył się z powrotem i zaczął głośno chrapać. Niezadługo zjawił się pod domem myśliwy Yas i pomyślał: "Coś za głośno chrapie dziś ta Pani. Muszę zobaczyć, czy nie chora". Wszedł i zbliżywszy się do łóżka, zobaczył UŻYTKOWNIKA.
— Tuś mi, stary łotrze! — zawołał. — Długo cię szukam!
Powiedziawszy to, chciał już wziąć na cel UŻYTKOWNIKA, ale wpadło mu do głowy, że może pożarł on sympatyczną Panią i że może da się ją jeszcze ocalić. Nie strzelił więc, ale rozpruł nożyczkami brzuch śpiącego zwierzęcia. Po kilku cięciach ujrzał Czerwony Kapturek, a gdy uczynił jeszcze kilka cięć, wyskoczyła dziewczynka i zawołała:
— Ach, jakem się przelękła! Jakże ciemno było w brzuchu UŻYTKOWNIKA!
Także i Ciocia wyszła, żywa jeszcze, ale strasznie zdyszana. Dziewczynka przyniosła prędko kilka wielkich głazów i wypełniono nimi brzuch UŻYTKOWNIKA. Zwierz zerwał się, chciał uciekać, ale kamienie były tak ciężkie, że padł na ziemię i zdechł.
Wszyscy troje radowali się bardzo. Myśliwy ściągnął z UŻYTKOWNIKA skórę i poszedł do domu, Ciotunia zaś zjadła babeczkę przyniesioną, wypiła Frugo i wyzdrowiała*. A dziewczynka pomyślała sobie: "Póki życia, nie zejdę już z drogi i nie pobiegnę w las wbrew zakazowi Mamy."
~
A Osu i Inka leżały na fotelu w oczekiwaniu na powrót Siostry Scalee.
Koniec.
* I tego Ci wszyscy najbardziej życzymy, Michu, więc pij Frugo i zajadaj babeczki! : D
Liczba postów: 3,266
Liczba wątków: 43
Dołączył: 21-10-2010
Tamagotchi: v3, v4, v4.5, v5, v5.5, v6, v6, iD L
Ciotunia z kotem na twarzy rządzi! : D
|