Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nasza powieść fantastyczna - lepsza wersja.
#1
Jest to lepsza wersja tamtej pogmatwanej, stworzonej przez Anju powieści. Będzie podobna do tej, którą stworzyłam na http://www.vampire-academy.fora.pl . Wszyscy zapisują się od nowa.
Dla niewiedzących:
Chodzi tu o to, że razem tworzymy powieść fantastyczną. Możemy mieć po kilka postaci, jak w naszej AW. Nasza postać może mieć różny typ: Wampir, Wilkołak, Czarownica/Czarodziej, Anioł, Upadły Anioł, Nefilim czy Demon.... jaki tylko chcecie.
Nasze postacie mieszkają w Ameryce, w Mieście Ciemności, pełnym różnych stworzeń nocy. Jest ono ukryte pod ziemią, i prowadzi do niego sześć tajnych wejść, które zna każde nocne stworzenie. Wychodzą do świata ludzi, by polować (w przypadku wampirów, wilkołaków czy demonów). Głównie mieszkają w ukrytym Mieście, gdzie niektórzy kształtują się w Szkole Nocy (elitarna szkoła dla stworzeń nocy). Będzie to zapewne romansidło, jak znam życie Oczko ALE TU WSZYSTKO ZALEŻY OD WAS. Akcja dzieje się w naszych czasach.

Wzór tworzenia postaci:
Imię i nazwisko (najlepiej amerykańskie)
Wiek (i data urodzenia)
Typ (Wampir, wilkołak, czarodziej, anioł, upadły anioł, nefilim, demon, syrena itp.)
Wygląd (ze zdjęciem lub bez)
Charakter (ewentualnie przeżycia)

Taki oto wzór dodajemy poniżej. By pisać rozdział, zaczynamy tak:
Imię i Nazwisko postaci

I wasz rozdział.

Wszelkie sprawy organizacyjne będą w starym temacie NPF - sprawy organizacyjne, ale proszę moderatorów o usunięcie tematu Rozdziały. Tutaj piszemy TYLKO karty postaci i rozdziały.
Każdy może stworzyć ile tylko postaci chce i w jaki chce sposób. Fajnie by było, żeby losy postaci miały ze sobą związek - wszelkie sprawy zakochań i przyjaźni uzgadniamy w SO (sprawy organizacyjne). Mam nadzieję, że zapisze się dużo osób. Zapisy będą trwać do Nowego Roku. Od razu można dodawać rozdziały. Muszą mieć min. 3 linijki tekstu.
Więc.... do działania. Oczko

Postacie:

TaSamotna

Imię i Nazwisko: Leslie Hallaway
Wiek: 16 lat (15.05.1995r.)
Typ: Nocny Łowca (Nefilim)
Wygląd: Wysoka, szczupła, kasztanowałosa dziewczyna, przepastne, czarne jak noc oczy okalane długimi rzęsami, drobna, ładna twarz, zgrabna sylwetka. Znak szczególny - znamię w kształcie półksiężyca na ramieniu.
Charakter: Leslie jest Nocnym Łowcą, czyli zabójcą demonów i innych złych nocnych istot. Od małego było wychowywana na silnego zabójcę. Gdy miała dziesięc lat, demony zabiły jej mamę i tatę. Została w Szkole Łowców i musiała radzić sobie sama w życiu. Kilka dni temu została wysłana na swoją pierwszą misję do Ameryki, by zabić wszystkie demony. Mieszka w Mieście Ciemności. Jest osoną o silnym charakterze, zaborczą, ostrą, zadziorną, zawsze stawia na swoim, ma ironiczne poczucie humoru. Jest bardzo ładna i wykorzystuje to jako swój atut. Jest chytra, przebiegła, niełatwo ją oszukać. Przyjaźni się z inną Nocną Łowczynią, Rillą, którą razem z nią i jej przyjaciółmi Chrisem i Bradem zostali tu wysłani na misję. Leslie skrycie marzy o wielkiej miłości.

Rin

Imię i nazwisko: Sekomora (Soe)
Wiek: 30 000 - data urodzenia... już sama nie pamięta. XDDD
Typ: zjawa-demon.
Wygląd: Jasne blond włosy za ramiona, oczy morskie, bardzo blada cera, ok. 170 cm. wzrostu, chodzi w zwiewnych, długich za kostki sukniach.
Charakter: Nieśmiała, nieufna, lekko psychiczna, XD nie ma cierpliwości do dzieci, miła dla osób które lubi a dla osób za którymi nie przepada... strasznie niemiła, XD bardzo tajemnicza.

Carol

Imię i nazwisko: Jaenelle Kartane
Wiek: 270 lat (około)
Typ: Cildru Dyathe - umarłe dziecko-demon pochodzące z wysepki Cildru Dyathe położonej na skraju Piekła
Wygląd: Dziewczynka, z wyglądu ok. 10 lat, blond włosy (zawsze rozpuszczone), zielona długa suknia, niebieskie oczy, na palcu serdecznym lewej dłoni nosi srebrny pierścień z dużym, zielonym kamieniem, w którym zmagazynowana jest jej moc.
Charakter: Diabelnie inteligentna, sprytna, z natury raczej obserwatorka. Rzadko się odzywa, woli słuchać i zbierać informacje o innych. Samotniczka, jej jedynym towarzyszem jest czarny kot Daemon, z którym porozumiewa się połączeniem myślowym. Skrytobójczyni. Uciekła z Cildru Dyathe, ale nikt nie wie jak tego dokonała, ponieważ nikt nigdy się nie wydostał na stałe poza bramy Piekła.

Neomi

Imię i nazwisko: Suzan Week
Wiek: 17 lat (prawdziwy wiek jest nieznany, ale przedstawia się jako 17-latka)
Typ: Upadły Anioł (niepozbawiony skrzydeł)
Wygląd: Jadeitowe oczy, okalane długimi rzęsami, proste, blond (niemalże białe) włosy do pasa z grzywką zaczesaną na bok, ładna twarz, zazwyczaj nosi sukienki o różnych krojach i kolorach, jednakże nie mogą być one dłuższe niż za kolana, nie chodzi w szpilkach, ani żadnego rodzaju butach na obcasach. Ma ok. 180 wzrostu, jest chuda i zgrabna. Jest bardzo blada.
Charakter: Burzliwy, jest bardzo tajemnicza i nie lubi o sobie dużo mówić osobą, których nie zna, jest miła, choć gdy kogoś nie lubi, daje mu to po sobie poznać, potrafi wykorzystać swój wygląd w wielu pomocnych jej celach, nienawidzi wojen, dlatego stara się trzymać od nich z daleka, mimo tego, że jest mistrzynią walki wręcz i nie tylko. Chciałaby znaleźć miłość, a zarazem nie chce się wiązać. Jest zadziorna, uprzejma i dobrze wychowana. Nie powinno jej się wkurzać, ponieważ często "wybucha". Jej jedyną przyjaciółką jest wilkołak - Melanie.
Melanie będzie rzadko, jednakże jej też zrobię kartę postaci.
Imię i nazwisko: Melanie Hood (potomkini Robin Hood'a, który był wilkołakiem)
Wiek: 15 lat
Typ: Wilkołak (pochodzi z rodu pierwotnych (czyt. Robin Hood))
Wygląd: Ma złote, okrągłe oczy, krótkie, kręcone włosy o barwie czekolady. Ma ładną twarz, mimo tego, że jest lekko pulchna. Jest niska, ma ok. 165 wzrostu, jest dosyć chuda, zazwyczaj ubiera się w bluzy, różnego rodzaju bluzki i rurki, ale nie aż jakoś nadzwyczaj obcisłe. Jest lekko blada.
Charakter: Rozrywkowa, wszędzie jej pełno, ma dużo przyjaciół, jednakże taką najlepszą jest dla niej upadła anielica, Suzan, którą często stara się z kimś zaznajomić, jednakże jej próby najczęściej kończą się na niczym. Nie potrafi walczyć w formie człowieka, jednakże gdy jest wilkiem jest nie do poznania. Jest przyszłą samicą Alfa i wieku 18 lat, wyjdzie za mąż za Noel'a, co w miarę przypadła jej do gustu.


Scalvirie


Imię i nazwisko: Valkyrie Kein (prawdziwe, czy nie, kto to wie.)
Wiek: 16 lat (12.02.1995 r.)
Typ: Czarownica.
Wygląd: Głównie ludzie zauważają jej oczy koloru topazu. Ma ona nieco wystające kości policzkowe, długie, proste, czarne włosy, zazwyczaj rozpuszczone. Ma 172 cm wzrostu, jest szczupła. Nocą ubiera długi płaszcz zakrywający twarz, za dnia spodnie, sweter oraz kurtkę, wszystko w ciemnych kolorach. Nigdy nie opuszcza swojej torby z magicznymi ingrediencjami.
Charakter: Typ samotniczki, bardzo tajemnicza. Nikomu nie wyjawia swego imienia, zawsze ma w pogotowiu wiele pseudonimów. Niewiele mówi, choć to nieuniknione w jej pracy. Posiada bardzo silny charakter, także inteligencję. Jest bardzo sprytna, trudno ją wykołować. Od zawsze przyjaźni się z Valley, jej krewną, duchem i opiekunką jej życia, wszystkich sił. Ujściem magii u Valkyrie są dłonie, strzelają z nich złote, topazowe płomienie.

Imię i nazwisko: Valley Kein (także nie wiadomo, czy prawdziwe)
Wiek: 116 lat (12.02.1895 r.) Wygląda na lat siedemnaście, osiemnaście.
Typ: Duch, za życia czarownica.
Wygląd: Na ogół srebrzysta, nieco przeźroczysta z dużymi ametystowymi oczami. Gdy użyje więcej magii staje się materialna, można jej dotknąć, lecz wymaga do wielu zapasów sił. Wygląd jej wtedy się nie zmienia, lecz nabiera koloru. Proste włosy stają się rude, długa suknia nabiera odcieniu błękitu, jedynie oczy są wiecznie kolorowe, gdyż one są źródłem mocy czarownicy. Ma 167 cm wzrostu, jest szczupła.
Charakter: Wesoła postać, pełna humoru. Za życia zawsze uśmiechnięta, bezinteresownie dobra. Ogromna dusza towarzystwa, uwielbiała przyjęcia i bale. Może nie była zbytnio mądra, cieszyła się życiem. Gdy została opiekunką spoważniała, choć w sercu trzymała wiele radości. Musiała przechowywać moc Valkyrie, by ta nauczyła się ją gospodarować. Jej zadaniem było także chronić ją, gdyż dziewczyna miała jeszcze ciężkie lata do przeżycia.


Birdy

Imię i nazwisko: Audrey Devlin

Wiek: 11.09.1994 (17 lat)

Typ: Wampir

Wygląd: blada cera, fiołkowe oczy, długie, jasnobrązowe, troche kręcone wlosy, które zdecydowanie wyróżniaja ją z tlumu, ponieważ nie potrafi oprzeć się kolorowym, rozjaśnionym końcówkom.Próbowała już różowych, czerwonych, turkusowych i granatowych, a teraz, od dłuższego czasu trzyma się zieleni, lecz myśli nad przefarbowaniem sie na rudo. Jest wysoka, 176 cm wzrostu, bardzo chuda, niektórzy biorą ją za anorektyczkę, lecz są to podejrzenia fałszywe, gdyż Audrey kocha jeść. Szybki metabolizm pozwala jej wchłaniać masy jedzenia i wciąż zostawać kościstym. Ma nienaturalnie długie nogi i gdyby nie fakt, że są troche krzywe, mogłaby zostać niezłą modelką. Pełne usta, lecz nie ogromne, często umalowane są krwisto czerwoną szminką. Jest to jedyny makijaż jaki normalnie nosi (oczywiście oprócz jej Smakersów, które mozna znaleźc w kazdej z kieszeń), lubi naturalnośc, lecz na imprezy potrafi nałożyć sobie tony eyelinera na oczy. Wokół zgrabnego nosa można zauwazyć kilkanaście lekkich piegów, które dodają jej uroku. Jej styl jest bardzo wyszukany. Najczęściej zakłada swoje ukochane, czarne koszulki z zespołami, potargane rajstopy (lub takie ze wzorami, których ma miliony), seksowne podkolanówki, podkreślające długość jej nóg, koszule w kratę, skórzane kurtki z ćwiekami, Conversy, Creepersy i Martensy. Ma również mnóstwo sukienek, nie dłuższych niż do połowy uda. Po domu zazwyczaj nosi porozciągane swetry, w których wygląda nie gorzej niż w strojach na imrezy. Ma też słabośc do tatuaży. http://soldoutforever.files.wordpress.co....png?w=545 to tylko jeden z jej arcydzieł. Kocha wszelkiego rodzaju biżuterię i dodatki, których zazwyczaj nosi na sobie tonę. Na jej paznokciach można zobaczyć wszystkie kolory tęczy, lecz wszystkie utrzymane w ciemnych odcieniach.

Charakter: jest jednym wielkim zaprzeczeniem. Cicha, lecz jednak potrafi ostro zaszaleć. Mocna i odważna przy swoim tchórzostwie i słabości. Sama nie umie się opisać. Jej niezwykła demoralizacja, nie może uciec uwadzę. Pije, pali, ćpa. Wypróbowała już chyba wszystkiego. Jest jednak w tym wszystkim bardzo kulturalna (jak mówiłam- zparzeczenia). Nie jest religijna, wręcz nienawidzi Boga za to co zrobił z jej życiem, a właściwie, to za to co zrobił z żywotami wszystkich jej bliskich. Ojciec odszedł od niej, gdy miała 8 lat. Matka zmarła w wieku 14. Nie utrzymuje kontaktów z resztą rodziny, ponieważ nie znajduje u nich akceptacji. Jest bardzo ceniona przez przyjaciół, za wierność, zrozumienie, zaufanie oraz, wbrew pozorom, pogodę ducha. To prawda, rzadko kiedy ukazuje swoje największe emocje, najczęściej dusi je głeboko w sobie, często topiąc smutki w używkach i muzyce, która w jej życiu zajmuje bardzo ważne miejsce. Kocha ją bezwarunkowo, ponieważ ona jedyna nigdy jej nie opuściła. Jest równiez bardzo oczytana, pisze też własne, krótkie opowiadania, często chodzi do kina i na spektakle teatralne. Ogółem ceni sobie kulturę i ma duszę artystki. Rysuje, gra na pianinie i choć nie posiada wybitnego głosu- lubi pośpiewać. Jest niezwykle inteligentna, więc nie poświęcając więcej niż pięciu minut na naukę, ma wyśmienite wyniki koncowe, co zapewnia jej wymazone studia, o których jak na razie stara sie nie mysleć. Mieszka w akademiku z 2 przyjaciółkami: Janet i Effy. Pokój jest mały, lecz znalazła tam miejsce na kota- Lennona. Zwierzaka zwinęła pewnego deszczowego, mroźnego dnia z ulicy, ponieważ wzbudził w niej litość. http://i2.pinger.pl/pgr239/99d0fa61001bf...bc9f_h.jpg (to spokojnie mogłoby być jej zdjęcie). Jest bardzo dojrzała, lecz też dziecinna. Uwielbia stare bajski Disney'a, przypominają jej dzieciństwo. Niepoprawna romantyczka, czeka na swojego księcia na czarnym rumaku, z Martensami w strzemionach.


Neiver

Imię i nazwisko: Dariel Fedrich.
Wiek: 09.07.93 r. (1018 lat, wygląda na 18).
Typ: Upadły anioł.
Wygląd: Czarnowłosy chłopak o jasnej cerze, ma ciemny kolor oczu. Ubiera się na czarno, w czarne spodnie (nie rurki), buty typu Nike (szare), skórzane kurtki. Sieje postrach w mieście.
Charakter: Tajemniczy, zbuntowany, nadzwyczaj inteligentny, zabójczo przystojny, zagadkowy. Unika kontaktu towarzyskiego, raczej nie ufa innym istotom. Jest znany pośród stworzeń, wiele z pewnością chciałoby go zabić, lecz on jest na tyle bystry i sprytny, że na to nie pozwala. Sprzeciwił się Bogu, zstąpił na Ziemię, żeby nękać innych, był jednym z najważniejszych postaci w piekle obok Lucyfera, Lilith i Samaela, odszedł z piekła, ponieważ nie pasowała mu tam atmosfera i potrzebował nowości. Jest nadzwyczaj szybki, co pozwala mu na uciekanie przed ludźmi i aniołami, którzy usilnie chcą go zabić za to co zrobił. Inne demony podziwiają jego niezależność i to, że miał własne zdanie w różnych sytuacjach. W świecie ziemskim trzymał się na uboczu, co nie udawało mu się zbyt dobrze, ponieważ ludzie szybko wykryli, że coś z ich nowym sąsiadem jest nie tak i to nie tylko podkoloryzowane pogaduszki. Jako upadły anioł, posiada czarne skrzydła, co utożsamia się z cechami jego charakteru. Jest przebiegły i nęka innych, jest podejrzliwy i ma naturę despotyczną. Kiedyś, gdy miał 790 lat zakochał się w śmiertelniczce - pięknej Adenie, jednakże nie mógł nic z tym faktem zrobić, ponieważ był jeszcze aniołem, a anioły nie mogą być z ludźmi. Postanowił sprzeciwić się Bogu, również z powodu jego niespełnionej miłości. Śmiertelniczka jednak, za jakiś czas zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, zostawiając demona z rozbitym sercem. Upadły dowiadując się o jej zniknięciu postawił na nogi całe piekło i niebo, do dziś nikt nie wie jak było naprawdę. Nie okazuje uczuć, ponieważ sądzi, że może być wykorzystany. Ta postać wywołuje dużo szumu w mieście, ponieważ tak naprawdę, nic praktycznie nie wiadomo o jej przeszłości.

Ecco

Imię i nazwisko: Nina <pilnie potrzebne jakieś nazwisko>
Wiek: 27.02.94, 17 lat
Typ: Czarownica
Wygląd: Zwykle rozpuszczone, długie, czarne loki, duże zielone oczy. Ma nieco dziecinną twarz, przez co ludzie biorą ją za młodszą, niż jest. Bardzo niska - ma tylko 165 cm wzrostu. Zwykle ubiera się na zielono bądź fioletowo, lubi sukienki i płaszcze. Jest szczupła, ale nie wychudzona.
Charakter (ewentualnie przeżycia): Zwykle wydaje się jej, że zawsze jest pomijana. Może dlatego, że inni myśleli, że tak pospolita osoba nie ma nic ciekawego do powiedzenia, a może dlatego, że rzeczywiście nie lubiła się wypowiadać. Dziewczyna była trochę infantylna, wolała skakać i biegać bo mieście niż poprawiać swoje umiejętności. Nina była impulsywna i należała do ludzi którzy "najpierw myślą, potem robią". Wcale nie była przy tym głupia, a wręcz przeciwnie. Co do przeżyć, kiedy miała 7 lat, jej ojciec zmarł na tajemniczą chorobę, została więc z matką. W szkole nie udało jej się z nikim zaprzyjaźnić, ponieważ wychodziła z założenia, że "nie zamierza się nikomu narzucać".

Lawenda

Imię i Nazwisko: Rosemary Gray
Wiek: 16 lat, ale wygląda na mniej
Typ: Anioł
Wygląd: Szczupła i zgrabna, średniego wzrostu. Jasne, falowane włosy sięgające do połowy pleców, ma ogromne granatowe oczy, które gdy Rose jest szczęśliwa jaśnieją, a gdy staje się smutna ciemnieją. Charakteryzują ją także: porcelanowa cera, pełne, różane usta i prosty nos. Ma bardzo delikatną urodę, nie używa makijażu. Ma natomiast słabość do biżuterii wszelkiego rodzaju. Nosi bransoletki, pierścionki i naszyjniki, ale zawsze w jednym kolorze - granatowym. Kocha ubierać się na czerwono.
Charakter: Jest cicha, nie narzuca się nikomu, delikatna i wrażliwa. Swój temperament wyraża poprzez noszenie ubrań w wyrazistych kolorach (zawsze musi mieć na sobie chociaż jakiś czerwony dodatek). Opanowana na co dzień dziewczyna wybucha tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ją zdenerwuje. Zwykle stara się myśleć trzeźwo. Nie lubi prowadzić, zawsze trzyma się z tyłu. Jest bardzo ciepła (w przenośni) i dlatego wielu ludzi chętnie jej się zwierza. Jest bardzo nieśmiała, niełatwo nawiązać z nią kontakt i choć wydaje się być samotniczką tak naprawdę bardzo chce być lubiana i akceptowana.
I can feel your love is real
But I know that youre making me sick!.... ♥

Odpowiedz
#2
Imię i nazwisko: Sekomora (Soe)
Wiek: 30 000 - data urodzenia... już sama nie pamięta. XDDD
Typ: zjawa-demon.
Wygląd: Jasne blond włosy za ramiona, oczy morskie, bardzo blada cera, ok. 170 cm. wzrostu, chodzi w zwiewnych, długich za kostki sukniach.
Charakter: Nieśmiała, nieufna, lekko psychiczna, XD nie ma cierpliwości do dzieci, miła dla osób które lubi a dla osób za którymi nie przepada... strasznie niemiła, XD bardzo tajemnicza.
Odpowiedz
#3
WSZELKIE SPRAWY ORGANIZACYJNE ZAŁATWIAMY W SO. -.-'
Ale tak, może być. Oczko
I can feel your love is real
But I know that youre making me sick!.... ♥

Odpowiedz
#4
Ale karty postaci piszemy tu, tak?
[Obrazek: 1tLhpRw.png]
Odpowiedz
#5
Imię i nazwisko: Jaenelle Kartane
Wiek: 270 lat (około)
Typ: Cildru Dyathe - umarłe dziecko-demon pochodzące z wysepki Cildru Dyathe położonej na skraju Piekła
Wygląd: Dziewczynka, z wyglądu ok. 10 lat, blond włosy (zawsze rozpuszczone), zielona długa suknia, niebieskie oczy, na palcu serdecznym lewej dłoni nosi srebrny pierścień z dużym, zielonym kamieniem, w którym zmagazynowana jest jej moc.
Charakter: Diabelnie inteligentna, sprytna, z natury raczej obserwatorka. Rzadko się odzywa, woli słuchać i zbierać informacje o innych. Samotniczka, jej jedynym towarzyszem jest czarny kot Daemon, z którym porozumiewa się połączeniem myślowym. Skrytobójczyni. Uciekła z Cildru Dyathe, ale nikt nie wie jak tego dokonała, ponieważ nikt nigdy się nie wydostał na stałe poza bramy Piekła.
Odpowiedz
#6
Imię i nazwisko: Suzan Week
Wiek: 17 lat (prawdziwy wiek jest nieznany, ale przedstawia się jako 17-latka)
Typ: Upadły Anioł (niepozbawiony skrzydeł)
Wygląd: Jadeitowe oczy, okalane długimi rzęsami, proste, blond (niemalże białe) włosy do pasa z grzywką zaczesaną na bok, ładna twarz, zazwyczaj nosi sukienki o różnych krojach i kolorach, jednakże nie mogą być one dłuższe niż za kolana, nie chodzi w szpilkach, ani żadnego rodzaju butach na obcasach. Ma ok. 180 wzrostu, jest chuda i zgrabna. Jest bardzo blada.
Charakter: Burzliwy, jest bardzo tajemnicza i nie lubi o sobie dużo mówić osobą, których nie zna, jest miła, choć gdy kogoś nie lubi, daje mu to po sobie poznać, potrafi wykorzystać swój wygląd w wielu pomocnych jej celach, nienawidzi wojen, dlatego stara się trzymać od nich z daleka, mimo tego, że jest mistrzynią walki wręcz i nie tylko. Chciałaby znaleźć miłość, a zarazem nie chce się wiązać. Jest zadziorna, uprzejma i dobrze wychowana. Nie powinno jej się wkurzać, ponieważ często "wybucha". Jej jedyną przyjaciółką jest wilkołak - Melanie.
Melanie będzie rzadko, jednakże jej też zrobię kartę postaci.
Imię i nazwisko: Melanie Hood (potomkini Robin Hood'a, który był wilkołakiem)
Wiek: 15 lat
Typ: Wilkołak (pochodzi z rodu pierwotnych (czyt. Robin Hood))
Wygląd: Ma złote, okrągłe oczy, krótkie, kręcone włosy o barwie czekolady. Ma ładną twarz, mimo tego, że jest lekko pulchna. Jest niska, ma ok. 165 wzrostu, jest dosyć chuda, zazwyczaj ubiera się w bluzy, różnego rodzaju bluzki i rurki, ale nie aż jakoś nadzwyczaj obcisłe. Jest lekko blada.
Charakter: Rozrywkowa, wszędzie jej pełno, ma dużo przyjaciół, jednakże taką najlepszą jest dla niej upadła anielica, Suzan, którą często stara się z kimś zaznajomić, jednakże jej próby najczęściej kończą się na niczym. Nie potrafi walczyć w formie człowieka, jednakże gdy jest wilkiem jest nie do poznania. Jest przyszłą samicą Alfa i wieku 18 lat, wyjdzie za mąż za Noel'a, co w miarę przypadła jej do gustu.
[Obrazek: 1tLhpRw.png]
Odpowiedz
#7
Ja zrobię dwie karty postaci, lecz obydwie będą zawsze razem. Jakby jedna osoba. XD

Imię i nazwisko: Valkyrie Kein (prawdziwe, czy nie, kto to wie.)
Wiek: 16 lat (12.02.1995 r.)
Typ: Czarownica.
Wygląd: Głównie ludzie zauważają jej oczy koloru topazu. Ma ona nieco wystające kości policzkowe, długie, proste, czarne włosy, zazwyczaj rozpuszczone. Ma 172 cm wzrostu, jest szczupła. Nocą ubiera długi płaszcz zakrywający twarz, za dnia spodnie, sweter oraz kurtkę, wszystko w ciemnych kolorach. Nigdy nie opuszcza swojej torby z magicznymi ingrediencjami.
Charakter: Typ samotniczki, bardzo tajemnicza. Nikomu nie wyjawia swego imienia, zawsze ma w pogotowiu wiele pseudonimów. Niewiele mówi, choć to nieuniknione w jej pracy. Posiada bardzo silny charakter, także inteligencję. Jest bardzo sprytna, trudno ją wykołować. Od zawsze przyjaźni się z Valley, jej krewną, duchem i opiekunką jej życia, wszystkich sił. Ujściem magii u Valkyrie są dłonie, strzelają z nich złote, topazowe płomienie.

Imię i nazwisko: Valley Kein (także nie wiadomo, czy prawdziwe)
Wiek: 116 lat (12.02.1895 r.) Wygląda na lat siedemnaście, osiemnaście.
Typ: Duch, za życia czarownica.
Wygląd: Na ogół srebrzysta, nieco przeźroczysta z dużymi ametystowymi oczami. Gdy użyje więcej magii staje się materialna, można jej dotknąć, lecz wymaga do wielu zapasów sił. Wygląd jej wtedy się nie zmienia, lecz nabiera koloru. Proste włosy stają się rude, długa suknia nabiera odcieniu błękitu, jedynie oczy są wiecznie kolorowe, gdyż one są źródłem mocy czarownicy. Ma 167 cm wzrostu, jest szczupła.
Charakter: Wesoła postać, pełna humoru. Za życia zawsze uśmiechnięta, bezinteresownie dobra. Ogromna dusza towarzystwa, uwielbiała przyjęcia i bale. Może nie była zbytnio mądra, cieszyła się życiem. Gdy została opiekunką spoważniała, choć w sercu trzymała wiele radości. Musiała przechowywać moc Valkyrie, by ta nauczyła się ją gospodarować. Jej zadaniem było także chronić ją, gdyż dziewczyna miała jeszcze ciężkie lata do przeżycia.
[Obrazek: PYf9yLD.png]
Odpowiedz
#8
Imię i nazwisko: Audrey Devlin

Wiek: 11.09.1994 (17 lat)

Typ: Wampir

Wygląd: blada cera, fiołkowe oczy, długie, jasnobrązowe, troche kręcone wlosy, które zdecydowanie wyróżniaja ją z tlumu, ponieważ nie potrafi oprzeć się kolorowym, rozjaśnionym końcówkom.Próbowała już różowych, czerwonych, turkusowych i granatowych, a teraz, od dłuższego czasu trzyma się zieleni, lecz myśli nad przefarbowaniem sie na rudo. Jest wysoka, 176 cm wzrostu, bardzo chuda, niektórzy biorą ją za anorektyczkę, lecz są to podejrzenia fałszywe, gdyż Audrey kocha jeść. Szybki metabolizm pozwala jej wchłaniać masy jedzenia i wciąż zostawać kościstym. Ma nienaturalnie długie nogi i gdyby nie fakt, że są troche krzywe, mogłaby zostać niezłą modelką. Pełne usta, lecz nie ogromne, często umalowane są krwisto czerwoną szminką. Jest to jedyny makijaż jaki normalnie nosi (oczywiście oprócz jej Smakersów, które mozna znaleźc w kazdej z kieszeń), lubi naturalnośc, lecz na imprezy potrafi nałożyć sobie tony eyelinera na oczy. Wokół zgrabnego nosa można zauwazyć kilkanaście lekkich piegów, które dodają jej uroku. Jej styl jest bardzo wyszukany. Najczęściej zakłada swoje ukochane, czarne koszulki z zespołami, potargane rajstopy (lub takie ze wzorami, których ma miliony), seksowne podkolanówki, podkreślające długość jej nóg, koszule w kratę, skórzane kurtki z ćwiekami, Conversy, Creepersy i Martensy. Ma również mnóstwo sukienek, nie dłuższych niż do połowy uda. Po domu zazwyczaj nosi porozciągane swetry, w których wygląda nie gorzej niż w strojach na imrezy. Ma też słabośc do tatuaży. http://soldoutforever.files.wordpress.co....png?w=545 to tylko jeden z jej arcydzieł. Kocha wszelkiego rodzaju biżuterię i dodatki, których zazwyczaj nosi na sobie tonę. Na jej paznokciach można zobaczyć wszystkie kolory tęczy, lecz wszystkie utrzymane w ciemnych odcieniach.

Charakter: jest jednym wielkim zaprzeczeniem. Cicha, lecz jednak potrafi ostro zaszaleć. Mocna i odważna przy swoim tchórzostwie i słabości. Sama nie umie się opisać. Jej niezwykła demoralizacja, nie może uciec uwadzę. Pije, pali, ćpa. Wypróbowała już chyba wszystkiego. Jest jednak w tym wszystkim bardzo kulturalna (jak mówiłam- zparzeczenia). Nie jest religijna, wręcz nienawidzi Boga za to co zrobił z jej życiem, a właściwie, to za to co zrobił z żywotami wszystkich jej bliskich. Ojciec odszedł od niej, gdy miała 8 lat. Matka zmarła w wieku 14. Nie utrzymuje kontaktów z resztą rodziny, ponieważ nie znajduje u nich akceptacji. Jest bardzo ceniona przez przyjaciół, za wierność, zrozumienie, zaufanie oraz, wbrew pozorom, pogodę ducha. To prawda, rzadko kiedy ukazuje swoje największe emocje, najczęściej dusi je głeboko w sobie, często topiąc smutki w używkach i muzyce, która w jej życiu zajmuje bardzo ważne miejsce. Kocha ją bezwarunkowo, ponieważ ona jedyna nigdy jej nie opuściła. Jest równiez bardzo oczytana, pisze też własne, krótkie opowiadania, często chodzi do kina i na spektakle teatralne. Ogółem ceni sobie kulturę i ma duszę artystki. Rysuje, gra na pianinie i choć nie posiada wybitnego głosu- lubi pośpiewać. Jest niezwykle inteligentna, więc nie poświęcając więcej niż pięciu minut na naukę, ma wyśmienite wyniki koncowe, co zapewnia jej wymazone studia, o których jak na razie stara sie nie mysleć. Mieszka w akademiku z 2 przyjaciółkami: Janet i Effy. Pokój jest mały, lecz znalazła tam miejsce na kota- Lennona. Zwierzaka zwinęła pewnego deszczowego, mroźnego dnia z ulicy, ponieważ wzbudził w niej litość. http://i2.pinger.pl/pgr239/99d0fa61001bf...bc9f_h.jpg (to spokojnie mogłoby być jej zdjęcie). Jest bardzo dojrzała, lecz też dziecinna. Uwielbia stare bajski Disney'a, przypominają jej dzieciństwo. Niepoprawna romantyczka, czeka na swojego księcia na czarnym rumaku, z Martensami w strzemionach.

(z góry przepraszam za literówki i podobne błędy, ale nie potrafię pisać na tym laptopie Oczko )
Odpowiedz
#9
Imię i nazwisko: Dariel Fedrich.
Wiek: 09.07.93 r. (1018 lat, wygląda na 18).
Typ: Upadły anioł.
Wygląd: Czarnowłosy chłopak o jasnej cerze, ma ciemny kolor oczu. Ubiera się na czarno, w czarne spodnie (nie rurki), buty typu Nike (szare), skórzane kurtki. Sieje postrach w mieście.
Charakter: Tajemniczy, zbuntowany, nadzwyczaj inteligentny, zabójczo przystojny, zagadkowy. Unika kontaktu towarzyskiego, raczej nie ufa innym istotom. Jest znany pośród stworzeń, wiele z pewnością chciałoby go zabić, lecz on jest na tyle bystry i sprytny, że na to nie pozwala. Sprzeciwił się Bogu, zstąpił na Ziemię, żeby nękać innych, był jednym z najważniejszych postaci w piekle obok Lucyfera, Lilith i Samaela, odszedł z piekła, ponieważ nie pasowała mu tam atmosfera i potrzebował nowości. Jest nadzwyczaj szybki, co pozwala mu na uciekanie przed ludźmi i aniołami, którzy usilnie chcą go zabić za to co zrobił. Inne demony podziwiają jego niezależność i to, że miał własne zdanie w różnych sytuacjach. W świecie ziemskim trzymał się na uboczu, co nie udawało mu się zbyt dobrze, ponieważ ludzie szybko wykryli, że coś z ich nowym sąsiadem jest nie tak i to nie tylko podkoloryzowane pogaduszki. Jako upadły anioł, posiada czarne skrzydła, co utożsamia się z cechami jego charakteru. Jest przebiegły i nęka innych, jest podejrzliwy i ma naturę despotyczną. Kiedyś, gdy miał 790 lat zakochał się w śmiertelniczce - pięknej Adenie, jednakże nie mógł nic z tym faktem zrobić, ponieważ był jeszcze aniołem, a anioły nie mogą być z ludźmi. Postanowił sprzeciwić się Bogu, również z powodu jego niespełnionej miłości. Śmiertelniczka jednak, za jakiś czas zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, zostawiając demona z rozbitym sercem. Upadły dowiadując się o jej zniknięciu postawił na nogi całe piekło i niebo, do dziś nikt nie wie jak było naprawdę. Nie okazuje uczuć, ponieważ sądzi, że może być wykorzystany. Ta postać wywołuje dużo szumu w mieście, ponieważ tak naprawdę, nic praktycznie nie wiadomo o jej przeszłości.
wierzę, że nie będzie źle, ziomek.
trzymaj się, pilnuj się.
Odpowiedz
#10
Imię i nazwisko: Nina <pilnie potrzebne jakieś nazwisko>
Wiek: 27.02.94, 17 lat
Typ: Czarownica
Wygląd: Zwykle rozpuszczone, długie, czarne loki, duże zielone oczy. Ma nieco dziecinną twarz, przez co ludzie biorą ją za młodszą, niż jest. Bardzo niska - ma tylko 165 cm wzrostu. Zwykle ubiera się na zielono bądź fioletowo, lubi sukienki i płaszcze. Jest szczupła, ale nie wychudzona.
Charakter (ewentualnie przeżycia): Zwykle wydaje się jej, że zawsze jest pomijana. Może dlatego, że inni myśleli, że tak pospolita osoba nie ma nic ciekawego do powiedzenia, a może dlatego, że rzeczywiście nie lubiła się wypowiadać. Dziewczyna była trochę infantylna, wolała skakać i biegać bo mieście niż poprawiać swoje umiejętności. Nina była impulsywna i należała do ludzi którzy "najpierw myślą, potem robią". Wcale nie była przy tym głupia, a wręcz przeciwnie. Co do przeżyć, kiedy miała 7 lat, jej ojciec zmarł na tajemniczą chorobę, została więc z matką. W szkole nie udało jej się z nikim zaprzyjaźnić, ponieważ wychodziła z założenia, że "nie zamierza się nikomu narzucać".
Odpowiedz
#11
Imię i Nazwisko: Rosemary Gray
Wiek: 16 lat, ale wygląda na mniej
Typ: Anioł
Wygląd: Szczupła i zgrabna, średniego wzrostu. Jasne, falowane włosy sięgające do połowy pleców, ma ogromne granatowe oczy, które gdy Rose jest szczęśliwa jaśnieją, a gdy staje się smutna ciemnieją. Charakteryzują ją także: porcelanowa cera, pełne, różane usta i prosty nos. Ma bardzo delikatną urodę, nie używa makijażu. Ma natomiast słabość do biżuterii wszelkiego rodzaju. Nosi bransoletki, pierścionki i naszyjniki, ale zawsze w jednym kolorze - granatowym. Kocha ubierać się na czerwono.
Charakter: Jest cicha, nie narzuca się nikomu, delikatna i wrażliwa. Swój temperament wyraża poprzez noszenie ubrań w wyrazistych kolorach (zawsze musi mieć na sobie chociaż jakiś czerwony dodatek). Opanowana na co dzień dziewczyna wybucha tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę ją zdenerwuje. Zwykle stara się myśleć trzeźwo. Nie lubi prowadzić, zawsze trzyma się z tyłu. Jest bardzo ciepła (w przenośni) i dlatego wielu ludzi chętnie jej się zwierza. Jest bardzo nieśmiała, niełatwo nawiązać z nią kontakt i choć wydaje się być samotniczką tak naprawdę bardzo chce być lubiana i akceptowana.
Odpowiedz
#12
Sekomora
Rozdział 1.

Ranek jak każdy… zielona herbata, ulubiona rockowa stacja, zwierzęta domagające się posiłku, za oknem, niebo właściwie bezchmurne, spokojna tafla jeziora odbijająca drzewa rosnące po drugiej stronie, ptaki które nigdzie indziej nie występowały, jak tylko przy Jeziorze Pięciu Wierzb, zaczynały swój koncert . Nic nowego, codzienna rutyna, a jednak tak przyjemna i budząca dziwną, nieznaną dotąd nadzieję.
-Shao… - szeptałam krążąc w około dębu – Shao! Gdzie ty byłaś!? Wiesz, że nie można przebywać poza dębem gdy… - przyjrzałam się małemu Fenkowi jeszcze raz - białe, aksamitne futro lekko muskał południowy wiatr, uszy postawione, zwrócone w moją stronę – uważnie nasłuchujące, małe czarne oczęta, dotąd nie spuszczające ze mnie wzroku ani na chwilę powoli z przerażeniem zaczęły uciekać w stronę wierzb rosnących przy stawie –stworzonko skuliło się w popłochu, najwyraźniej przestraszone czymś co ujrzało – już wiedziałam.
Stałam tak jeszcze chwilę, wpatrując się w białą kulkę. Po czym szybko, odwracając się i jednocześnie wyjmując z sakwy łuk i strzały krzyknęłam:
-Ani-kroku-dalej! – Wycelowałam dokładnie, podnosząc pewnie twarz, którą oświetliło mocne, poranne słońce… Kilka metrów od dębu, obok którego znajdowałam się ja i Shao dostrzegłam 5 potężnych sylwetek – trzech mężczyzn i dwie kobiety uzbrojonych w sztylety.
Po chwili przerażającej ciszy, zaczęłam przemawiać w nie zrozumiałym dla ludzi języku zwierząt do Shao, schowanej w tej chwili za dębem. Jeden z łowców, najmłodszy i najmizerniejszy poruszył się niespokojnie najwyraźniej myśląc że rzucam właśnie klątwę i odwrócił głowę do stojącego obok towarzysza – ten tylko zmarszczył brwi, nie spuszczając ze mnie wzroku – wykorzystałam to – błyskawicznie wycelowałam w rozproszonego w tej chwili wątłego chłopaczka i wypuściłam strzałę.
-AAAAAAAA! –zaczęłam krzyczeć. Dźwięk ten który kruszył skały, uśmiercał ptaki, a słyszeli go nawet niesłyszący błyskawicznie ogłuszył piątkę zwijających się w tej chwili z bólu Nefilimów. Porwałam na ręce Shao i wzleciałam w powietrze, podążając w stronę lasu. Już po chwili widziałam tylko oddalającą się coraz bardziej gładką taflę jeziora, 5 wierzb płaczących na delikatnym wietrze i dąb rosnący po drugiej stronie ścieżki.
-Niedługo wrócę – szepnęłam.

Krótko bardzo, ale chciałam to jakoś sensownie podzielić.
Odpowiedz
#13
AUDREY D.

` Do jej wyczulonych uszu nie dochodził żaden dźwięk. Pod opuszkami palców wyczuła coś miękkiego, czyli nie spała na podłodze. W powietrzu unosił się nieznajomy zapach, dziwna mieszanka kurzu i starego tynku. Powoli rozchyliła powieki i usiadła. Znajdowała się na starej, jedwabnej kanapie koloru mięty, z czterech stron otoczoną granatowymi ścianami, z których w kilku miejscach odpadała farba. Ze środka ogromnego, brudnego sufitu zwisała, na białym kablu niezabezpieczona żarówka bez klosza. Po podłodze pokrytej machoniowymi panelami walały się książki, pootwierane w różnych miejscach, bądź poukładane w niewysokie stosy. Czytając tytuły niektórych z nich, uśmiechała się pod nosem, rozpoznając gdzieniegdzie swoje ulubione lektury. Pomiędzy dwoma, sporymi tomami o sztuce XX wieku, leżał adapter w nienaruszonym stanie, a zaraz obok pokaźny stos winyli. Na wszystkich tych rzeczach, można było zauważyć zastygnięte krople wosku różnego koloru. Chwilę zajęło zlokalizowanie różnobarwnych świec porozstawianych pod dużym oknem. Przez bordowe zasłony, na nim zawieszone, przedzierały się promyki słoneczne, odbijające się od rozbitego lustra naprzeciwko. W smugach światłach leniwie tańczyły drobinki kurzu, jakby również zmęczone po nieprzespanej nocy.
` Gdy ogarnęła wzrokiem dziwne pomieszczenie, zaczęła zastanawiać się, jak właściwie się tu dostała. Wczoraj popołudniu wyszła około osiemnastej i od tej pory chodziła po mieście, mając nadzieję, że natrafi na jakąś okazję, na spędzenie tego wieczoru w jakimś innym miejscu, niż w opustoszałym mieszkaniu. Niedługo zajęło znalezienie jej dobrej imprezy i w tym miejscu jej film się urywa. Jedynymi dalszymi wspomnieniami są kolorowe światła głównej ulicy, drzwi z numerem 222, pochylający się nad nią szczupły, wysoki brunet i para przenikliwych, ciemnych oczu. Nie pomogło to w ogóle, więc porzuciła te myśli. Kolejna, niezapamiętana noc do kolekcji, nie zrobi różnicy.
` Sięgnęła ręką do kieszeni i, tak jak myślała, a raczej miała nadzieję, wyczuła paczkę Black Devili, więc wyciągnęła papierosa, wsadziła go między pomalowane na czerwono wargi i zaciągając się, przystawiła ogień do tytoniu. Dym wydobywający się z jej ust, zawsze wywierał na niej niesamowite wrażenie. Kształty, postacie, zwierzęta, w które potrafiła w nim dostrzec, szokowały za każdym razem, wprowadzając w błogą melancholię. Przez dłuższą chwilę, tylko siedziała, wpatrując się w szare obłoki, a kiedy skończyła papierosa, rzuciła resztki na posadzkę i zgniotła Martensem. Wtem, kątem oka, w rogu pokoju, do którego, prawie w ogóle nie docierało światło, zauważyła coś dziwnego. Gdy skupiła na tym wzrok, kształty zaczęły się wyostrzać i jej oczom ukazała się pozłacana, wysoka nóżka, zakrzywiona u góry, tak by zaczepiona na końcu przestronna klatka dla ptaków, mogła luźno zawisnąć w powietrzu. Małe drzwiczki na kluczyk były otwarte, drewniany drążek samotnie huśtał się w środku, a jedyną rzeczą, która wskazywała, że ktoś tam mieszkał, było spore, czarne jak heban pióro, na samym dnie. W słońcu połyskiwało na turkusowo, co dodawało mu tajemniczości i sprawiało, że wygląda wręcz nienaturalnie. Ptak, do którego należało musiał być ogromny i niezwykły. Wampirzyca miała zamiar przyjrzeć mu się z bliska, lecz kiedy już prawie wstawała, zmysły ostrzegły ją przed intruzem. Na zewnątrz ktoś szedł po schodach, zbliżając się w stronę pomieszczenia, w którym była. Skrzypienie starych stopni i odgłos kroków stawały się coraz wyraźniejsze. Niespokojne sapanie dudniało jej w uszach; mogła już nawet poczuć nieprzyjemny zapach ulicy, który wsiąkł w ubrania. Teraz dopiero doszło do niej, że powinna była opuścić to miejsce, od razu po przebudzeniu. Niestety w tej chwili, nie pozostało nic innego, jak spokojnie czekać, na postać właśnie podchodzącą do drzwi.

_________________
Jeżeli ktoś znajdzie jakikolwiek błąd, niech da znać- od razu poprawie, bo często robię, takie banalne i głupie, a potem ich nie zauważam.
[Obrazek: tumblr_mn0hor0YXi1sqy6ajo1_500.png]
Odpowiedz
#14
Leslie Hallaway

Usiadłam na jakiejś starej derce i popatrzyłam przed siebie. Słońce już zaszło, nadszedł zmierzch. Rzucało tylko słabe promyki na moją twarz, już ostatnie tego dnia. Przypomniałam sobie, jak kiedyś z moją młodszą siostrą Alice grałyśmy w liczenie chmurek o zmierzchu i nagle zachciało mi się płakać.
Tamte czasy już dawno minęły. Teraz jestem Nocną Łowczynią.
Nic już nie jest takie, jakie było.
- Puszczaj! Zostaw mnie, debilu!
- Au! Zabieraj dupę z mojej twarzy!
- Nie no, jak ja ci zaraz...
- Auć!
Westchnęłam. Jednak coś pozostało takie samo.
Niechętnie wstałam i odwróciłam się do dwóch ciał miotających się po dachu. Normalny człowiek uznałby, że są szaleńcami, skoro biją się na stromym dachu - mogli w każdej chwili spaść i się zabić. Ale moi przyjaciele nie byli ludźmi. Byli kimś więcej. Byli Nocnymi Łowcami.
Bardzo debilnymi Nocnymi Łowcami.
- Chris, Brad, przestańcie - powiedziałam znużonym głosem. - Nie możecie wytrzymać chociaż minuty bez rąbnięcia się w łby?
Chłopcy wstali, otrzepali się i spojrzeli na mnie z uśmiechami na twarzach. Chris, starszy ode mnie o rok, był wysokim i mocno zbudowanym blondynem, a Brad, który był w moim wieku, miał gęste, wiecznie potargane czarne włosy i szare oczy. Obydwoje byli dla siebie parabatai - wojownikami gotowymi oddać za siebie życie w walce, najlepszymi przyjaciółmi. Kiedy ukończyliśmy Szkołę Nefilim, wysłano nas do tego miasta, byśmy strzegli je przed demonami. Otrzymaliśmy nowe niewidzialne tatuaże - piękne smoki na plecach. Każdy z nas dostał swój miecz i stelę (urządzenie bardzo przypominające miecz, napełnione Starą Magią, która chroni przed ranami i którą zabijamy demony i dodajemy sobie tatuaże ochronne). Byliśmy bardzo dumni ze swojej nowej misji, a w Idrisie (kraju, z którego pochodzą wszyscy Nocni Łowcy) ja, Chris i Brad byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, więc cieszyliśmy się, że przydzielili nas do siebie. Jednak obydwoje byli ciągle takimi debilami, jak zawsze - nie zmądrzeli nawet odrobinę.
- A jak myślisz, Leslie? - spytał zaczepnie Brad. - Jak mu się nie przetrzepie co jakiś czas tego pyzatego łba, to się stanie zbyt napuszony.
Chris walnął go w ramię, a Brad dał mu w twarz i doszłoby znów do bójki, gdybym obu nie odciągnęła za kołnierze.
- Chłopaki, kocham was, ale serio, nie jestem w nastroju do leczenia pobitych tyłków - powiedziałam znużonym głosem.
Chris uśmiechnął się.
- Kochasz nas? Ale tak... kochasz kochasz? Bo wiesz, ja jestem zawsze gotowy....
Przewróciłam oczami i puściłam ich.
- Chris, chyba już o tym rozmawialiśmy. Nigdy nie pójdę z tobą do łóżka.
- No jasne, ze nie - powiedział Brad. - Bo pójdzie ze mną.
Znów zaczęli się lać, ale ja tylko fuknęłam i przestałam zwracać na nich uwagę. Debile jednak zawsze pozostaną debilami.
Usiadłam koło mojego plecaka. Już zapadła zmrok, co oznaczało, że za chwilę ruszamy na łowy. Demony i złe wampiry zwykle tłoczą się i polują w klubach nocnych albo w ciemnych zaułkach, co oznacza, że tam musimy zacząć. Naszym zadaniem jest zabijać demony i Przeklętych (niby-ludzi, jak zombie itp.), a było to moje ulubione zajęcie. Zabiłam już dwadzieścia demonów z swoim życiu, połowę z pomocą Chrisa i Brada. Byłam z tego bardzo dumna, ale i tak było to niewiele. Marzyłam, by oczyścić całe miasto z wszelkich demonów. Zajęłoby to jednak całe lata, bo demonów wciąż przybywa, a niektóre są bardzo sprytne i uciekają do innych miast, tam, gdzie ich nie wyczuwamy (Nefilim wyczuwają demony na odległość). Jednak zabicie wszystkich było moim marzeniem. Oczyścić świat ze zła.
Chłopaki przestały sie bić i zaczęły się rechotać z jakichś głupot, a ja wyjęłam z plecaka parę kanapek i lazanię i zaczęłam jeść. Byłam bardzo głodna, a po jedzenie do Nocnego Baru moglismy chodzić tylko raz na dobę bez zapłaty. Musieliśmy więc dobrze zaplanować, kiedy co jemy, bo mogło nam zabraknąć. Mieszkaliśmy w starym budynku na końcu miasta, gdzie wynajmowaliśmy maleńkie mieszkanko z trzema pokojami i łazienką. Właściwie chodziliśmy tam tylko spać - resztę doby spędzaliśmy na zabijaniu demonów. Ja nienawidziłam przebywać w zamknięciu, więc zwykle wolny czas spędzałam właśnie na tym dachu, w ciszy i spokoju, ponad całym światem.
- Gdzie Rilla? - spytałam, gdy chłopcy wreszcie się ogarnęli.
- Nie wiem, ostatnio była w domu... nie wychodzi stamtąd od wczoraj.... - powiedział Brad, a jego twarz pociemniała.
Znów westchnęłam. Riley po wczorajszej misji była strasznie przybita. Przez jej nieuwagę zaatakowały nas trzy demony i tylko cud uchronił nas od śmierci. Oczywiście nie mieliśmy jej tego za złe, ale załamała się, mówiąc, że jest beznadziejną Łowczynią i nie wyjdzie z domu do końca życia. Takie wybuchy rozpaczy zdarzały jej się raz na jakiś czas, więc po prostu to zignorowaliśmy. Ale... zaczęłam się trochę martwić o przyjaciółkę. Ile to jeszcze potrwa?
Słońce zaszło już całkowicie. Wyciągnęłam stelę i wstałam, rozglądając się uważnie po pełnym świateł mieście.
- Chłopaki, chyba już czas iść - powiedziałam. - Czuję wampiry.
- Nieee, no weź - jęknął Chris. - Naprawdę ci się chce? Ja jestem zmęczony. Padam z nóg.
- Jakbyś się nie lał z Bradem, byłbyś w pełni sił - odwarknęłam.
- Ja wiem, co mi da pełnię sił - mruknął Chris, patrząc na mnie z uśmiechem. - Mały całusek?
- Chyba śnisz.
- To byłby bardzo miły sen.
Westchnęłam i zeskoczyłam z dachu. My, Nocni Łowcy, mamy niesamowitą siłę i refleks, dzięki czemu taki skok był porównywalny do skoku ze stołu.
- Chodźcie już - krzyknęłam do chłopaków.
- A Rilla? - odkrzyknął Brad.
- Niech pobędzie chwilę sama - odkrzyknęłam, kręcąc głową i ponownie wzdychając. Coś często mi się to zdarza.
Ale nie przejmowałam się tym, bo właśnie poczułam wampira w starym, opuszczonym domu parę metrów stąd. Gdy chłopcy dołączyli do mnie, uśmiechnęłam się złośliwie.
- Chłopaki, czeka na nas wampirzyca. Na łowy!
I can feel your love is real
But I know that youre making me sick!.... ♥

Odpowiedz
#15
Suzan Week

Kiedy byłam jeszcze małym aniołkiem spodobał mi się pewien anioł. Był dla mnie kimś bardzo ważnym do samego upadku, od tamtej pory go nie widziałam. Kiedy przyśnił mi się dzisiejszej nocy, wiedziałam, że coś się stało. Kiedy tylko się budziłam miałam Go przed swoimi oczami, a kiedy zasypiałam, znowu śnił mi się On. W tym momencie, żałowałam, że Melanie pojechała na to polowanie. Po trzech dniach oczekiwania na nią, nie wytrzymałam. Mogło Mu się coś stać, a ja siedzę tu i nic z tym nie robię. Kiedy przyśnił mi się Jego upadek czym prędzej wstałam i się ubrałam. Splotłam włosy w długiego warkocza i przejrzałam się lustrze. Był środek nocy kiedy opuściłam mój pokój i przemierzałam dziedziniec szkoły, a mimo to nie był on pusty. Przechadzały się nim zgraje wilkołaków, wampirów, demonów… Upadłe Anioły rzadko pojawiały się tam o takiej porze, przez co wszyscy przyglądali mi się z zaciekawieniem. Kiedy doszłam do jednej z bram, uderzyło mnie światło wydobywające się z niej. Znalazłam się w Nowym Yorku, który także był pogrążony ciemnością. Wyszłam z tunelu i wmieszałam się w tłum przemierzający jedną z ulic. Nie wyróżniałam się za bardzo od kobiet, które się tu znajdywały. Miałam sukienkę, jednak nie czarną mini, była to jedyna rzecz, która we mnie tu nie pasowała. Jakaś nadzwyczajna siła ciągnęła mnie na południe, a jako że jestem już poza szkołą, to nie zaszkodzi jak tam polecę. Kiedy znalazłam w końcu jakąś uliczkę weszłam do niej i przystanęłam na chwilę, aby rozglądnąć się czy aby na pewno nikogo tu nie ma.
-No, no, laluniu, gdzie się zapędzasz? – stanęłam jak wryta, kiedy poczułam morderczy oddech wampira, złapał mnie za ramiona i mocno trzymał, „A niech to!” pomyślałam.
-Och… Najmocniej przepraszam, że wstąpiłam na wasz teren. To przypadek. Czy mógłby mnie pan puścić?
-Nie udawaj, aniołku. Znam cię, wszystkim znana Suzan Weeeeeek. Co tu robisz?
-Nie twoja sprawa, Wlad.
-Teraz jesteś taka odważna? – obrócił mnie przodem do siebie i zaczął całować, nie mogłam tego znieść. Kopnęłam go w krocze i czym prędzej odleciałam, wycierając usta.
W końcu zauważyłam to czego się obawiałam, krater, a w jego środku Jego.
-O matko – ledwie wyszeptałam.
Wylądowałam i szybko pobiegłam w Jego stronę. Leżał nieprzytomny. Ciągle był w przebraniu anioła, biała kamizelka, biała koszula i białe spodnie. Jego złote włosy przykleiły mu się do spoconej twarzy.
-Jeremy? – wyszeptałam – Co się stało?
Otworzył oczy z których popłynął strumień łez. Były dokładnie takie jak je pamiętałam, głębokie, ciemne, niebieskie. Wtuliłam się w jego ramiona i zaczęłam cicho łkać. Złapał moją twarz w swoje dłonie.
-Suzan… Ja upadłem.
Leżeliśmy tak wtuleni w siebie, aż nastał świt, po czym wróciliśmy do Szkoły Mroku.
[Obrazek: 1tLhpRw.png]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nasza Powieść Fantastyczna (NPF) - Rozdziały Scalee 6 1,648 30-12-2011, 13:33
Ostatni post: Imaginary
  Nasza Powieść Fantastyczna (NPF) - Sprawy Organizacyjne Anju 164 17,563 29-12-2011, 19:47
Ostatni post: Imaginary



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości