Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 2.33
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Droga Szafiru
#1
Droga Szafiru
~~~~*~~~~


Prolog

Na drewnianej, parkowej ławce siedziały dwie małe dziewczynki.
Jedna miała rude loki, druga zaś proste, ciemnobrązowe włosy.
Obydwie wyglądały na wiek około sześciu lat.
Uczesane były w dwa kucyki, choć to nie zmieniało faktu,
że bardzo się od siebie różniły. Niektórzy nie mogli by uwierzyć,
że to siostry. Były niczym Yin i Yang; dopełniały się nawzajem.

~~

Krótko, niezbyt ładnie i ciekawie jak na początek, tak wiem ale to się rozkręci. :3
[Obrazek: PYf9yLD.png]
Odpowiedz
#2
Fajneee *3* To jak ja i moja Annciamm <333 XD
[Obrazek: 6860832.png][Obrazek: 6863943.png]
Odpowiedz
#3
Rozdział I, cz. I

- Shira! - wołała czternastoletnia dziewczyna.
Jej kasztanowe loki doskonale wtapiały się w tło salonu. Ogromny, brązowy dywan, zdobione złotymi wzorami tapety, oraz piękne drewniane rzeźby nadawały temu pomieszczeniu uroku. Nawet przytulny kominek nie uspokoił panicznie przestraszonego dziecka. Czarne oczy dziewczynki szybowały z prędkością światła po każdym kącie pokoju. W końcu usiadła w fotelu
i niespokojnym wzrokiem patrzyła przez szybę.
- Siostrzyczko - westchnęła - Rodzice wkrótce wrócą. Gdzie jesteś?
Pochłonięta wieloma myślami, po chwili zasnęła. Myślała pewnie, że sen da jej ukojenie. Niestety, myliła się. Dręczyło ją poczucie winy. Nagle wyrwała się z koszmaru. W jej czarnych oczach pojawiła się iskierka nadziei rozświetlająca
wszechogarniającą panikę. Szukałą w domu, szukała w całej okolicy, przynajmniej tak myślała do tego momentu.
- Zapomniałam o rzece! - wykrzyknęła.
Pędem ubrała trzewiki i założyła długi, skórzany płaszcz i wybiegła z domu.
Pędziła ścieżką, z każdej strony opadały na ziemię kolorowe liście. Jedne czerwone, inne żółte. Idealnie komponowały się z urodą dziewczyny. Jej różowe policzki poddawały się dotykom wiatru, czarne oczy błyszczały od kolorów jesieni, a w loki wplątywały się pstrokate gałązki. Nie minęło 5 minut, a już ujrzała błękitną taflę wody. Przy rzece klęczała dziewczyna o włosach koloru gorzkiej czekolady. Nagle kasztanowłosa uśmiechnęła się i odetchnęła z ulgą.
[Obrazek: PYf9yLD.png]
Odpowiedz
#4
(25-07-2011, 19:02)Scalee napisał(a): Doskonale komponowały się z urodą dziewczyny.

Proponuję ,,Doskonale pasowały do urody dziewczynki." : 3. Bo to już było x 3.

Ładne. :3 Pisz dalej.
[Obrazek: 6860832.png][Obrazek: 6863943.png]
Odpowiedz
#5
Zmieniłam troszkę, teraz lepiej to wygląda. :3
Dzięki, będę pisać. To zaczynam pisać drugą część. ~

EDIT:

Rozdział I, cz. II

- Shiro! - uśmiechnęła się. - Siostryczko, martwiłam się.
- A dlaczegóż to? Powinnaś wiedzieć, że tu jestem. - rzekła oschle Shira.
- Yyy... ale skąd?
- Zostawiłam karteczkę na kominku. - powiedziała obojętnie.
Dziewczyna cofnęła się myślami wstecz. Kominek! Jak mogła o tym nie pomyśleć.
Była przecież zbyt poddenerwowana, żeby zauważyć taką drobnostkę. Jednak
taka mała rzecz, taka krótka czynność mogłaby ją uchronić przed paniką. Zerknęła ukradkiem
w stronę swojej siostry. Ta zaś wpatrywała się w nią swym przenikającym spojrzeniem.
- Cassandro Paladin - rzekła ochrypłym głosem. - Podejdź tam. - wskazała palcem wysepkę leżącą po środku rzeki.
- Siostrzyczko, ocknij się. - łkała.
Sanda wiedziała czemu mówiła ochrypłym głosem. Jej oczy... Oczy Shiry zawsze były mocno niebieskie. No, prawie zawsze. W takich momentach przybierały kolor szafiru. Podczas tych ''napadów'' Shira zapominała o wszystkim. Zapomniała też, że jej siostra okropnie boi się wody. Woda! Sanda bez namysłu wepchała Shirę do rzeki. Zabulgotało. Po chwili pojawiła się na powierzchni. Jej oczy znów miały normalny kolor.
- CASSANDRO! - wrzasnęła na cały głos. - Coś ty zrobiła?
Podpłynęła do brzegu i wyszła z wody. Otrzepała z pisaku spódnicę i podeszła do swojej siostry.
- Siostrzyczko, po pierwsze - jestem starsza, więc powinnaś mnie słuchać, po drugie - miałaś kolejny napad. - rzekła Sanda.
- Starsza jesteś tylko o rok z ogonkiem, więc się nie rządź. - parsknęła przez zęby i pchnęła siostrę w stronę rzeki.
- Shiro...
- Ucisz się wreszcie!
Sanda wzięła głęboki wdech i powiedziała:
- Sapphiro Katherino Paladin, słuchaj jak do ciebie mówię!
Shira stanęła jak wryta. Po raz pierwszy Cassandra widziała ją wystraszoną. Okrągłe oczy Shiry aż błyszczały ze strachu. Po raz pierwszy jej siostra odważyła się jej sprzeciwić. Zaciekawiło to ją, więc podeszła do niej jak najbliżej i popatrzyła jej głęboko w oczy. Ciemne jak noc oczy Sandy robiły to samo. Stały tak kilka minut, choć zdawało się, że wpatrywały się w siebie całą wieczność. Niebo stawało się kolorowe; słońce chowało się za horyzontem. Nagle Sanda się ocknęła.
- Co? Już zachód. O nie! Rodzice zaraz wrócą. Shiro, proszę wróćmy już do domu.
Shira tylko skinęła głową i poszła za siostrą. Czasem obracała głowę, by dojrzeć rzekę, lecz ona stawała się coraz mniejsza, aż wreszcie była zupełnie niewidoczna dla oka.

~~

I jak? :3







[Obrazek: PYf9yLD.png]
Odpowiedz
#6
Super podoba mi się nie mogę się doczekać następnej części.
Odpowiedz
#7
Bardzo mi miło. ;3
[Obrazek: PYf9yLD.png]
Odpowiedz
#8
Opowiadanie jest dość tajemnicze, znalazłam kilka błędów, ale tak to nieźle. ^_^
W paru miejscach było "Sanda", nie powinno być "Sandra"? :3
"- Yyy... ale skąd?"
To mi trochę nie pasuje, a konkretnie to "Yyy". Może "Ale skąd? - zapytała zdziwiona", albo coś podobnego byłoby lepsze?
"Shira stanęła jak wryta. Po raz pierwszy Cassandra widziała ją wystraszoną. Okrągłe oczy Shiry" proponuję zastąpić powtórzenie słowem "dziewczyna", czy "siostra". c:
Cóż, będę czekała na kolejne części. ^^
Odpowiedz
#9
Dzięki, następnym razem będę pamiętała, żeby mniej powtórzeń. :3 Wolałam Sanda. Na początku Sandy, potem to przekształciłam w Sanda. Sandra mi jakoś nie pasowało. Bardzo się cieszę, że będziecie czytać moje skromne opowiadanie. :3

EDIT:

Rozdział I, cz. III

Szły w ciszy. Jedynym odgłosem był szum wiatru przedzierający się przez suche liście leżące na trawie. Nagle Sanda przyspieszyła chód.
- Shiro, pospiesz się, proszę.
Dziewczyna z obojętną miną zwiększyła tempo. Cassandra odetchnęła z ulgą, ponieważ widać już było ich dom. Duży, choć nie do przesady z pięknym kolorowym ogródkiem. Och, ile czasu ona w nim spędziła! Podziwiała latające owady, wąchała kwiaty i spoglądała w błękitne niebo. Zawsze podobał się jej ogródek w południe. Słońce w pełnej krasie oświetlało każdy krzaczek, każdą małą roślinkę, która potrzebowała światła by rosnąć. Nagle ocknęła się z zamyślenia, bo ujrzała w oddali piękny, drewniany powóz.
- Rodzice. Już są niedaleko. - wyszeptała przestraszona Sanda.
- To chodź szybciej. Znam pewien skrót. - rzekła tajemniczo Shira.
Pociągnęła swoją siostrę mocno za rękę, aż tak, że jęknęła. Lecz ona nie zwracała na to uwagi. Rozglądała się długo wokół siebie, w pewnym momencie przestała. Jej wzrok utkwił w wielkim kawałku kory, prawdopodobnie pochodzącej z ogromnego dębu.
- Usiądź tu. - powiedziała. - I trzymaj się mocno.
Dziewczyna posłuchała i wbiła paznokcie w drewno. Po chwili usiadła za nią Sapphira.
- Teraz głowa w przód. - rozkazała.
Obydwie siostry pochyliły głowy, dzięki czemu zaczęły zjeżdżać z pagórka jak na sankach. Sanda była nieco zdezorientowana, więc to jej siostra kierowała ich ''sankami''. Kiedy były już blisko domu Shira nieumyślnie zahamowała. Nie zauważyła kamienia, którego głowa Sandy zasłaniała. Nagle pochyliły się naprzód, co było niemiłym efektem dla Cassandry - uderzyła porządnie nosem w skałę.
- Ajć, nie wygląda to dobrze. Chodźmy do domu, zaraz się tym zajmę. - powiedziała zatroskana Sapphira.
Sanda na początku wytrzeszczyła oczy,jak usłyszała coś takiego w ustach Shiry, ale po chwili ona popatrzyła się na nią naglącym wzrokiem.
- Wstajesz, czy chcesz mieć rozwalony nos? - spytała się nieco rozdrażniona.
Ocknęła się i wstała. Próbowała otrzepać sukienkę z wiórków drewna, ale raz po raz krople krwi skapywały na nią.
- Chodź już. Sukienką to ja się zajmę. - pośpieszała ją siostra i pociągnęła ją za rękę.
Pędem wbiegły do domu. Sanda zdjęła płaszcz i poszła do ich pokoju. Shira zrobiła to samo. Obydwie usiadły na pięknym, drewnianym łóżku Sandzi.
Dziewczyna próbowała już dotknąć krwawiącego nosa siostry, gdy ta odwróciła głowę.
- Zaufaj mi. - szepnęła.
Cassandra powoli zwróciła głowę ku swojej krewnej. Cała drżała, ale w końcu pozwoliła dotknąć swojego nosa.. Sapphira przyłożyła dwa palce do jej małego noska i nagle poczuła przeszywające ciepło. To uczucie ogarniało ją całą, aż zauważyła, że już nie kapie krew. Na początku popatrzyła się dziwnie na swoją siostrę, lecz po chwili uśmiechnęła się szeroko.
- Dzięki, dzięki. Dzięki! jak mogę ci się odwdzięczyć? - powiedziała uradowana Sanda.
- Lepiej się teraz przebierz. - rzekła patrząc na jej sukienkę, która miała szkarłatne plamy.
- Oczywiście! - zawołała znikając w garderobie.
Shira podeszła do okna. Zobaczyła już rodziców wychodzących z powozu.
- Ach. Czemu jestem tak bardzo niepodobna do członków mojej rodziny? - westchnęła.
[Obrazek: PYf9yLD.png]
Odpowiedz
#10
To już lepsze. :3
Tylko do kilku rzeczy się przyczepię, wybacz. XD
"Nagle odzyskała rozum," - troszkę to dziwnie zabrzmiało. Może lepiej: "Nagle ocknęła się z zamyślenia,"?
"ale w końcu pozwoliła dotknąć swój nos" - "swojego nosa"? c:
Podoba mi się klimat, w jakim utrzymujesz to opowiadanie. I to, że pod koniec każdej części jest tak... tajemniczo, co zachęca do śledzenia opowieści. ^_^
Odpowiedz
#11
Cheer, właśnie takie zakończenia są moją najlepszą stroną. :3
[Obrazek: PYf9yLD.png]
Odpowiedz
#12
Ładne : 3. Pisz, pisz.
[Obrazek: 6860832.png][Obrazek: 6863943.png]
Odpowiedz
#13
Bardzo fajnie, pisz dalej ; D.
[Obrazek: 1tLhpRw.png]
Odpowiedz
#14
Rozdział I, cz. IV

- Shiro, już jestem! - zawołała dziewczyna wychodząc z garderoby.
Była ubrana w morską sukienkę ze złotymi obszyciami. Jej długie, kasztanowe loki opadały na plecy. Uśmiechała się szeroko.
- Shiro.. - szepnęła podchodząc do niej.
- Hę? - powiedziała odwracając się.
Jej oczy wyglądały tak, jakby wyrwano ją ze snu.
- Nic ci się nie stało? - spytała nieco przerażona Sanda.
- Nie, nie nic. - odpowiedziała.
- Wyglądasz słabo. Zbladłaś. - rzekła zatroskana siostra.
- Naprawdę nic mi się nie dzieje. - uparła się i wyszła z pokoju.
Już z I piętra usłyszała jak wchodzą rodzice. Niechętnie zeszła po schodach. Spotkała matkę w kuchni.
- Witaj mamo. Jak tam podróż?
- Dobrze, kochanie. Siadaj, na pewno jesteś głodna. - powiedziała wysoka, rudowłosa kobieta. - Gdzie jest Sanda?
- Na górze, w garderobie. - odpowiedziała obojętnie sięgając ręką po miskę z owsianką z truskawkami.
- Sandziu! Chodź na kolację! - wołała.
- Już idę, mamusiu! - odpowiedziała zbiegając po schodach jak najszybszy powóz świata.
Pędem usiadła obok Shiry i ochoczo zabrała się do jedzenia. Kobieta, zwana mamą przyglągała się obydwu córkom bardzo głęboko. Jej wzrok przeszywał je do kości.
- Sapphirko, nie jesteś głodna? - spytała się, patrząc na nią wbijającą wzrok w pełną miskę jedzenia.
- Nie, dziękuję. - rzekła i wstała od stołu kierując się w stronę schodów.
- Kochanie, nie wiesz co jej się stało? - zapytała się drugiej córki.
- Niestety. - odpowiedziała zgodnie z prawdą i odłożyła na półkę swoją miskę. - Dobranoc, mamusiu.
- Dobranoc, Sandziu.
Sanda podreptała do schodów, widząc nogę Shiry znikającą za drzwiami ich pokoju. Nie zwiększając tempa, szła do pokoju. Nagle usłyszała głośne pacnięcie i prawie wyważyła drzwi. Zobaczyła swoją siostrę leżącą na podłodze, bardzo blisko łóżka. Pędem podbiegła do niej i zaczęła wstrząsać ją za ramiona.
- Obudź się! OBUDŹ!
Jednak nie reagowała. Jej oczy były zamknięte, a cera wygadała, jakby była rzeźbiona z marmuru.
- Mamusiu! Taato! - wołała zrozpaczona dziewczyna.
Po chwili obydwoje ukazali się w drzwiach i gdy ujrzeli nieprzytomną córkę, od razu zaczęli pomagać.
Położyli na łóżku kilka kocu, przygotowali ciepłą zupę, położyli Sapphirę na miękkich poduszkach i kocach.
Wiedzieli, że żyje, bo jej serce biło, lecz potrzebowała ciepła i miłości. Czuwali przy niej aż do późnej nocy, gdyż
wszyscy, wyczerpani zasnęli, opierając się o krawędź posłania.


Wybaczcie, że ta część jest nudna, krótka i w ogóle nie za bardzo, ale nie każda może być przepełniona akcją po brzegi, nie? :3 I bardzo proszę, jak zauważycie błędy, to piszcie od razu. c:
[Obrazek: PYf9yLD.png]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Droga do nikąd Elektra 11 1,689 14-11-2010, 15:38
Ostatni post: Lawenda



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości