Dziękuję, Cheer. :3
Osu, niedługo wgram sobie nowe gry, to pokażę. :3 Żeby korzystać z podczerwieni na usb po prostu trzeba mieć podczerwień. XD No i wejście USB. XD I jak będziesz kupować, to zapytaj (czy coś) czy będzie działała na Twoim komputerze, bo np. u mnie na laptopie nie działa, bo cośtam nie tak z oprogramowaniem, za to na taty komputerze jest wszystko ok. ;3
Michu, ta tapetka jest wgrana. Mnie też się strasznie podoba. :3
~~
Wpis czternasty~~
Dziś Gilbert wyewoluował i jest już dorosłym. Stał się niezmiernie uroczym Kuishinbotchim. :33
![[Obrazek: imgp3361n.jpg]](http://imageshack.us/m/717/5271/imgp3361n.jpg)
Jest strasznie śliczny kiedy się uśmiecha.
![[Obrazek: anigifylg.gif]](http://imageshack.us/m/560/1179/anigifylg.gif)
No nie? :3
Postanowiliśmy, że jeszcze dzisiaj zaczniemy zbierać znaczki - bo wiadomo, żeby mieć wszystkie za jednym razem pewnie nie starczy pieniędzy.
Poszliśmy więc do Tama Mori.
![[Obrazek: imgp3364v.jpg]](http://imageshack.us/m/694/8637/imgp3364v.jpg)
Naszym celem było zakupienie, jak ja to nazwałam, "roboczych portków na szelkach".
![[Obrazek: imgp3365z.jpg]](http://imageshack.us/m/706/7118/imgp3365z.jpg)
Znaleźliśmy je i powędrowaliśmy do kasy, gdzie obsłużyła nas przemiła sprzedawczyni. Zapakowała portki do paczuszki i ją nam wręczyła.
![[Obrazek: imgp3366j.jpg]](http://imageshack.us/m/694/7074/imgp3366j.jpg)
Po powrocie do domu Gilbert od razu pobiegł je założyć.
![[Obrazek: imgp3367f.jpg]](http://img18.imageshack.us/img18/4384/imgp3367f.jpg)
Schował się przede mną (><)i zaczął się ubierać:
![[Obrazek: imgp3368.jpg]](http://imageshack.us/m/855/638/imgp3368.jpg)
Kiedy wyszedł, wyglądał świetnie. Do kombinezoniku były jeszcze dołączone szare buciki.
![[Obrazek: imgp3369o.jpg]](http://img339.imageshack.us/img339/1228/imgp3369o.jpg)
Gilowi również spodobał się jego wygląd.
![[Obrazek: imgp3370.jpg]](http://imageshack.us/m/850/1825/imgp3370.jpg)
Oto on z bliska:
![[Obrazek: imgp3371b.jpg]](http://imageshack.us/m/189/7701/imgp3371b.jpg)
Ślicznie wygląda, prawda? Pasuje to do niego. :3
Chwilę później dostaliśmy też nasz pierwszy znaczek - różowy.
![[Obrazek: imgp3374.jpg]](http://imageshack.us/m/852/8338/imgp3374.jpg)
Później przeszliśmy się do restauracji.
![[Obrazek: imgp3376c.jpg]](http://imageshack.us/m/36/6315/imgp3376c.jpg)
Jak widać pogoda nie jest dziś zbyt piękna. A w nocy nawet padało. >:
Ale co tam pogoda - my chcemy pierożki.
![[Obrazek: imgp3377d.jpg]](http://imageshack.us/m/31/5222/imgp3377d.jpg)
Kelnerka nam je przyniosła, a Gilbert bardzo się cieszył. Chyba lubi pierożki. ;3
![[Obrazek: imgp3378ek.jpg]](http://imageshack.us/m/820/1054/imgp3378ek.jpg)
Posiłek szybko zniknął z talerza.
![[Obrazek: imgp3379u.jpg]](http://imageshack.us/m/222/2531/imgp3379u.jpg)
Otrzymaliśmy również niebieski znaczek.
![[Obrazek: imgp3382e.jpg]](http://imageshack.us/m/35/3974/imgp3382e.jpg)
Czy Wy też uważacie, ze do Kuishinbotchiego pasuje niebieski?
Ruszyliśmy też do Tama Depa...
![[Obrazek: imgp3385e.jpg]](http://imageshack.us/m/21/7590/imgp3385e.jpg)
...po chmurkowego cukierka.
![[Obrazek: imgp3386.jpg]](http://imageshack.us/m/28/4391/imgp3386.jpg)
Ale jednak - tak jak mówiłam - nie starczyło na niego funduszy.
To teraz może krótkie opowiadanko.
Gilbert uparł się, że jeszcze dzisiaj uzbiera na cukierka (mamy coś koło 100 GP - cukierek kosztuje 2000). Poprosił mnie o 15 cytryn. Nie wiedziałam o co chodzi, ale kiedy właśnie zamierzałam spytać, o co chodzi, Gil oznajmił, że będzie sprzedawać lemoniadę.
Powstrzymując śmiech mruknęłam tylko, że przy takiej pogodzie nikt nie będzie chciał pić zimnych napoi, i wręczyłam 3 owoce mojemu Kuishinbotchiemu.
- Więcej nie mam. Na ogół nie kupuje się całej masy cytryn. Jeśli chcesz więcej, to proszę bardzo - możesz iść do sklepu i sobie kupić. Jesteś już przecież dorosły.
Gilbert chwycił jeszcze tylko 2 plastikowe kubki i wazon (!) i wyszedł.
Przez okno widziałam, jak wziął jeszcze krzesełko i rozstawił swój straganik tuż przy ulicy. Do wazonu wycisnął wszystkie cytryny i czekał.
Po chwili zaczął krzyczeć "Lemoniada! Zimna lemoniada!", ale to również na niewiele się zdało.
Pewien Gozarutchi rzucił tylko okiem na stojące na ziemi naczynie i poszedł dalej.
Natomiast Mametchi, pewnie z łaski, zatrzymał sie przy Gilu i zapytał o cenę. Kiedy dowiedział się, że jeden kubek kosztuje 5 GP, westchnął i powiedział:
- No dobrze, w takim razie poproszę. - po czym wyjął GP i wręczył Gilbertowi.
Po 20 minutach siedzenia i nawoływania klientów Kuishinbotchi wrócił do domu... z 5 punktami.
~
Prosimy o komentarze. :3
Dziękujemy i pozdrawiamy.
Inka & Gilbert.