Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Opuszczona fabryka
#61
(???) - 38
Ralv zniknął w wieży, a ja odwróciłam się do idącej za mną Luny.
- Skoro mamy trochę czasu, to może chciałabyś... - urwałam, ponieważ oczy dziewczyny rozszerzyły się w mieszance strachu i niedowierzania. Odwróciłam się szybko, jednak nie wystarczająco szybko. Laser kraba trafił mnie prosto w pierś, a siła uderzenia cisnęła mną w Lunę. Razem przejechałyśmy kawałek po ziemi, a gdy tylko się zatrzymałyśmy, przekoziołkowałam do przodu, skoczyłam na nogi i pchnęłam rękoma do przodu. Z moich dłoni z sykiem strzeliły pioruny, które trafiły kraba prosto w oczy. Potwór zamigotał i zniknął, a ja odwróciłam się do Luny, by pomóc jej wstać. Dziewczyna stała już jednak na nogach i patrzyła to na mnie, to na miejsce po krabie. Otwierała właśnie usta, żeby się odezwać, jednak uprzedziłam ją.
- Tak, zapomnieliśmy ci wspomnieć o jakże uroczych mieszkańcach Lyoko. Zapewne za chwilę pojawi się ich tutaj więcej, więc powiem w skrócie: każde uderzenie lasera zabiera pewną ilość... punktów zdrowia? Nie wiem jak to inaczej nazwać. Mamy ich tylko trochę, więc zbyt duże obrażenia sprowadzają nas brutalnie na ziemię. A tak przynajmniej jest w Lyoko - powiedziałam, zdając sobie sprawę z tego, że jesteśmy na środku Internetu. - Tutaj nie wiem, jak to działa, bezpieczniej będzie założyć, że możemy w ogóle wyparować. Tak więc nie daj się zabić. Masz jakieś moce działające na odległość? Czy tylko pazury? Kurczę, trzeba to szybko rozpracować! - wrzasnęłam, widząc nadbiegającą z prawej hordę krabów.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#62
13. *zmieniam sposób pisania też*
Zaskoczona rozejrzałam się wokół, a mój wzrok zatrzymał się na wielkich krabach.
- Ja... nie mam pojęcia - rzuciłam spanikowana. Czemu, do cholery, jestem kotem?
Przyjrzałam się uważnie swoim pazurom i w pewnej chwili mnie olśniło. Złapałam jeden z nich i bez problemu udało mi się go wyjąć. W ten właśnie sposób uzyskałam ostrze, które idealnie nadaje się do rzucenia w dal. Pazur odrósł zaledwie moment później, a ja z satysfakcją krzyknęłam do V:
- Jest jakiś plan, czy wykańczamy wszystkie jak leci, jednego po drugim?
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#63
(???) - 39
- Plan? Mówiłam przecież, nie dać się zabić! - odkrzyknęłam do Luny, po czym ustawiłam się przodem do nadbiegających potworów. Cisnęłam w jednego z nich piorunami, po czym do głowy przyszedł mi świetny plan. Moja umiejętności skojarzyły mi się z mocą Thora. A jakby tak...
- Osłaniaj mnie, muszę coś wypróbować - powiedziałam do towarzyszki, po czym odsunęłam się trochę za nią i zamknęłam oczy. Spięłam całe komputerowe ciało, zacisnęłam pięści i skupiłam się na skumulowaniu mojej mocy w jednym miejscu. Gdy poczułam, że to odpowiedni moment, otworzyłam oczy. Rozległ się huk burzy, a nad kolejną nadbiegającą hordą krabów zebrały się ciemne chmury. Wtedy rozpostarłam dłonie i z nieba posypały się pioruny, dewirtualizując jednego potwora za drugim. W tym momencie Luna wbiła pazur idealnie w symbol nad oczami najbliższego kraba, a on rozsypał się w wirtualny pyłek. Na ten moment byłyśmy bezpieczne, jednak należało zachować wzmożoną czujność.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#64
34.
Zwinnie przemykałem między katalogami, kopiując co ciekawsze do pamięci Skida. Projekty S.H.I.E.L.D. wcale nie wyglądały tak pokojowo, jakby się można było tego spodziewać. W tym całym natłoku informacji w dalszym ciągu jednak nie znalazłem zapisów misji.
Głuchą ciszę przerwał ostry zgrzyt pazurów. Odwróciłem się przerażony, jednak jedyne co zauważyłem to oślepiająca wiązka lasera która celnie trafiła mnie w ramię, wyrzucając poza platformę. W ostatniej chwili złapałem się konstelacji, zwisając nogami w dół. Wziąłem głęboki wdech i z trudem dźwignąłem się z powrotem na podest.
Ku mojemu zaskoczeniu w moją stronę zmierzał Karaluch.
- Zero wstydu, co? - Warknąłem.
Długo nie musiałem czekać na reakcję - soczewka na cielsku kreatury zalśniła wypuszczając kolejne strzały. Przeturlałem się na bok chwytając z całych sił brzegu platformy. Nie czekając na kolejny atak zamknąłem oczy, a stukot pazurów zagłuszył symfoniczny głos.
Platforma zadrgała unosząc się pod kątem. Kopnąłem Karalucha, który próbował zaczepić się o podłoże i z hukiem pokoziołkował w stronę ziejącej ciemności.
Gdy konstelacja wróciła na swoje miejsce, dźwignąłem się na nogi przygryzając dłoń. Buczenie w głowie na moment przysłoniło mi obraz, znowu poczułem jak moje całe wirtualne ciało szumi, próbując rozlecieć się na kawałki. Całą uwagę skupiłem na próbie ustabilizowania awataru, gdy tylko mi się to udało, ignorując buczenie w czaszce wróciłem do interfejsu.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#65
14.
Zabiłam jednego z krabów i odwróciłam się do V. Przez myśl przemknęło mi, że wygląda naprawdę niesamowicie. Przekierowałam wzrok na wywołaną przez nią burzę i z uniesionymi brwiami pokiwałam głową z podziwem.
Kiedy pioruny ucichły a potwory zniknęły, podeszłam dość blisko do towarzyszki, na wypadek gdyby nagle miała opaść z sił po tak potężnym ataku.
- To co, póki co mamy spokój?
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#66
35.
Gdy dotarłem do pierwszych logów, uświadomiłem sobie, jak bardzo polubiłem ten system. Jednak to jedyne co znalazłem - fascynację.
Z własnej bezsilności zacząłem krążyć po platformie. Pozostało mi najbardziej prymitywne wyjście. Zdaje się, że jedyne.
Zawahałem się na moment wiedząc, co muszę zrobić. Zacisnąłem pięści odtrącając zagrożenie. S.H.I.E.L.D. musiało zadbać, o bezpieczeństwo danych. Gdy zniszczę nośnik, wszystkie informacje przeniosą się w inne, bezpieczne miejsce. W tym właśnie miejscu, niewidocznym dla sonaru Skida, musiały być rejestry których szukamy. A tym nośnikiem jest wieża.
Podszedłem do ekranu, przejeżdżając po nim dłonią, jednym ruchem przerzuciłem dane, tworząc nowe. Chyba jeszcze nigdy tak szybko nie pracowałem, w kilka minut napisałem nowy program. Wziąłem wdech i przyłożyłem dłoń do ekranu. Na linijkach kodów wyświetliło się moje pełne imię, aktywując przy tym protokół.
Otaczające mnie ekrany zadrgały i jeden po drugim zaczęły spadać. Kątem oka zauważyłem rozprzestrzeniające się dziury w ścianie wieży. Na interfejsie przede mną, zaskoczył transfer danych.
Uśmiechnąłem się widząc jak umierająca konstelacja zaczęła wysyłać dane w inne miejsce, cierpliwie czekałem, aż pojawi się nowa lokalizacja.

Gdy znowu rozejrzałem się na boki - dziury pożerały już resztki wieży, bez problemu widziałem dziewczyny. Spojrzałem w stronę znikającego mostku i platformy, zaraz nie będę miał na czym stać, a niżej unosi się cyfrowe morze.
Okno w interfejsie wyświetliło nową lokalizację, by zaraz potem spaść do morza. Odwróciłem się na pozostałościach podestu biorąc rozbieg. Wyskoczyłem w stronę dysku, w momencie, gdy cała wieża zniknęła. W locie wyciągnąłem dłonie, głupio licząc, że czegoś się złapie.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#67
15.
Stojąc na wprost wieży widziałam dokładnie, jak powoli znika. Jednak zaraz zobaczyłam też spadającego do morza Ralva.
Coś w podświadomości podpowiedziało mi, że upadek do wody nie jest dokładnie najbezpieczniejszym co może mu się stać. Z moich ust wyrwało się głośne przekleństwo dokładnie w momencie, w którym rzuciłam się w jego kierunku. Szybko ogarnęłam wzrokiem okolicę i skupiłam się na drzewie niedaleko.
Odbiłam się od ziemi, w locie złapałam Ralva, przytrzymując go własnym ogonem, po czym złapałam się drzewa, wbijając w nie pazury.
- ...okej - byłam w stanie wykrztusić z siebie po chwili - Co dalej? Możemy albo rzucać się po drzewach aż będziemy mieć ziemię pod stopami, albo mieć nadzieję że V coś wymyśli, lub też może jest jakaś inna opcja o której ja nie wiem, ale ty owszem?
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#68
36.
- Wystarczająca rozrywka dla Ciebie? – Wydusiłem kołysząc się nad przepaścią. – Dziękuję, nie miałem dzisiaj ochoty na kąpiel – dodałem szybko zerkając na Lunę.
Skierowałem rękę w stronę przepaści, skupiając się na swojej mocy. Szybko stworzyłem kilka kładek zawieszonych w przestrzeni, na które zaraz zeskoczyliśmy.
Gdy dotarliśmy do V starałem się uspokoić drżące dłonie. Zdecydowanie za często używam swojej mocy ostatnio. Schowałem ręce za plecami, dodając z uśmiechem:
- No i jak tam? Zabawa udana?
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#69
(???) - 40
Gdy Luna nagle rzuciła się w przepaść, nie za bardzo wiedziałam co się dzieje. Odwróciłam się gwałtownie w odpowiednim momencie, by zobaczyć jak dziewczyna łapie spadającego Ralva ogonem i wbija pazury w najbliższe drzewo. Przyznam szczerze, że mnie zamurowało, i odzyskałam mowę dopiero gdy moi towarzysze wylądowali bezpiecznie na ziemi.
- Co to miało być?! - wrzasnęłam wściekła, sama nie wiedząc do kogo dokładnie było to skierowane. - CHCIELIŚCIE SIĘ ZABIĆ? Nie wiemy przecież, jak skończy się tutaj utrata punktów lub kąpiel w cyfrowym morzu. Nie pozwolę - powiedziałam dobitnie, przesuwając się groźnie w stronę Luny i Ralva - by ktoś z Was zginął w mojej sprawie. JASNE?
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#70
16.
Zamrugałam kilkakrotnie, zaskoczona wybuchem V. Nagle dotarło do mnie, jak głupio i impulsywnie postąpiłam.
- Nie wiemy jak skończy się kąpiel w cyfrowym morzu, ale chyba wolałabym "stracić" siebie i uratować Ralva, który jako jedyny byłby cię potem w stanie stąd wyciągnąć. - wzruszyłam ramionami. - No i w sumie - zawahałam się, nie będąc pewna czy mówienie tego to dobry pomysł - teraz już siedzimy w tym razem, nie? A przynajmniej ja. Szczególnie jeśli miałabym dołączać do tej twojej organizacji czy cośtam.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#71
37.
- Spokojnie, wszyscy tutaj przecież ryzykujemy. Teraz przynajmniej wiemy gdzie szukać, wieża nie miała dostępu do tak tajnych informacji, w okolicach rdzenia jest inny interfejs. Lepiej nie marnujmy czasu, skoro nas odkryli, będą chcieli się nas pozbyć.
Ruszyliśmy wzdłuż kanionu, przechodząc między powalonymi płytami i kablami. Gdzieś w oddali, między konstelacjami dostrzegłem pulsujący rdzeń, który wił się jak skumulowane płomienie.
- V., wiedziałaś, że Twój pracodawca ma całkiem niezłą kolekcję atomówek? – Zapytałem w tym samym momencie, gdy jedna ze ścian zawaliła się z hukiem, wypuszczając hordę pełzaczy. – Dbają żebyśmy się nie nudzili, nie ma co.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#72
(???) - 41
Miałam ochotę zaoponować, wytłumaczyć im raz jeszcze, że nie pozwolę, by narażali się dla mojej sprawy, ale nie było na to czasu. W naszą stronę zmierzały potwory, więc odpowiedziałam tylko Ralvowi:
- No jasne, to nie jest tajemnica dla agenta na poziomie siódmym. Czy ja Ci przypadkiem tą atomówką nie groziłam, jak za pierwszym razem się spotkaliśmy?
Miotnęłam ręką w kierunku najbliższego stwora, a piorun walnął w symbol na jego głowie. W naszą stronę posypał się grad laserów, a ja uskakiwałam przed nimi zwinnie. Musiałam bardzo uważać, by nie dać się trafić - nie wiem, ile punktów zabrał mi tamten krab.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#73
38.
- A i owszem, ale zapomniałaś dodać, że macie ich tyle, że przez cały rok codziennie moglibyście sobie jakąś dla zabawy odpalić. – Powiedziałem w stronę V., która rzuciła się już w wir walki.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#74
17.
Na widok pełzaczy zaśmiałam się. Wyglądały na takie... nieporadne.
- Śmieszne stworzenia z was - powiedziałam, rzucając w ich stronę ostrzami tak szybko, jak tylko potrafiłam. Uskakiwałam przed laserami, jednak chyba dość nieostrożnie, bo w pewnym momencie znalazłam się tuż za jednym z potworów, który właśnie obracał się w moją stronę.
Był sporo większy ode mnie i z tak bliska nie byłam w stanie trafić w znak na jego głowie.
Rozejrzałam się nerwowo, wbiłam pazur w jego nogę i zaczęłam uciekać - tyłem, tak, żeby cały czas mieć go na oku.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#75
(???) - 42
Usłyszałam komentarz rzucony przez Ralva głosem pełnym jadu, więc odwróciłam się w jego kierunku. Zobaczyłam wtedy Lunę uciekającą tyłem przed jednym ze stworów, toteż cisnęłam w niego piorunem, odpowiadając chłopakowi:
- A co mi do tego? I tak nie mam na to wpływu. - po tych słowach znowu skierowałam się przodem do szarżującej parki potworów. Ruszyłam na nie, uskakując pomiędzy laserami, wbiegłam pomiędzy nie i cisnęłam rękoma na boki, zabijając obu przeciwników naraz. Zatrzymałam się ze ślizgiem, odwracając się do towarzyszy.
- Tadaaa~ - zanuciłam.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości