23-07-2011, 09:58
[/size]Córka Władcy Ognia
Postanowiłam napisać coś lepszego od mojej ostatniej "poezji" więc voila!:
Rozdział I
Łucja siedziała na ławce w parku. Kiedyś, kiedy jej rodzice żyli, przychodziła tu, aby pobiegać i pobawić się z innymi dziećmi. Ale od śmierci rodziców przestała się umawiać z koleżankami, z kimkolwiek rozmawiać. Dwa lata po śmierci rodziców zmarła jej babcia. Została sama i trafiła do sierocińca. Czuła się samotna. Przychodziła do tego parku, aby rysować pomniki. Tym razem postanowiła naszkicować pomnik założycielki miasta. Jej błękitne oczy spoglądały, co jakiś czas znad szkicownika na pomnik pięknej kobiety w sukni. W końcu, gdy skończyła rysować postanowiła się przejść. Gdy szła alejką natrafiła na ujście wody, z którego można było się napić. Przypomniała sobie jak w dzieciństwie piła z niego. Zawsze, gdy wzięła wodę na ręce ona zaraz znikała. Teraz też postanowiła spróbować ją wziąć na ręce. Gdy tylko nabrała wody, ona „wsiąkła” w jej ręce. Nagle schodząc ze schodków potknęła się. Upadła na rękę. Tam gdzie opierała się teraz jej zaskakująco silna ręka, zrobiło się dziwnie gorąco. Łucja z przerażeniem cofnęła rękę. W miejscu gdzie przed chwilą była jej dłoń zobaczyła roztopiony asfalt. Odkrywała swoje moce. Tylko nic o tym nie wiedziała…
Sorki, że takie krótkie.Drugie jest w przygotowaniu i na pewno będzie dłuższe
Postanowiłam napisać coś lepszego od mojej ostatniej "poezji" więc voila!:
Rozdział I
Łucja siedziała na ławce w parku. Kiedyś, kiedy jej rodzice żyli, przychodziła tu, aby pobiegać i pobawić się z innymi dziećmi. Ale od śmierci rodziców przestała się umawiać z koleżankami, z kimkolwiek rozmawiać. Dwa lata po śmierci rodziców zmarła jej babcia. Została sama i trafiła do sierocińca. Czuła się samotna. Przychodziła do tego parku, aby rysować pomniki. Tym razem postanowiła naszkicować pomnik założycielki miasta. Jej błękitne oczy spoglądały, co jakiś czas znad szkicownika na pomnik pięknej kobiety w sukni. W końcu, gdy skończyła rysować postanowiła się przejść. Gdy szła alejką natrafiła na ujście wody, z którego można było się napić. Przypomniała sobie jak w dzieciństwie piła z niego. Zawsze, gdy wzięła wodę na ręce ona zaraz znikała. Teraz też postanowiła spróbować ją wziąć na ręce. Gdy tylko nabrała wody, ona „wsiąkła” w jej ręce. Nagle schodząc ze schodków potknęła się. Upadła na rękę. Tam gdzie opierała się teraz jej zaskakująco silna ręka, zrobiło się dziwnie gorąco. Łucja z przerażeniem cofnęła rękę. W miejscu gdzie przed chwilą była jej dłoń zobaczyła roztopiony asfalt. Odkrywała swoje moce. Tylko nic o tym nie wiedziała…
Sorki, że takie krótkie.Drugie jest w przygotowaniu i na pewno będzie dłuższe





![[Obrazek: 6860832.png]](http://squiby.net/view/6860832.png)
![[Obrazek: 6863943.png]](http://squiby.net/view/6863943.png)

![[Obrazek: PYf9yLD.png]](https://i.imgur.com/PYf9yLD.png)
ziękuje za wszystkie szczere uwagi(możecie po mnie jeździć ile zechcecie