Forum Tama-World
Potomkowie Amiki. *v* ... I pewni dalecy krewni. - Wersja do druku

+- Forum Tama-World (http://forum.tamaworld.pl)
+-- Dział: Tamagotchi (http://forum.tamaworld.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Moje Tamagotchi (http://forum.tamaworld.pl/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Wątek: Potomkowie Amiki. *v* ... I pewni dalecy krewni. (/showthread.php?tid=1185)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: Pamiętnik Amiki (wkrótce rodzinki ;)) - Inka - 24-04-2011

Mametchi?



RE: Pamiętnik Amiki (wkrótce rodzinki ;)) - Dogz - 24-04-2011

Kuromametchi?


RE: Pamiętnik Amiki (wkrótce rodzinki ;)) - Rin - 24-04-2011

Reszta dnia przebiegła raczej spokojnie, tak jak swatka obiecała… odwiedziła Ribe jeszcze tego dnia. ; )
-Dzień dobry.
-Dzień dobry.
-Chcę zaproponować pani tego mametchiego. – Inka zgadłaś.  Gp wędruje, do Ciebie.
Kuno popatrzyła na ów mametchiego i zarumieniła się. ^^
-To ty wysłałeś do mnie ten liścik?
-Tak. – uśmiechnął się.
-Em, ale jak to zaproponować… Proszę pani? – zdziwiła się Ribes.
-Czy chce się pani z nim spotykać? – szybko powiedziała swatka. ;D
-OO.. – Riba wprost tonęła w rumieńcach. Duży uśmiech – Zgadzam się. :3
-Ribes czy wyjdziesz za mnie? – spytał się Mametchi. C;
-Tak. – Odpowiedziała. <3 Pojawiły się serduszka, później ekran zasłoniła ciemna zasłona i na ekranie pojawiły się fajerwerki, tak jak wtedy gdy Riba osiągnęła ze swym zespołem 1st miejsce w rankingu.: )
-O, jajko! Ciekawe co się z niego wykluje… - na dysputy o jajku nie zostało zbyt wiele czasu, iż już po chwili wyskoczyła z niego słodka pepitchi!

cdn.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Przypominam że w ciąż szukam, pomysłu, na imię dla ów słiit bachorka. xd



RE: Pamiętnik Amiki (wkrótce rodzinki ;)) - Rin - 21-05-2011

Witam ponownie! Dzisiejsza notka będzie krótkim wpisem, nawiązującym raczej do... powrotu tego to pamiętnika. Uśmiech
----------------------

Rodzina Amiki, po przerwie w pamiętniku (nieznane dzieje):

Przepraszam że nie pisałam. Choć przepraszałam was już tyle razy. >3 Ale cóż, mam nowe wiadomości. ;D
Ribes postanowiła że córeczce nada imię... Lisa. :3 Wyrosła w Sebiretchi. W tama mojej koleżanki ze szkoły Lisa poznała pewnego Gozarucza. ;o Zanim się obejrzałyśmy oboje zakochali się w sobie, i wzięli ślub. O.O Czego się zupełnie nie spodziewałam. ;o Wynikiem tej znajomości była dwójka przesłodkich chłopców. :> Tego którego pod opiekę dostałam ja w raz z Lisą nadałyśmy imię... Boli, po tatusiu. c; Natomiast gdy boli stał się dorosły wyewoluował w Dorotchi'ego. I już nie długo byłam światkiem narodzin... Kurta! :> Kurt w wieku nastoletnim był Kikitchim (pierwszy raz w moim MS miałam tą postać :3), a z kikitchiego wyewoluował w Mametchiego. (zdobył ze swym zespołem 3 puchary) Jego żoną została... Em... Jak co to była za postać... W każdym razie przypominała świnkę. : DD Urodził się... Codie!
-----------------------------------------------------
Codie jest obecnie Nonopotchim. Jego punkty... Hmmm... trzeba nad nimi jeszcze popracować. Oczko Tego dnia odwiedził nas również nauczyciel, od którego Codie dostał zestaw do karaoke. c; I z tym wiąże się pewna historia... Ktora opowiem wam jutro. ;]

-------------------
A, i jeszcze jedno. Już niebawem ten pamiętnik będzie opisywał życie pewnego innego tamka, z innej wersji (będą dodawane zdjęcia :3) jaki on jest? Na to pytanie na razie wam nie odpowiem. Musicie poczekać. XD

To tyle na dziś, jutrzejsza notka będzie bardziej treściwa. :3


RE: Pamiętnik Amiki (wkrótce rodzinki ;)) - Scalee - 21-05-2011

Cieszę się, że znowu piszesz pamiętnik. :3
Czekam na kolejną notkę. C:


RE: Pamiętnik Amiki (wkrótce rodzinki ;)) - Tarjei - 21-05-2011

(21-05-2011, 19:07)Scalee napisał(a): Cieszę się, że znowu piszesz pamiętnik. :3
Czekam na kolejną notkę. C:

Ja tak samo ^^.


RE: Potomkowie Amiki. *v* ... I pewni dalecy krewni. - Rin - 22-05-2011

Bardzo mi miło, że się cieszycie c:. Ja również się cieszę. ^
---------------------------------------------------------------------
Wczoraj do mojego nonopotchi'ego przyszedł nauczyciel szkoły muzycznej! c: Przyniósł mu... Karaoke. ;D Jednak teraz nie będę opowiadać wam, o pierwszym dniu w szkole mojego podopiecznego. Nie! Jego nowych przyjaciół poznacie następnym razem... Teraz opowiem wam o czymś, co przyćmiło nawet szkołę, zespół i nieustającą tęsknotę za rodzicami...

* puk, puk *
-Codie, otworzysz? - odkrzyknęłam z kuchni.
-Jasne!
* słychać kroki *
-Dzień dobry, mam dla pana list. - oznajmił z dumą listonosz (jak to mawiają moje koleżanki... "Grzyb, nie żaden listonosz")
* grzyb wręcza Codie'mu list *
* Codie z wielkim podekscytowaniem rozrywa papier, w który owinięta była kartka ozdabiana fioletowymi kwiatkami, o3o *

* Codie zaczął czytać *
Drogi kuzynie.

Mam na imię Petite. Ciocia Kladie pewnie już ci o mnie opowiadała.
Jak wiesz pochodzę z Japonii, niestety był tam wybuch... elektrowni jądrowej.
Przyjeżdżam więc do Polski. Bardzo się cieszę, że zobaczę Ciebie i ciocię.
Mam również nadzieję, że i Ty się cieszysz.

Pozdrawiam.

PS: Czym zajmujecie się w Polsce, w czasie wolnym?

Przepraszam, "zdjęcia" nie ma, ponieważ coś mi się psuje. ;o

* Codie skończył czytać * XD
* Grzyb wyszedł *

* stanęłam za nim, wpatrując się w list *
-O, nic mi nie mówiłaś! - * podirytowany odwrócił głowę w moją stronę *
-Zapomniałam, a zresztą miałam ci dziś powiedzieć... najwyraźniej nie zdążyłam, ale chyba nie jesteś na mnie zły? Prawda? Zrobiłam twoje ulubione ciasto czekoladowe. Oczko - tym wkupiłam się w łaski, mojego nonopotchiego. c;
-AA, oo,... Ciasto! Jasne, że nie jestem na Ciebie zły, po prostu się zdziwiłem. A gdzie to ciasto? - XDD
-Usiądź przy stole, zaraz przyniosę ci kawałek - odpowiedziałam, powstrzymując śmiech. ;D
* Codie biegnie do stołu *
Przez kolejne 5 minut po domu rozchodziło się głośne, i pełne zadowolenia XD mlaskanie - nagle cud! Mlaskanie ustało. o.o ( : DDD )
-Kladie? - Odezwał się, przełykając ostatni kęs.
-Tak?
-A tak właściwie, to kiedy Petite przyjedzie?
-Hmmm... Najwcześniej w poniedziałek.
-O, to już jutro! - krzyknął podekscytowany.

Codie jak wichura wbiegł do swojego pokoju i zatrzasnął drzwi. I przez cały dzień nie wychodził, z wyjątkiem... przerw na podkradanie zaskakująco dużych ilości ciasta czekoladowego... Hmmm... Zbadam tę sprawę, ale muszę już kończyć.

Pozdrawiamy... Kladie i Codie. : D



RE: Potomkowie Amiki. *v* ... I pewni dalecy krewni. - Lawenda - 22-05-2011

Cieszę się, że znów piszesz. c;
Robi się ciekawie. : D


RE: Potomkowie Amiki. *v* ... I pewni dalecy krewni. - Tarjei - 22-05-2011

"Grzyb, a nie listonosz" XDDD
Pozdrów ode mnie Codiego i Petite ^^.


RE: Potomkowie Amiki. *v* ... I pewni dalecy krewni. - Rin - 22-05-2011

Po południu drzwi od pokoju Codiego w końcu się otworzyły, już myślałam że będzie siedział tam (przynajmniej tak myślę... że TAM siedział...) w ciszy przez cały dzień! :o
-Codie?
-Tak?
-Zaraz masz próbę zespołu.
-A, no tak. To ja już lecę, pa!
-Tylko nie spóźnij się na podwieczorek!
-Ok... - odmruknął, wybiegając przez frotowe drzwi.

Po jakimś czasie wrócił, w dosyć... specyficznym humorze...
-Już zaraz kolacja, umyj ręce i siadamy do stołu. Oczko
-E, yyy... Nie jestem głodny, ee, jadłem na mieście? - nie wiem co mu się stało. :o
-Ahaaa... Nooo dobrze. - byłam trochę zawiedziona, ale nie dawałam tego po sobie znać.

* Codie wbiegł do swojego pokoju *

-Dość, muszę zobaczyć co jego tak wchłania, że nie wychodzi wcale z pokoju. - podeszłam na paluszkach, do drzwi jego pokoju i dyskretnie zajrzałam przez dziurkę od klucza. ;x Po nanopotchim ani śladu! :o Uchyliłam delikatnie drzwi i weszłam do pokoju. - Okno było otwarte... wyszedł przez okno!? O nie tylko nie to, nie mógł uciec! O.O

* wyjrzałam przez okno *
Moim oczom ukazał się Codie, odwrócony do... do... do kogo? Nie to żebym mu nie pozwalała spotykać się z przyjaciółmi, ale mógł by mi coś o ty powiedzieć, a nie wymykać się z domu... nie? ;d A, już wiem! To nasza sąsiadka - Ichigotchi o imieniu... Rose, jeśli dobrze pamiętam. Bardzo miła i skromna tamka, dobrze ułożona. Hmmm... no dobra, dam się młodym wyszaleć. ;D

Codie po powrocie ze... Spotkania ;D był... Yyy... no właśnie NIE! NIE w skowronkach, NIE zarumieniony, NIE onieśmielony, NIE roześmiany. O.O No o co w końcu w tym wszystkim chodzi...?

-Nonopoczu. - powiedziałam z powagą. XD
-Hę...? - Mruknął, najwyraźniej był czymś strapiony.
-Czemu mi nie powiedziałeś że spotykasz się z Rose? Naprawdę nie mam nic przeciwko, w ręcz przeciwnie, jest bardzo miła. Uśmiech - zaczęłam.
-No bo... myślałam że będziesz zła, albo że mi nie pozwolisz.
-No widzisz, ale ci pozwalam, więc następnym razem powiedz, zanim będziesz miał w planach wymknąć się z domu.
-Dobrze... - Odpowiedział, nie zmieniając tego melancholijnego tonu. ;/
-Co się stało?
-Eh... no... dzisiaj poprosiłem Rose... no wiesz... o chodzenie, bo dotąd się tylko przyjaźniliśmy.
-I co? Zgodziła się?
-No właśnie sęk w tym że nie wiem... czy mnie jeszcze lubi. Bo gdy się jej spytałem... napłynęły jej łzy do oczu i uciekła. Nie mam pojęcia, czemu. ;(( - Codie zaczął płakać.
-Eh... może porozmawiaj z nią? Tak będzie najlepiej. Uśmiechnęłam się i podałam mu chusteczkę.
-Masz rację, zerwę dla niej kwiaty i... - nie dokończył, zaczęły wydobywać się z niego dziwne błyski, i już po chwili moim zdziwionym oczom ukazał się... TOGETCHI! o3o
-Oh! Co się ze mną stało!? Jak ja teraz wyglądam!?
-Wyewoluowałeś, w Togetchiego, teraz jesteś dorosły.
-Czy to dobrze że jestem teraz... Tehgeoteichm?
-Togetchim. Tak, to świetnie! To znaczy że się tobą dobrze zajmowałam, poza tym bardzo lubię tą postać. :*
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Niedługo po tym jakże radosnym wydarzeniu Codie pobiegł by spotkać się ze swoimi przyjaciółmi z zespołu - Elaine i John'em. Przemienili się w... Elaine w... postać przypominającą pokojówkę a John w postać przypominającą żelkę z dużymi ustami XD, której nazwa zaczynała się na Toro... albo Koro..? Nie pamiętam (serjo, nie pamiętam :o), przypomnicie. Nagroda oczywiście będzie. - 15 Gp za jedną a za obie, odgadnięte za jednym razem 30 Gp.
----------
Przypominam że najprawdopodobniej od jutra nasz pamiętnik będzie opisywał również przygody, kuzyna Codie'go - Petite.
-------------------
Pozdrawiamy Kladie i Codie.



RE: Potomkowie Amiki. *v* ... I pewni dalecy krewni. - Lawenda - 22-05-2011

Elaine przemieniła się w Maidtchi? :3



RE: Potomkowie Amiki. *v* ... I pewni dalecy krewni. - Rin - 22-05-2011

Tak, właśnie! :3 Przypomniałaś mi, dziękuję (Gp już leci). Oczko Teraz pozostał jeszcze tylko... John "a John w postać przypominającą żelkę z dużymi ustami XD, której nazwa zaczynała się na Toro... albo Koro..?".


RE: Potomkowie Amiki. *v* ... I pewni dalecy krewni. - Scalee - 22-05-2011

John to Tarakotchi?


RE: Potomkowie Amiki. *v* ... I pewni dalecy krewni. - Rin - 22-05-2011

(22-05-2011, 18:59)Scalee napisał(a): John to Tarakotchi?

Zgadłaś Scalee, John to Tarakotchi. c:


RE: Potomkowie Amiki. *v* ... I pewni dalecy krewni. - Rin - 23-05-2011

Okazało się że rodzice Rose zaraz po jej urodzeniu postanowili że w przyszłości weźmie ślub z Ole'm, Ole już od początku był postacią najlepszej opieki. Jego rodzice są bardzo zamożni, a sam Ole jest bardzo dobrze ułożony. Rose bała się reakcji rodziców, gdyby miała im powiedzieć że chce być z Codie'm, a nie z Ole'm.
============================================================
* Rose kończyła opowiadać *
-Może spytaj się rodziców..., tak na wsz. wypadek i porozmawiaj z Ole'm, jeśli to nie da efektów... mam plan B. Oczywiście jeśli chcesz... - zaczął Codie.
-Jasne że chcę, Ole jest bardzo miły, ale kocham ciebię - Uśmiechnęła się Rose.
~~
Rose pobiegła do domu.
-I tak to właśnie było. - skończył opowiadać Codie. Po chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
* dzyń, dzyń *
-Kto to!? :o Czy to możliwe że to... Tak to Petite! - krzyknął togetchi. ;D
* u drzwi stanęła mała, różowa Momoirotchi, z małą walizeczka na kółkach :3 *
-Codie? Witaj kuzynie. - mała różowa postać z wielkim wysiłkiem ciągnięcia tej to "strasznie wielkiej walizy" (ach, jak ona śmiesznie wtedy stawiała kroki cOczko wtarabaniła się przez próg i otworzyła szeroko swoje małe czarne oczka. :3
-P...p...petite? - Codie'mu w prost opadła szczęka. ;D
-Tak?
-T...t...ty jesteś dziewczyną?! - wzdrygnął się Codie. ;o
-Tak, a co, nie widać? - XD
-Eee, widać się, znaczy no ten, widać. Em, to może rozpakuj się w pokoju, a ja z ciocią Kladie zaraz przyjdziemy i oprowadzimy cię po domu.
-Oki. - uśmiechnęła się. :3

-C...c...co to jest!? To ma być Petite!? To... to... to jest dziewczyna! I... i... w... w... dodatku taka... taka... kolorowa!? Jakim cudem ona jest kolorowa!? I taka... taka... mała! Przecież to jeszcze noworodek ;o. - z oburzeniem szeptał mój podopieczny. ;o
-Nie mówiłam ci, że to dziewczynka? Nie? Musiałam zapomnieć, przepraszam. A kolorowa jest dla tego bo pochodzi z innej wersji niż ty. Oczko Ty jesteś z v6 a ona z iD L. A to że jest mała to akurat nic złego, jest taka słodka. :3
-Ehhh... no, niby tak. ;d
-No, to nie ma co marudzić. ;D To może Ty idź ochłoń, i dowiedz się co u Rose, przy okazji jej opowiesz o Petite.
-Dobry, pomysł. To ja już lecę, pa!
-Pa.
=========================================================

-Rozpakowałaś się? - zagadnęłam do "różowej" ;D, zaglądając do jej pokoju.
-Tak, ciociu. A gdzie Codie?
-Poszedł do swojej koleżanki, niedługo wróci. To może w tym czasie pójdziemy na rynek?
-O, super! Z wielką chęcią. :3

No i poszłyśmy, długo nie szukałyśmy okazji. Bowiem Petite zauważyła panią, owiniętą drogocennymi błyskotkami, trzymającą w ręku paczuszkę z nasionkami. :3
-Tam! Tam! Nasionka!
Pani okazała się bardzo miła i opuściła cenę.
Po powrocie do domu, od razu pobiegłyśmy do ogródka. Podałam małej paczuszkę. Wsadziła do ziemi nasionko i podlała to miejsce i już po sekundzie ujrzałyśmy małą kiełkującą roślinkę.
[Obrazek: 84714497020810196669.jpg]
Później roślinka urosła na większą...
[Obrazek: 94423225888127142700.jpg]
Wróciłyśmy do domu. Mała zmęczona podróżą i całym dniem, zasnęła.
[Obrazek: 57044175337784942025.jpg]
Jakiś czas po obudzeniu ewoluowała w Rollitchi. :3
[Obrazek: 06654090935664186279.jpg]
Chwilę siedziała, w zamyśleniu. Po czym zaproponowała...
-A gdybyśmy tak poszły pograć teraz i tym samym zarobiły więcej Gp i za zarobione pieniądze zatrudniły tamki, które by zmieniły wystrój mojego pokoju?
-Hmmm... całkiem dobry pomysł. c: Ten jest taki mdły... No dobrze, chodź pójdziemy do sklepu i wybierzemy jakieś wnętrze w korzystnej cenie. :3
Robotnicy zatrudnieni do odnowy pokoiku Peite, dość szybko uwinęli się z pracą. : )
[Obrazek: 43597671911931500767.jpg]
Wynikiem tych ciężkich robót był...
[Obrazek: 60081883037330232271.jpg]
Moim zdaniem, to wnętrze jest bardzo ładne. :]
Po remoncie udałyśmy się do Tama Depa gdzie zakupiłyśmy więcej nasionek i... długopis. ; ) Petite wyciągnęła pergamin i zaczęła uczyć się pisać...
[Obrazek: 28245251508449225816.jpg]
Pod koniec dnia poszłyśmy oglądać zachód słońca. ; )
[Obrazek: 63408074316160903833.jpg]

To tyle przygód na dziś. : )
Pozdrawiamy... Ja, Codie i Petite.